• Poniedziałek, 18 maja 2026

    imieniny: Jana, Eryka, Aleksandry

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Ambitny plan

Piątek, 18 czerwca 2021 (07:50)

Strategia demograficzna zakłada zbliżenie się do zastępowalności pokoleń już w 2040 roku. Eksperci wskazują, że może to być trudne do zrealizowania.

Rządowy projekt strategii demograficznej, tak długo oczekiwany, trafił wreszcie do konsultacji społecznych.

Odbicie od demograficznego dna jest możliwe, ale warunkiem są konsekwentne działania państwa w tym zakresie. – Mamy świadomość, że musimy być konsekwentni i systematyczni we wdrażaniu i realizacji wszystkich programów – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Marlena Maląg, minister rodziny, pracy i polityki społecznej.

Nie ma mowy o wzroście liczby urodzeń w ciągu najbliższych kilku lat. Jednak paradoksalnie najbliższe lata są kluczowe, aby tę dzietność poprawić. – Liczba urodzeń jest wypadkową dwóch zmiennych. Po pierwsze: dzietności – i na tę dzietność chcemy wpływać. Po drugie: liczby kobiet w wieku prokreacyjnym. W Polsce mamy do czynienia z bardzo gwałtownym spadkiem liczby kobiet w wieku prokreacyjnym. Dlatego przez najbliższe lata wdrażanie strategii nie przełoży się na wzrost liczby urodzeń. Efekt będzie widoczny dopiero po 20 latach – wyjaśnia w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Barbara Socha, podsekretarz stanu w ministerstwie rodziny, odpowiedzialna za przygotowanie dokumentu.

Zdaniem ks. dr. hab. Krzysztofa Bielawnego, specjalisty z dziedziny demografii, punktem wyjścia wszelkich działań w zakresie poprawy dzietności musi być powrót do wartości, które dał nam Bóg, i do prawa naturalnego. Bez tego żadna strategia nie ma szans powodzenia. – Już od ponad trzech dekad Naród zmierza do zagłady. Przyczyniają się do tego promocja środków antykoncepcyjnych, masowa demoralizacja i dekatolicyzacja młodzieży – konstatuje ks. dr hab. Krzysztof Bielawny.

Ksiądz dr hab. Krzysztof Bielawny podkreśla, że samorządy, w dużej części opanowane przez ideologię genderową, nie są zainteresowane wsparciem rodzin. Mam nadzieję, że plany rządu nie będą jedynie czczymi zapowiedziami, ale początkiem odnowy moralnej. – Bez tego nigdy nie osiągniemy sukcesu – zaznacza nasz rozmówca.

Drogi Czytelniku! Więcej można przeczytać w papierowym  wydaniu „Naszego Dziennika” dostępnym w punktach sprzedaży prasy lub w wersji elektronicznej TUTAJ.

Urszula Wróbel