• Poniedziałek, 18 maja 2026

    imieniny: Jana, Eryka, Aleksandry

Dziś w „Naszym Dzienniku”

GMO wciąż nietykalne

Wtorek, 15 czerwca 2021 (02:05)

Dlaczego ustawowy zakaz stosowania GMO w paszach w Polsce od 15 lat nie może wejść w życie?

Dnia 22 lipca 2006 r. opublikowano podpisaną przez Prezydenta RP Ustawę o paszach [DzU nr 144 poz. 1045]. W art. 15 ust. 1 pkt 4 tejże ustawy podano: „Zabrania się wytwarzania, wprowadzania do obrotu i stosowania w żywieniu zwierząt pasz genetycznie zmodyfikowanych oraz organizmów genetycznie zmodyfikowanych przeznaczonych do użytku paszowego”. W ostatnim, 65 art. tej ustawy zapisano: „Ustawa wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia, z wyjątkiem art. 15 ust. 1 pkt 4, który wchodzi w życie po upływie 2 lat od dnia ogłoszenia”, czyli po 22 lipca 2008 r. miano w Polsce nie stosować pasz GMO. Od 2006 r. upłynęło 15 lat i Sejm co dwa lata przedłuża wejście w życie art. 15 ust. 1 pkt 4. Jest ustawa zabraniająca stosowania pasz genetycznie modyfikowanych (GMO), która przez 15 lat nie może wejść do chowu zwierząt gospodarskich. Nawet nie przez 15 lat, ale obecnie przez 17 lat, ponieważ jesienią ubiegłego roku Sejm przedłużył wejście w życie tej ustawy do 2023 r. Jest to ewenement nie tylko prawodawstwa europejskiego, lecz także światowego.

Pasze bez GMO

Dlaczego ta ustawa nie może zacząć obowiązywać? Jakie warunki blokują jej wejście, aby polskie zwierzęta gospodarskie żywić paszami niemodyfikowanymi genetycznie? Przyczyny są dwojakie. Pierwsza to naiwność posłów, że w ciągu dwóch lat znajdą się dostawcy niemodyfikowanych genetycznie pasz dla szerokiej grupy hodowców, a druga to biznes wielkich graczy na rynku paszowym. Zajmę się pierwszą. To, że w ciągu dwóch lat nie udało się znaleźć pasz bez dodatku GMO, może nie dziwi, ale że w ciągu 15 lat nic w tej materii nie zrobiono – to już zakrawa na skandal. Dalej nie podejmuje się żadnych prac, o czym świadczy dalsze przedłużenie moratorium do 2023 r.

Co roku wpływają do Polski ponad 2 mln ton soi modyfikowanej genetycznie, a wypływają ponad 4 mld zł zapłaty za ten towar. Czy te 4 mld zł nie powinny zostać na naszej wsi jako zapłata za wytworzenie polskiej niemodyfikowanej paszy? Część rolników, nie wszyscy, dokłada się do tych 4 mld zł, ale większość pasz GMO trafia do przemysłu drobiarskiego i przemysłu trzody chlewnej. Olbrzymie fermy hodowlane bazujące w 100 proc. na paszach GMO, chociaż zlokalizowane na terenach wiejskich, ale niemające nic wspólnego z rolnictwem, przerabiają soję GMO na wątpliwej jakości mięso. To druga przyczyna blokowania ustawy przez wielkich drobiarzy i powiązane z nimi koncerny paszowe, które opanowały polski rynek wytwórców pasz.

Czy istnieje wyjście z tego zaklętego kręgu? Głównym komponentem pasz GMO jest soja sprowadzana do Polski głównie z USA, Brazylii i Argentyny. 

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

AB