• Poniedziałek, 18 maja 2026

    imieniny: Jana, Eryka, Aleksandry

Protesty w Warszawie

Środa, 9 czerwca 2021 (13:42)

Demonstranci protestują – jak wcześniej informowali organizatorzy – przeciwko łamaniu przez rząd zasad współpracy ze stroną związkową, niezrozumiałym restrukturyzacjom poszczególnych zakładów pracy oraz jawnemu łamaniu praw pracowniczych.

Oczekują od rządu m.in. szczegółów na temat planu wydzielenia ze spółek energetycznych zakładów opartych na węglu i skupienia ich w Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego (NABE) oraz podjęcia konkretnych działań, zmierzających do stworzenia nowych miejsc pracy w miejsce utraconych na skutek transformacji energetycznej.

– Od wielu lat jesteśmy zapewniani, że tzw. zielona transformacja będzie sprawiedliwa i że nie będzie powtórki z lat 90., kiedy to zamykano zakłady pracy, a tysiące pracowników z dnia na dzień znalazło się na bruku – powiedział szef OPZZ Andrzej Radzikowski.

– Już w maju ubiegłego roku apelowaliśmy do premiera Mateusza Morawieckiego o rozmowy na temat przekształceń w górnictwie i energetyce. Niestety, rząd nie podjął tej inicjatywy, a rozmowy ze związkami zawodowymi rozpoczął dopiero po strajkach górników Polskiej Grupy Górniczej. Rozmowy ograniczyły się głównie do tej spółki i do wydobycia węgla kamiennego, pomijając zupełnie kwestię węgla brunatnego i energetyki. Tymczasem wypowiadane są zakładowe i ponadzakładowe układy zbiorowe pracy – dodał.

Z kolei druga manifestacja organizowana jest przez Krajowy Sekretariat Górnictwa i Energetyki NSZZ „S”. Organizatorzy przekazali, że powodem protestu jest całkowity brak dialogu społecznego w branży energetyczno-paliwowej, łamanie praw pracowniczych i związkowych oraz zagrożenie utratą miejsc pracy. „W konsekwencji zagrożona jest suwerenność i bezpieczeństwo energetyczne kraju” – wskazano.

Od godz. 12.30 wstrzymany został ruch na ul. Marszałkowskiej – od ul. Królewskiej do Al. Jerozolimskich. Wraz z przemarszem protestujących związkowców ruch został wyłączony do ronda de Gaulle’a – informuje policja.

W śródmieściu Warszawy przed siedzibą Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej przy ul. Jasnej zebrała się grupa związkowców. Od strony ul. Marszałkowskiej dochodziły kolejne grupy. Widać żółte kamizelki, flagi „Solidarności". W tle unosi się czerwono-biały dym z rac, dźwięk trąbek oraz syren.

Około godz. 12.30 manifestacja ruszyła w stronę KPRM.

Związkowcy gromadzili się w stolicy już od wczesnych godzin przedpołudniowych. Wcześniej przed siedzibą Polskiej Grupy Energetycznej protestowali związkowcy m.in. z OPZZ, Związków Zawodowych Pracowników Ruchu Ciągłego Kopalni Węgla Brunatnego „Bełchatów, Związku Zawodowego Inżynierów i Techników, Związku Zawodowego Elektryków Elektrowni Bełchatów, Międzyzakładowego ZZ "Odkrywka" KWB Bełchatów.

Przy tej okazji została poruszona kwestia pomnika „Solidarności”.

– Potrafimy zabrać naszą kochaną „Solidarność”, bo została użyta w sposób nieprawny, kłamliwy i w sposób bezczelny wykorzystana – powiedział w środę przewodniczący NSZZ „S” Piotr Duda podczas konferencji zorganizowanej przy pomniku „Solidarności” w Warszawie.

4 czerwca m.in. z inicjatywy Fundacji im. Ronalda Reagana z udziałem prezydenta Warszawy odsłonięto w stolicy pomnik z logo NSZZ „Solidarność”. Związek, który zastrzegł znak i – jak twierdzi szef „S” – jest właścicielem praw majątkowych, nie wyraził zgody na jego użycie. W ocenie związku wykorzystanie znaku NSZZ „S”, czyli słowa „solidarność” wykonanego tzw. solidarycą, jest bezprawne. Domaga się m.in. usunięcia znaku i nazwy „Solidarność”.

Piotr Duda podkreślił podczas konferencji prasowej, że związek udziela zgód na wykorzystanie logo. – Tylko żeby dostać zgodę, trzeba nieść za sobą pewne wartości, a dla nas te wartości są wpisane w statucie, w preambule, czyli wartości chrześcijańskie i nauka społeczna Kościoła. Jeżeli ktoś korzysta z tego znaku i się lansuje, jak pan Trzaskowski tutaj, przed pomnikiem, to powinien wiedzieć, że ten znak niesie ze sobą wartości, […] dlatego jest to dla nas sytuacja niedopuszczalna – stwierdził.

Zwracając się do prezydenta Warszawy, powiedział: – Nie zna pan dnia ani godziny. Lepiej pan przenieś swój ratusz i swoje biuro pod ten pomnik. Bo „Solidarność” potrafi. Odpiłowaliśmy Lenina [napis znad bramy Stoczni Gdańskiej – PAP], to i potrafimy zabrać naszą kochaną »Solidarność«, bo została użyta w sposób nieprawny, kłamliwy i w sposób bezczelny wykorzystana – oznajmił.

Dodał, że „jeżeli sprawa będzie się przeciągać, jeżeli miasto w dalszym ciągu będzie się upierać, że wszystko zostało spełnione pod względem prawnym […], to my będziemy wiedzieli, co mamy zrobić”.

Dopytywany przez PAP, czy kiedy żądania NSZZ „S” nie zostaną spełnione, związkowcy zdemontują pomnik, Duda odpowiedział: – Zabierzemy naszą ukochaną „Solidarność”.

Duda zaznaczył, że związek swoich praw będzie dochodzić „z wykorzystaniem wszelkich prawnych możliwości”. Poinformował, że sprawa została skierowana do prokuratury i sądu. Zapowiedział, że związek wytoczy także proces autorowi znaku Jerzemu Janiszewskiemu.

Przypomniał, że uchwałą Krajowej Komisji Wykonawczej NSZZ „Solidarność” „nazwa i znak graficzny »Solidarność« stanowią dobro osobiste Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego »Solidarność«, będącego osobą prawną”.

Podkreślił, że zarówno nazwa Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”, jak i znak graficzny „Solidarność” korzystają z ochrony prawnej przewidzianej przez obecne przepisy prawne.

Wyjaśnił, że oznacza to, że jakiekolwiek posługiwanie się tą nazwą czy znakiem graficznym przez inne osoby prawne bez zgody władz NSZZ „Solidarność” spowoduje wszczęcie odpowiednich działań prawnych dla ochrony dóbr związku.

– W 2007 r. NSZZ „Solidarność” zrealizował tę uchwałę, podpisując umowę z panem Janiszewskim – powiedział Duda.

Przyznał, że choć umowa jest poufna, to zapowiedział, że jeżeli zajdzie konieczność, to związek ją opublikuje.

– Bo pan Janiszewski skasował pieniądze od nas, kasuje prawdopodobnie pieniądze też za autorstwo tego pomnika, wydaje różnego rodzaju zgody, nie mając do tego prawa – wskazał.

Członkiniami komitetu honorowego pomnika „Solidarności” zostały: Swiatłana Cichanouska, Agnieszka Holland, Małgorzata Kidawa-Błońska, Henryka Krzywonos-Strycharska, Ewa Kulik-Bielińska, Barbara Labuda, Ewa Malinowska-Grupińska, Barbara Mikulski, Anna Nehrebecka-Byczewska, Janina Ochojska, Zofia Romaszewska, Ludwika Wujec.

APW, PAP