• Wtorek, 19 maja 2026

    imieniny: Piotra, Iwa

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Anafilaksja zagraża życiu

Poniedziałek, 7 czerwca 2021 (00:01)

Z prof. Markiem Kulusem, prezydentem Polskiego Towarzystwa Alergologicznego, rozmawia Jacek Sądej

Anafilaksja to główny temat tegorocznej edycji Światowego Tygodnia Alergii, który rozpocznie się 13 czerwca. Ten temat jest wciąż mało znany w społeczeństwie?

– Być może nie jest to najczęstsze zdarzenie medyczne, natomiast jest bardzo groźne, a jednocześnie medialne. Od czasu do czasu pojawia się informacja na ten temat w mediach, np. przy okazji szczepień przeciwko COVID-19 i ewentualnych powikłań. Podnoszono, że reakcje anafilaktyczne występują bardzo często. Z danych epidemiologicznych wynika, że nie występują tak często, ale jednak się pojawiają.

W Polsce problem anafilaksji dotyczy około 130 tys. osób, a blisko 100 osób rocznie umiera z tego powodu. Czym jest anafilaksja?

– Jest to reakcja alergiczna związana z ekspozycją na jakiś alergen. Alergenem może być żywność, leki i ukąszenia owadów. Są to trzy najczęściej występujące czynniki powodujące takie reakcje. Występują one niespodziewanie i nie da się przewidzieć, kto należy do grupy ryzyka. Choć oczywiście są pewne choroby, takie jak np. mastocytoza, predysponująca do reakcji anafilaktycznej.

Jakie są objawy reakcji anafilaktycznej?

– Dochodzi do rozszerzenia reakcji alergicznej na cały organizm i przynajmniej dwa organy muszą być w to zaangażowane. Nie tylko pokrzywka, zaczerwieniona skóra, ale np. drogi oddechowe, układ sercowo-naczyniowy; mogą to być również wymioty albo spadek ciśnienia.

Wtedy trzeba szybko działać?

– Lekiem, który ratuje życie, bo mamy do czynienia z reakcją bezpośrednio zagrażającą życiu, jest adrenalina.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Jacek Sądej