• Wtorek, 25 czerwca 2019

    imieniny: Wilhelma, Doroty, Łucji

Dwa miliony ton mniej

Czwartek, 28 czerwca 2012 (07:27)

Tegoroczne zbiory zbóż mają wynieść około 22 mln ton, podczas gdy przed rokiem rolnicy zebrali z pól ponad 2 mln ton ziarna więcej. Takimi prognozami nikt nie powinien być zaskoczony, bo siarczyste mrozy w styczniu i lutym spustoszyły oziminy - wymarzło ponad 1 mln hektarów zbóż.

Swoje przewidywania dotyczące produkcji zbóż w 2012 roku ogłosiła Krajowa Federacja Producentów Zbóż. Z jej analiz wynika, że w trakcie żniw rolnicy zbiorą 22 mln ton zbóż razem z mieszankami, nie wliczając w to jednak kukurydzy. Podobne prognozy przewidują eksperci zajmujący się rynkiem zbożowym z innych instytucji i dużych firm skupowych. Zapowiedzi znacznego spadku produkcji zbóż podstawowych niepokoją, bo grożą wzrostem cen ziarna, a co za tym idzie - produktów zbożowych i pasz. To zaś przełoży się wtedy na podniesienie cen żywności w sklepach.


Zima zaszkodziła


W tamtym roku, według oficjalnych danych GUS, Polska wyprodukowała 24,2 mln ton zbóż podstawowych z mieszankami. Najwięcej było pszenicy - ponad 9,3 mln ton, pszenżyta zebraliśmy 4,2 mln ton, mieszanek zbożowych około 3,3 mln ton, podobne były też plony jęczmienia. Ponadto rolnicy wyprodukowali 2,6 mln ton żyta i niewielkie ilości gryki i prosa. Do tego doliczmy jeszcze 2,3 mln ton kukurydzy, ale akurat plony tej rośliny nie są zagrożone, gorzej jest właśnie ze zbożami podstawowymi i ich mieszankami. Dlaczego?


Otóż siarczyste mrozy, jakie nawiedziły nas zimą, spustoszyły ponad milion hektarów pól. Główny Urząd Statystyczny wyliczył, że zboże wymarzło na powierzchni około 1 mln 150 tys. hektarów. Temperatura w wielu regionach utrzymywała się przez wiele dni na poziomie nawet poniżej -25 st. C. A ponieważ pola były pozbawione pokrywy śnieżnej lub była ona bardzo cienka, zboża zostały porażone. Straty w powierzchni zasiewów zbóż ozimych w tym roku były bardzo wysokie, bo wymarzła np. jedna trzecia pól obsianych ozimą pszenicą, nieco tylko mniejszy wskaźnik strat dotyczy pszenżyta ozimego. Na wiosnę rolnicy musieli więc zaorać oziminy i posiać zboża jare. To dlatego odmiany wiosenne zajęły w tym roku obszar o 500-600 tys. hektarów większy niż w poprzednim sezonie. To jednak marna pociecha dla producentów. - Odmiany jare dają plony o wiele mniejsze od ozimin i to wpłynie na mniejszą produkcję ziarna w tym roku - przestrzega Jerzy Chróścikowski, przewodniczący NSZZ Rolników Indywidualnych "Solidarność".


Nastawienie się rolników na sianie ozimin doskonale widać na przykładzie pszenicy, bo spośród ponad 9 mln ton tego ziarna, jakie wyprodukowaliśmy rok temu, tylko 1 mln ton stanowiło ziarno odmian jarych. Zaś w przypadku pszenżyta proporcje ozimego ziarna do jarego wyniosły 3,9 mln ton do 300 tys. ton. Skoro więc zboża jare dają mniejsze plony, to rolnicy mniej zarobią na sprzedaży ziarna. Zresztą rentowność upraw zbożowych i tak znacznie spadła, dlatego że producenci muszą na straty spisać to, co wydali jesienią: chodzi o koszty związane z przygotowaniem pól do siewu, zakupem materiału siewnego czy wykonywaniem zabiegów pielęgnacyjnych.

Drogie ziarno


Co prawda przedstawiciele firm skupowych spodziewają się, że ziarno będzie w tym roku nadal drogie, może nawet jego ceny wzrosną ponad poziom z 2011 roku, ale na pewno nie na tyle, aby zrekompensować rolnikom zimowe straty. Teraz pszenica konsumpcyjna kosztuje około 900 zł za tonę, co oznacza minimalny spadek w porównaniu z majem, gdy dostawcom płacono za ziarno o kilkadziesiąt złotych więcej. Nieco tańsze jest pszenżyto i żyto.

Krzysztof Mikołajczyk pracuje od lat w firmie zajmującej się skupem zbóż i jego zdaniem ziarno w tym roku może być jeszcze droższe. Zresztą już w przeszłości, gdy zbiory spadały, cena pszenicy dochodziła do 1000 zł za tonę. - Wiem tylko tyle, że wielu rolników nie chce podpisywać umów kontraktacyjnych przy obecnych cenach ziarna. Czekają na to, aż damy im lepszą propozycję, bo spodziewają się podwyżek - mówi Mikołajczyk. Rolnikom trudno się dziwić, wielu ma w domu internet i na bieżąco śledzą notowania cen na rynku krajowym i giełdach zagranicznych. A w zachodniej Europie czy Ameryce Północnej pszenica drożeje, nie będzie więc stanowić cenowej konkurencji dla krajowego ziarna.

Krzysztof Losz