Znieważenie arcybiskupa Kościoła rzymskokatolickiego
Wtorek, 11 maja 2021 (11:30)Przed sądem w Poznaniu rozpoczął się proces Marka M., który miał symulować podcięcie gardła ks. abp. Markowi Jędraszewskiemu. Prokuratura oskarżyła go m.in. o nawoływanie do zabójstwa; oskarżony stwierdził, że nie symulował podcięcia gardła i nie nawoływał do nienawiści.
Wydarzenie miało miejsce w sierpniu 2019 r. Marek M. wystąpił z dmuchaną lalką, która miała doczepione do głowy zdjęcie hierarchy. Z ustaleń prokuratury wynika, że przy słowach odtwarzanej piosenki „…zabiłam go”, mężczyzna zasymulował podcięcie nożem gardła duchownego, a dla spotęgowania efektu wykorzystał sztuczną krew.
Stołeczna prokuratura oskarżyła Marka M. o publiczne nawoływanie do zabójstwa duchownego, znieważenie arcybiskupa Kościoła rzymskokatolickiego i innych osób tego wyznania oraz o nawoływanie do nienawiści na tle różnic wyznaniowych. Za zarzucone przestępstwa mężczyźnie grozi do trzech lat pozbawienia wolności.
We wtorek w poznańskim sądzie Marek M. nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu przestępstw. Przyznał, że żałuje swojego występu, wie, że mógł urazić niektóre osoby – i za to przeprosił w mediach społecznościowych.
1 sierpnia 2019 r. w 75. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, podczas homilii w bazylice Mariackiej w Krakowie ks. abp Marek Jędraszewski mówił, że to z powstańczych mogił narodziła się wolna Polska.
– Trzeba było długo na nią czekać [...] Czerwona zaraza już nie chodzi po naszej ziemi, ale pojawiła się nowa, neomarksistowska, chcąca opanować nasze dusze, serca i umysły. Nie czerwona, ale tęczowa – powiedział.
Po upublicznieniu występu Marka M. do prokuratur w całym kraju wpłynęły zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. „W ocenie prokuratury forma scenicznego przekazu, jak też użyte podczas występu rekwizyty pozwalają na uznanie, że zachowanie Marka M. było działaniem promującym przemoc i wyczerpującym znamiona zarzuconych mu przestępstw” – informowała w ubiegłym roku warszawska prokuratura okręgowa.
Ks. abp Jędraszewski ma status pokrzywdzonego w sprawie.
APW, PAP