• Czwartek, 13 maja 2021

    imieniny: Ofelii, Roberty, Serwacego

Odliczanie do Euro 2021

Czwartek, 22 kwietnia 2021 (15:53)

Jutro powinniśmy się dowiedzieć, w jakich miastach swe mecze na tegorocznych mistrzostwach Europy rozegra piłkarska reprezentacja Polski. Pozostało do nich już coraz mniej czasu, dokładnie 51 dni.

Euro 2020 miało się odbyć w ubiegłym roku, ale z powodu pandemii zostało przesunięte o 12 miesięcy. Nie zmienił się natomiast jego format i rozegrane zostanie w 12 miastach 12 krajów Starego Kontynentu. Pomimo trudnej i nieprzewidywalnej rzeczywistości UEFA pozostała też na stanowisku, że podczas mistrzostw na trybunach powinni zasiąść kibice. Być może niewypełniający ich po brzegi, jednak w co najmniej 25 procentach już tak. I taki sygnał został wysłany miastom-gospodarzom, które w zdecydowanej większości się do niego dostosowały. Niestety, nie wszystkie – i to niestety głównie dotyczy grupy E, z Polską, Hiszpanią, Szwecją oraz Słowacją. Dublin jako pierwszy ogłosił, że nie jest w stanie dać gwarancji, iż wpuści kibiców na stadion. Tymczasem na nim właśnie Biało-Czerwoni mają zmierzyć się 14 czerwca ze Słowacją i 23 czerwca ze Szwecją. Jakby tego było mało, właśnie pod Dublinem ma (wciąż używamy takiego zwrotu, bo jeszcze nic w tym temacie oficjalnie się nie zmieniło) znajdować się baza, w której podczas turnieju nasza reprezentacja zamieszka. UEFA nie chce mistrzostw bez kibiców, stąd jest praktycznie przesądzone, że Dublin je straci. Gdzie w takiej sytuacji odbędą się dwa z trzech meczów grupowych Biało-Czerwonych? Oficjalnie dowiemy się jutro.


Wiadomo też, że z obiegu wypadło kolejne miasto, w którym przewidziane było spotkanie z udziałem podopiecznych Paulo Sousy – 19 czerwca z Hiszpanią. Chodzi oczywiście o Bilbao. Ono też nie było w stanie zagwarantować wpuszczenia kibiców, ale w tym przypadku możemy przewidzieć zastępcę. Hiszpańska federacja już wcześniej – właśnie na wypadek odebrania baskijskiemu miastu prawa współgospodarza – zapowiedziała zgłoszenie awaryjnie stadionu w Sewilli i wszystko wskazuje na to, że właśnie tam zmierzy się Polska z Hiszpanią.


Od jutra rozpocznie się końcowe odliczanie, bo właśnie w piątek do mistrzostw Europy pozostanie już równo 50 dni. Rozpoczną się one 11 czerwca w Rzymie, meczem Włoch z Turcją. Zakończą 11 lipca finałem w Londynie.

Reprezentacja Polski do mistrzowskich zmagań będzie się przygotowywać na zgrupowaniu w Opalenicy, w dniach 24 maja – 8 czerwca. Wcześniej, w okolicach 14 maja, Sousa ogłosi szeroką kadrę na turniej. Dwa dni później upłynie ostateczny termin wysyłania powołań dla piłkarzy. 16 maja zakończy się sezon krajowej ekstraklasy, 23 maja zakończą się rozgrywki w czołowych ligach europejskich. Do 1 czerwca każda z reprezentacji będzie musiała zgłosić ostateczny skład na mistrzostwa, czyli do tego dnia selekcjonerzy będą mogli ewentualnie dokonać jakiejś zmiany.

Przed Euro Polska rozegra dwa mecze towarzyskie. 1 czerwca zmierzy się z Rosją we Wrocławiu, a 8 czerwca z Islandią w Poznaniu. Dzień później Biało-Czerwoni planowali zakwaterowanie w swej bazie, czyli Portmarnock pod Dublinem, jednak jutro to miejsce prawdopodobnie okaże się nieaktualne. Z PZPN już dawno dobiegały sygnały, iż jest gotowy na warianty „B” i „C”, czyli możemy się spodziewać, że związek jest już doskonale przygotowany na nagłą zmianę bazy.

Przypomnijmy, że nasi kadrowicze zostaną przed Euro zaszczepieni przeciwko koronawirusowi, podobnie jak olimpijczycy szykujący się do igrzysk w Tokio.

 

Piotr Skrobisz