• Czwartek, 13 maja 2021

    imieniny: Ofelii, Roberty, Serwacego

Superliga, czyli koniec piłki, jaką znamy?

Poniedziałek, 19 kwietnia 2021 (16:36)

Czy Realu Madryt, Barcelony, Liverpoolu i Manchesteru United nie zobaczymy już w rozgrywkach lig hiszpańskiej i angielskiej, a Lionel Messi i Cristiano Ronaldo nie wystąpią więcej w reprezentacjach swych krajów? Jeśli powstanie piłkarska Superliga, a FIFA i UEFA okażą się konsekwentne w swych groźbach, to tak, choć brzmi to nieprawdopodobnie.

Superliga… Od kilkudziesięciu godzin to najbardziej gorące słowo, przynajmniej jeśli chodzi o europejski futbol. A nawet światowy, bo przecież dotyczy również zawodników spoza Starego Kontynentu. Największe i najbogatsze kluby postanowiły bowiem wcielić w życie pomysł o rozgrywkach niezależnych od UEFA, takich, w których mogłyby zarabiać jeszcze większe, wręcz niewyobrażalne pieniądze, które, w ich mniemaniu, stałyby się najważniejszymi i najbardziej ekscytującymi z wszystkich. I zamkniętymi, przeznaczonymi tylko dla wybranych, tak, by kasa płynęła doń strumieniami.

Na początek garść szczegółów. Najbogatsi, czyli Real Madryt, Barcelona, Atletico Madryt, Manchester United, Liverpool, Manchester City, Chelsea Londyn, Arsenal Londyn, Tottenham Hotspur, Juventus Turyn, AC Milan i Inter Mediolan poinformowali właśnie, że powstała Superliga, nowy twór na piłkarskiej mapie. Na razie znamy nazwy wspomnianych 12 klubów, ale łącznie ma ich być 20. Trzy kolejne dołączą na prawach założycieli i miałyby przez to zapewnione stałe miejsce w rozgrywkach, a pozostałe pięć będzie się zmieniać co sezon. Mecze mają odbywać się w środku tygodnia, zatem byłyby konkurencją dla europejskich rozgrywek organizowanych przez UEFA – Ligi Mistrzów i Ligi Europy. Konkurencją w zasadzie się nawzajem wykluczającą, bo nikt nie byłby w stanie łączyć występów na obu tych polach.

Na razie z udziału w Superlidze miały zrezygnować kluby niemieckie i francuskie, czyli m.in. Bayern Monachium Roberta Lewandowskiego i Paris Saint-Germain. Przez cały dzień pojawiało się jednak mnóstwo domysłów i spekulacji i część z nich przekonywała, że Bawarczycy wciąż się zastanawiają, a dwie drużyny z Francji w nowych rozgrywkach się na pewno pojawią. Podkreślmy jednak – to wszystko spekulacje, podobnie jak umieszczanie FC Porto wśród uczestników. A takich opinii też nie brakowało.

Superliga miałaby ruszyć w sierpniu 2022 roku. Taki jest plan, ale nie brakuje opinii, iż zainteresowane kluby chciałyby przyspieszenia startu na sierpień, ale tego roku! Dlaczego? Oczywiście przez pieniądze. Mamy czasy pandemii, wszystkie kluby zostały nią dotknięte, najmocniej te, które przez lata żyły ponad stan, wydając setki milionów euro. Teraz chcą jak najszybciej i jak najmocniej straty odrobić, a w „puli” Superligi znalazły się pieniądze to gwarantujące. Nieoficjalnie wiadomo, że nie wymieniona na razie z nazwy finansowa instytucja zagwarantowała uczestnikom do podziału nawet cztery miliardy euro.

Ale też pomysł nowych rozgrywek, rozgrywek tylko dla wybranych, dla najbogatszych, rozgrywek zamkniętych, stawiających ponad wszystko pieniądz, spotkał się z ogromnym oporem piłkarskiego środowiska. W zasadzie, prócz najbardziej zainteresowanych trudno było dziś znaleźć jakieś głosy specjalnego zachwytu czy ekscytacji. Dominowały raczej wizje ponure i krytyka, chwilami przybierające totalny ton. Przeciwko Superlidze wypowiadali się prezydenci i premierzy państw, wypowiadali politycy. Wypowiadały byłe wielkie piłkarskie sławy. Padały słowa oburzenia, wręcz obrzydzenia, słowa nawołujące do zdecydowanej reakcji. W oficjalnym komunikacje mocne stanowisko wyraziła UEFA, wraz z federacjami piłkarskimi Anglii (FA), Hiszpanii (RFEF) i Włoch (FIGC) oraz organizacjami odpowiedzialnymi za najwyższe ligi w tych krajach. „Jeśli do tego dojdzie, podkreślamy, że my – UEFA, FA, RFEF, FIGC, Premier League, LaLiga, Lega Serie A, ale też FIFA i wszystkie zrzeszone federacje – wspólnie podejmiemy działania, aby powstrzymać ten cyniczny projekt – projekt, który stworzyło kilka samolubnych klubów w czasach, kiedy społeczeństwo potrzebuje solidarności bardziej niż kiedykolwiek” – napisano w dokumencie.

UEFA potwierdziła wprost: piłkarze grający w Superlidze nie będą mieli szansy na występ na mistrzostwach świata i Europy. Mówi się też, że kluby tworzące nowe rozgrywki zostaną wykluczone z rozgrywek krajowych, czyli, dla przykładu, Barcelona i Real nie powalczą o mistrzostwo Hiszpanii, a Liverpool i Manchester United o mistrzostwo Anglii.

– Superliga byłaby odejściem od 70-letniej tradycji europejskiego futbolu klubowego. W mojej karierze w Manchesterze United uczestniczyliśmy w czterech finałach Ligi Mistrzów i to były zawsze szczególne i wyjątkowe wieczory – powiedział legendarny trener, sir Alex Ferguson. Jeszcze mocniej wypowiedział się słynny przed laty portugalski piłkarz, Luis Figo: – Ten chciwy i bezduszny krok oznaczałby katastrofę dla futbolu na poziomie bazowym, kobiecego, a także szerszego piłkarskiego środowiska. Wszystko dla skupionych na sobie właścicieli, którzy już dawno przestali przejmować się kibicami i kompletnie ignorują osiągnięcia sportowe.

– Ten projekt jest obrzydliwy i niesprawiedliwy, jestem rozczarowany, że chcą w nim uczestniczyć kluby, które reprezentowałem – dodał Niemiec Lukas Podolski. Wyraźny sprzeciw dobiegł ze strony fanklubów drużyn angielskich, które zapowiedziały start w Superlidze. – Będziemy usuwać swoje flagi z trybun. Nie możemy w dalszym ciągu wspierać klubu, który stawia finansową chciwość ponad etykę sportu – zapowiedzieli kibice Liverpoolu.

 

 

Piotr Skrobisz