• Czwartek, 13 maja 2021

    imieniny: Ofelii, Roberty, Serwacego

Dublin, Bilbao, a może inne miasta?

Czwartek, 15 kwietnia 2021 (16:59)

Polski Związek Piłki Nożnej posiada plany awaryjne na wypadek odrzucenia Dublina i Bilbao jako miast gospodarzy tegorocznych mistrzostw Europy. Decyzje w tej kwestii mają zapaść w przyszłym tygodniu.

Jak wiadomo, finały Euro 2021 będą najbardziej nietypowymi finałami w historii, bo rozegrane zostaną w 12 miastach 12 krajów Starego Kontynentu. UEFA tak postanowiła lata temu, na długo nim życie na całym świecie sparaliżowała pandemia koronawirusa. I choć w jej czasie pomysł mistrzostw rozsianych po Europie może wydawać się mało rozsądny, federacja go nie porzuciła. Co więcej, zażądała od władz miast organizatorów gwarancji, iż podczas meczów turnieju na trybunach będą mogli zasiąść kibice. W tym momencie w zdecydowanej większości krajów kontynentu czy to krajowe, czy to międzynarodowe rozgrywki toczą się przy pustych trybunach.

UEFA za wszelką ceną nie chce jednak, by podobnie było w czerwcu i lipcu, i wspomniane gwarancje stały się niemalże warunkiem koniecznym do utrzymania miana współgospodarza mistrzostw. Większość miast spełniła wymóg unii i zgodziła się otworzyć stadiony – w przeważającej większości 25 procent ich pojemności.

Jako pierwszy gwarancji nie dał Dublin, co może się okazać podwójnym problemem dla reprezentacji Polski. Jak bowiem doskonale wiadomo, w mieście tym Biało-Czerwoni mają rozegrać dwa mecze mistrzostw: ze Słowacją oraz Szwecją. Jakby tego było mało, PZPN za bazę narodowej drużyny na czas trwania turnieju obrał Portmarnock Hotel, zlokalizowany o ok. 20 minut jazdy samochodem od stadionu w stolicy Irlandii.

– Dziś trudno powiedzieć, czy faktycznie w tym ośrodku zamieszkamy. Dublin podtrzymał w UEFA chęć organizacji zawodów, ale nie gwarantuje wpuszczenia na stadion kibiców. Jeżeli UEFA tego nie zaakceptuje, być może konieczne będą zmiany. Musimy czekać na oficjalne decyzje UEFA. Oczywiście nadal prowadzimy przygotowania do turnieju, w naszej ekipie będą doświadczeni ludzie, którzy organizowali je od strony logistycznej przy okazji mistrzostw Europy we Francji i świata w Rosji – przyznał Marcin Sabat, koordynator ds. bezpieczeństwa w PZPN, goszczący na czwartkowym posiedzeniu sejmowej Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki.

Jak dodał, związek jest jednak przygotowany na wszelkie możliwe scenariusze, czyli posiada opracowane warianty „B” i „C”. Na razie jednak o nich nie informuje, czekając na decyzje UEFA. A te mają zapaść już wkrótce, podczas posiedzenia Komitetu Wykonawczego zaplanowanego na przyszły tydzień.

Niestety, wątpliwości i niepewność związane z Dublinem nie są jedynym problemem reprezentacji Polski. Gwarancji wpuszczenia kibiców nie dało również bowiem Bilbao, a więc miasto, w którym Biało-Czerwoni mają zaplanowany mecz z Hiszpanią! Może się zatem okazać, że wszystkie trzy grupowe spotkania podopiecznych Paulo Sousy na mistrzostwach odbędą się w innych miastach, niż to jest jeszcze w tej chwili przewidziane. Ba, taki scenariusz wydaje się więcej niż prawdopodobny, bo UEFA mocno obstaje przy turnieju z kibicami.

W związku z tym wszystkim na razie nikt nie jest w stanie wskazać terminu, w którym kibice reprezentacji Polski będą mogli zacząć kupować bilety na mecze mistrzostw. Dopiero gdy zapadnie decyzja dotycząca tego, gdzie będę się one ostatecznie toczyć, pojawi się temat dystrybucji wejściówek.

Zamieszanie z miastami gospodarzami nie wpływa jednak na kalendarz przygotowań reprezentacji Polski do turnieju. W połowie maja Sousa wyśle powołania do piłkarzy, czyli wtedy poznamy kadrę na Euro 2021. 24 maja w ośrodku w Opalenicy rozpocznie się zgrupowanie, a przed ME nasi rozegrają dwa spotkania towarzyskie: 1 czerwca z Rosją i 8 czerwca z Islandią.

 

 

Piotr Skrobisz