Dziś w „Naszym Dzienniku”
Pułapka na dzieci
Środa, 14 kwietnia 2021 (02:09)Niebezpieczne lektury dla najmłodszych. Doczekaliśmy czasów, kiedy nic do końca nie jest pewne. Rodzice przed zakupem lub wypożyczeniem książek dla dzieci powinni je wcześniej sami przeczytać.
Kto by pomyślał, że w ładnie wydanej książeczce o piesku znajduje się dokładny instruktaż seansu spirytystycznego?
„Nie ma Tusionka” autorstwa Anity Głowińskiej to jedna z wielu książeczek wydana przez wydawnictwo Media Rodzina z serii „Fantastyczna seria do kieszonki”, która według autorki powstała z myślą o dzieciach w wieku 8-10 lat. Pewnie wiele osób ją kupiło lub dostało i znajduje się ona w domowych biblioteczkach. Jest to książka, którą na liberalnych portalach zachwycają się recenzenci. Nie dziwi mnie to, ponieważ wydawnictwo Media Rodzina wydaje wiele takich książek, chociażby serię o Harrym Potterze.
Z recenzji dowiadujemy się, że jest to historyjka o trójce przyjaciół: Maksie, Zizi i Kapslu. Według autorki to opowieść o przyjaźni. Zapomniała dodać, że niestety również o praktykach okultystycznych. Dzieci po zniknięciu głównego bohatera, psa Tusionka, wyciągają zbyt pochopne wnioski i niesłusznie oskarżają o to nielubianą sąsiadkę, panią Aldonę. W wyjaśnieniu zagadki ma pomóc im seans spirytystyczny, zaproponowany przez Maksa, który urodził się w Peru. Tam zaprzyjaźnił się z szamanem, który nauczył go rozmawiać z duchami. W tej sytuacji Maks, jako najbardziej doświadczony w praktykach spirytystycznych, wpada na pomysł, żeby wywołać ducha pieska Tusionka, aby się dowiedzieć, co się naprawdę wydarzyło.
Instrukcja seansu spirytystycznego
W dalszej części opowieści, trzymającej czytelnika w ogromnym napięciu, został opisany krok po kroku sposób wywoływania duchów oraz dwukrotnie szczegółowo zilustrowany.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym