• Wtorek, 19 maja 2026

    imieniny: Piotra, Iwa

Niemcom w Unii wolno więcej

Poniedziałek, 29 marca 2021 (16:37)

Z Markiem Astem, posłem Prawa i Sprawiedliwości, przewodniczącym sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Ratyfikacja Funduszu Odbudowy przez parlamenty narodowe 27 państw członkowskich Unii Europejskiej powinna się odbyć jak najszybciej, tymczasem Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe wstrzymał ratyfikację dokumentu. Czy Unii Europejskiej grozi nieprzyjęcie Funduszu Odbudowy?

– Sądzę, że trzeba spokojnie poczekać na rozwój sytuacji. Przyznam, że nie wierzę, żeby tak istotna kwestia – Fundusz Odbudowy po pandemii koronawirusa – nie mógł wejść w życie. Słyszymy, że problemem jest przekonanie profesorów ekonomii skupionych wokół założyciela Alternatywy dla Niemiec (AfD) Bernda Lucke, którzy uważają, że na mocy traktatów europejskich Unia Europejska jest zobowiązana finansować swój budżet całkowicie z własnych środków. Natomiast długi – pożyczka, która ma być częścią Funduszu Odbudowy – nie są funduszami własnymi, ale – jak podkreślają – „kapitałem dłużnym”. Z niemieckich relacji wynika, że oponenci chcą, aby to państwa członkowskie, a nie Unia Europejska, zaciągały takie długi na własną rękę. Innymi słowy, część niemieckich polityków nie godzi się, aby ewentualne konsekwencje zadłużenia poszczególnych państw firmowało czy ponosiło ich państwo, stąd swoje zastrzeżenia skierowali do Trybunału Konstytucyjnego w Karlsruhe. Kontekst tej całej sprawy jest taki, że decyzje niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego są w Niemczech honorowane i one mają skutki – jak się okazuje – nie tylko dla Niemiec, ale także dalekosiężne konsekwencje dla wszystkich państw członkowskich.

Prezydent Frank-Walter Steinmeier nie może na razie podpisać ustawy ratyfikacyjnej. Ciekawe, co by się działo, gdyby do podobnej sytuacji doszło w Polsce…

– Gdyby coś takiego miało miejsce w Polsce, gdyby podobne stanowisko zajął polski Trybunał Konstytucyjny, to nie mam najmniejszych wątpliwości, że opozycja totalna takiego rozstrzygnięcia nie uznałaby. Co więcej, byłby wielki krzyk na całą Europę, że Trybunał Konstytucyjny jest antyeuropejski, i w ogóle, że władza Prawa i Sprawiedliwości wstrzymuje wsparcie dla całej Unii Europejskiej, że wyprowadza Polskę z szeregów Wspólnoty. Natomiast jeśli chodzi o Niemcy, to takich głosów nie słyszę. To pokazuje, że u naszego zachodniego sąsiada szanuje się obowiązujące prawo i rozstrzygnięcia organu, jakim jest Trybunał Konstytucyjny. Tak czy inaczej sprawa jest w toku i zobaczymy, jakie ostatecznie będzie stanowisko Niemiec i Komisji Europejskiej. Na to jednak musimy poczekać.

Czy nie jest tak, że Niemcy traktują Unię Europejską jako swój prywatny folwark i przynajmniej część polityków tego kraju nie chce się zgodzić na odbudowę innych krajów po pandemii, traktując niemieckie gwarancje jako zagrożenie dla swoich interesów?

– Już od dłuższego czasu jest tak, że Niemcy są wiodącym państwem nadającym ton Unii Europejskiej. Zgodnie z tym, szczególnie w stosunku do mniejszych państw i tych, które jako ostatnie weszły w szeregi Unii Europejskiej, Berlin występuje w roli mentora. Cały czas zauważaliśmy, że największe korzyści, chociażby związane z wprowadzeniem waluty euro, odnosili i odnoszą Niemcy, które są największym beneficjentem członkostwa w Unii Europejskiej. I po wystąpieniu ze Wspólnoty Wielkiej Brytanii, Niemcy, jako w tej chwili najsilniejsze gospodarczo państwo, starają się tak zachowywać, jak to widzimy – wchodząc w rolę hegemona w Unii Europejskiej. Co ma się nijak do idei ojców założycieli, gdzie każde państwo miało być traktowane na tych samych partnerskich zasadach. Ta postawa Berlina – jak widać – przekłada się na każdą dziedzinę życia – zwłaszcza na kwestie finansowe.

Wygląda na to, że podejście niemieckiego trybunału może powodować przynajmniej czasowe wstrzymanie wypłat środków w ramach Funduszu Odbudowy, na które wszyscy oczekują, zwłaszcza państwa południa Europy…

– To tylko przykład, że Niemcy są daleko od unijnej solidarności. Pokazała to chociażby kwestia związana z zakupem szczepionek, kiedy Niemcy jako pierwsze próbowały wyłamać się z unijnej solidarności i zasad, które wcześniej same ustalały. Jeśli chodzi o Polskę, to nasz Krajowy Plan Odbudowy jest na etapie konsultacji, natomiast opozycja próbuje – w sposób absolutnie kłamliwy – zarzucać rządowi premiera Mateusza Morawieckiego, że rząd opóźnia prace, że Krajowy Plan Odbudowy wciąż nie trafił do Sejmu itd.

Rzeczywistość jest jednak zupełnie inna i jeśli chodzi o nasz Krajowy Plan Odbudowy, to jest on z jednej strony spójny z tym, o czym mówi Europejski Fundusz Odbudowy, a z drugiej strony uwzględnia polską specyfikę, polskie potrzeby. Jeśli zaś chodzi o Niemcy i wstrzymanie ratyfikacji Funduszu Odbudowy przez Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe, to mamy tu na pewno do czynienia z hipokryzją. Z jednej strony są oczekiwania w stosunku do państw unijnych, aby akceptowały wszystkie wspólne ustalenia w ramach Unii Europejskiej, ale z drugiej strony Niemcom – jak widać – zawsze można więcej i chociażby jak w tym wypadku blokować sprawy ważne dla całej Wspólnoty i opóźniać wypłatę środków, na które czekają – zresztą nie tylko – kraje południa Europy, ale nasza gospodarka także.   

            Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki