• Poniedziałek, 17 maja 2021

    imieniny: Brunona, Sławomira

Mnożą się zatrzymania i sprawy karne na Białorusi

Sobota, 27 marca 2021 (14:17)

Dziennikarz Andrzej Poczobut, zatrzymany w ramach sprawy karnej o "podżeganie do nienawiści", został przewieziony do aresztu w Mińsku przy ul. Waładarskaha – poinformowało niezależne Białoruskie Stowarzyszenie Dziennikarzy (BAŻ).
Poczobut, początkowo zatrzymany na 72 godziny, pozostanie w areszcie na dłużej.

Działacz mniejszości polskiej został przewieziony do aresztu przy ul. Waładarskaha, potocznie zwanym „Waładarką”. W poniedziałek lub wtorek mają się rozpocząć czynności śledcze, czyli przesłuchania.
Oficjalnych komentarzy na temat sytuacji zatrzymanych działaczy nie ma, jednak z informacji zdobytych od krewnych i innych aktywistów, wynika, że Borys, Biernacka i Tiszkowska również są w Mińsku.

W różnych miejscach Mińska dochodziło w sobotę do zatrzymań – podały niezależne media na Białorusi. Od rana napływały informacje o dużej liczbie funkcjonariuszy i sprzętu milicyjnego w białoruskiej stolicy w związku z zapowiedzianą przez opozycję akcją protestacyjną.

Portal Naviny.by poinformował m.in., że zamknięty został dojazd do mińskiego placu Bangalore. To właśnie z tej części miasta dochodziły pierwsze informacje o zatrzymaniach. Telewizja Biełsat podała informację o otoczeniu i zamknięciu placu Październikowego w centrum miasta.

W związku z wezwaniami w internecie do udziału w demonstracji z okazji Dnia Wolności Komitet Śledczy już poinformował o wszczęciu postępowania karnego. Opozycja i środowiska niezależne na Białorusi obchodziły to nieoficjalne święto 25 marca, w rocznicę proklamowania w 1918 r. niepodległości przez Białoruską Republikę Ludową. Oficjalne władze nie uznają tej daty.

Przy okazji trwających już od dłuższego czasu zamieszek na Białorusi inwigilowani są również mieszkający tam Polacy.

Sprawę karną za działania na rzecz – jak to ujęto – „rehabilitacji nazizmu” wszczęła prokuratura w Grodnie wobec dziennikarza i aktywisty Pawła Mażejki oraz malarza Alesia Puszkina. Według telewizji Biełsat Mażejka został zatrzymany.

Z tego samego artykułu, który mówi o „podżeganiu do nienawiści”, sprawę karną mają aktywiści Związku Polaków na Białorusi (ZPB): Andżelika Borys, Andrzej Poczobut, Irena Biernacka i Maria Tiszkowska. Jest on zagrożony karą od 5 do 12 lat pozbawienia wolności.

Jak wyjaśniono w komunikacie, chodzi o portret antysowieckiego partyzanta Jauhiena Żychara, który namalował Puszkin, a Mażejka 19 marca umieścił go na wystawie w Centrum Życia Miejskiego, którym kieruje.

Według śledczych bohater portretu był szkolony przez Abwehrę, „stał na czele oddziału byłych policjantów kolaborujących z III Rzeszą i innych zdrajców”. Jego grupa działała przez 9 lat od 1946 roku i zajmowała się atakami na przedstawicieli władzy radzieckiej.

W komunikacie wskazano, że podczas wystawy Puszkin opisywał Żychara jako człowieka białoruskiego ruchu oporu, który walczył z bolszewikami, „czym [Puszkin] wychwalał i usprawiedliwiał jego działania”.

Centrum Życia Miejskiego działa w Grodnie od 2016 roku i organizuje wydarzenia społeczne i kulturalne. Mażejka to dziennikarz, m.in. współpracujący z Biełsatem, i działacz społeczny.

***

Związek Polaków Ukrainy i Federacja Organizacji Polskich na Ukrainie we wspólnym oświadczeniu wyraziły oburzenie w związku z „decyzją rządu białoruskiego wymierzoną w mniejszość polską na Białorusi” i wezwały do uwolnienia działaczy Związku Polaków na Białorusi (ZPB).

„Wyrażamy głębokie oburzenie decyzją rządu białoruskiego wymierzoną w mniejszość polską na Białorusi na czele z prezes Związku Polaków Białorusi (ZPB) – Andżeliką Borys. Rewizje, przesłuchania i areszty to bezpodstawne represje, których ofiarą padli ostatnio nauczyciele polskich szkół, członkowie, działacze i sympatycy ZPB” – napisano we wspólnym oświadczeniu.

Jak dodano, „prześladowania i aresztowania stanowią ewidentny przejaw łamania praw człowieka oraz elementarnych norm prawa międzynarodowego”.

„Wyrażamy swoją pełną solidarność z Polakami na Białorusi, potępiamy działania władz białoruskich wobec naszych rodaków, apelujemy o natychmiastowe zaprzestanie represji i żądamy niezwłocznego uwolnienia działaczy ZPB” – głosi oświadczenie.

Politycy partii rządzącej oraz opozycji są zgodni, że na Białoruś należy nałożyć m.in. sankcje gospodarcze związane z zatrzymaniem przedstawicieli mniejszości polskiej w tym kraju. Domagają się też oni zdecydowanych działań Unii Europejskiej w tej sprawie.

***

Doradca prezydenta Andrzej Zybertowicz podczas sobotniego „Śniadania w Trójce” podkreślił, że Andrzej Duda podjął działania międzynarodowe ws. zatrzymań przedstawicieli polskiej mniejszości na Białorusi.

– Jak to zwykle bywa w polityce, następuje konflikt między obroną wartości a interesami geostrategicznymi. Ze strony instytucji unijnych nie widać politycznej woli reagowania na nadużycia władzy na Białorusi – zaznaczył Zybertowicz.

Dodał, że Unię bardziej ekscytuje potępianie Polski za wyimaginowane łamanie prawa niż podjęcie skutecznych działań przeciwko rzeczywistemu łamaniu prawa na Białorusi.

Zwrócił uwagę, że są różnego rodzaju sankcje, np. gospodarcze, choć podkreślił jednocześnie, że nie powinno się ich stosować pochopnie. Zwrócił jednak uwagę, że Wspólnota już dawno powinna wypracować pewne rozwiązania wobec reżimu prezydenta Białorusi i wcielać w życie w razie potrzeby.

Wicerzecznik PiS Radosław Fogiel, mówiąc o kwestii zatrzymań przedstawicieli polskiej mniejszości, zaznaczył, że tę sprawę trzeba maksymalnie umiędzynaradawiać, a polskie władze wykorzystują cały dostępny wachlarz nacisków na Białoruś.

Fogiel mówił, że w ramach sojuszy należy zastosować dotkliwe sankcje na Białoruś, w tym np. zakaz podróży, sankcje finansowe, zakaz możliwości wysyłania dzieci na studia do krajów zachodnich. – Wiadomo, że możliwości są ograniczone, ale dyplomatyczny i gospodarczy nacisk w dłużej perspektywie może dać efekty – powiedział.

APW, PAP