• Środa, 20 maja 2026

    imieniny: Bazylego, Bernardyna

Kompleksowe informacje o procedurze szczepień

Wtorek, 23 marca 2021 (16:54)

Jeśli zaszczepienie kogoś będzie niemożliwe w jego miejscu zamieszkania, proponowane miejsce będzie w tym samym województwie – powiedział szef KPRM, pełnomocnik rządu ds. szczepień przeciw COVID-19 Michał Dworczyk.

Pytany podczas wtorkowego briefingu prasowego o rosnące absencje w punktach szczepień oraz procedury zamawiania i przechowywania szczepionek w punktach szczepień Michał Dworczyk powiedział: – Po pierwsze ze szczepionką AstraZeneca nie ma tak dużych problemów – to nie jest tak wymagający preparat jak Pfizer. To oznacza, że taki preparat w temperaturze 2-8 st. C można przechowywać przez wiele miesięcy – wyjaśnił. – W przypadku szczepionki Pfizera, jak wiemy, po wyciągnięciu z tego mroźnego łańcucha, czyli minus 70 stopni C, tylko kilka dni, pięć dni można przechowywać szczepionkę – dodał szef KPRM.

Ocenił, że „w punkcie (szczepień), nawet jeśli nie dotrze pacjent, może spokojnie być przechowywana i użyta przy szczepieniu następnego pacjenta”.

– Druga sprawa: w tej chwili liczba tych absencji gwałtownie spada. (...) W tej chwili sięga ona najwyżej kilkunastu procent - z tych sygnałów, które mamy od punków prowadzących szczepienia – podkreślił pełnomocnik rządu ds. szczepień, dodając, że „jeszcze kilka dni temu ta absencja sięgała do 70 procent”. –Widzimy polepszenie [sytuacji] – ocenił.

Dworczyk przypomniał, że „10 bądź 11 marca rozpoczęliśmy rejestrację [na szczepienia] kolejnej grupy seniorów – i tam zainteresowanie było bardzo małe". Przyznał, że podobnie małym zainteresowaniem cieszyła się rejestracja na szczepienia rozpoczęta 18 marca br. – A wczoraj i dzisiaj rozpoczęte rejestracje tych osób powyżej 60. roku życia to zainteresowanie jest absolutnie inne. Widać, że ludzie chcą się rejestrować, że ludzie chcą się szczepić – wyjaśnił szef KPRM.

Pytany o informacje na temat osób 70+, które w pierwszym etapie się nie zarejestrowały, i trybu ich zaszczepienia, Dworczyk powiedział: – Część osób zadaje pytanie, dlaczego seniorzy powyżej 70. roku życia będą później szczepieni niż osoby między 60 a 69 rokiem życia. To wynika z rekomendacji Rady Medycznej przy premierze Mateuszu Morawieckim, która mówi, że osoby 70+ są szczepione szczepionkami RNA, czyli Pfizerem i Moderną – wyjaśnił.

Zaznaczył, że szczepionki firm Pfizer i Moderna „będą dostępne dopiero w II kwartale roku”. – Ponieważ na wszystkie dawki, które otrzymaliśmy na I kwartał, de facto zapisy skończyły się w styczniu – powiedział Dworczyk.

– W tej chwili cała grupa seniorów powyżej 70. roku życia liczy ok. 4,5 mln osób. Zarejestrowanych osób mieliśmy ok. 1,8 mln osób, z czego absolutnie większość jest już zaszczepiona – mówił. – Osób, które się zgłosiły [...], ale nie miały konkretnego terminu, było ok. 600 tys. – i do tych wszystkich osób, które się zgłosiły dziś, od wieczora zaczynamy dzwonić i cały jutrzejszy dzień będzie też poświęcony na kontakt z tymi osobami, którym będą proponowane pierwsze terminy – wyjaśnił szef KPRM.

Zwrócił uwagę, że „wszystko wskazuje na to, że 25 marca ruszy rejestracja dla wszystkich pozostałych seniorów powyżej 70. roku życia”. – Tych osób pozostało jeszcze około 2,1 mln – dodał.

– Ile z tych osób zdecyduje się zarejestrować? Tego nie wiem, ale mam nadzieję, że jak najwięcej – powiedział Dworczyk.

***

Pełnomocnik rządu ds. szczepień został zapytany, czy jest tak, jak zapowiadano, że osoby, które zapisały się na szczepienie wcześniej, mają później „preferencyjne” terminy.

– I tak jest. Dokładnie to wygląda w ten sposób, że jeżeli – bo pamiętacie państwo, że można było zapisywać się także poprzez formularz albo, mówię tu o seniorach, zadzwonić i zostawić swoje dane, to już od dzisiaj wieczorem seniorzy 70 plus będą obdzwaniani” – zaznaczył Dworczyk.

Według niego te osoby, które zapisały się przez formularz i złożyły deklarację, że chcą się zaszczepić, były już obdzwaniane. – Tych osób łącznie jest ok. 700 tys.; zostały wykonane połączenia do tych osób, które się zgłosiły, to były osoby powyżej 60. roku życia, które wysłały mailem zgłoszenie” – poinformował szef KPRM.

Dodał, że w pierwszym rzędzie do tych osób oddzwaniano – i był to albo automat, albo w przypadku jakichś problemów „przełączał się” konsultant. Dworczyk zaznaczył, że z tej grupy 700 tys. ok. 200 tys. osób zostało umówionych na konkretny termin.

Podkreślił, że jeśli chodzi o terminy szczepień „to jest bardzo zindywidualizowana sprawa”, wynikająca z tego, że te terminy są „na bieżąco” wprowadzane przez kolejne punkty szczepień. Stąd – jak zaznaczył – tego samego dnia jedna osoba może usłyszeć, że ma termin za dwa tygodnie, a inna, choć dzwoni później, jest zapraszana na szczepienie następnego dnia.

Dodał, że liczy się, iż w danym „roczniku” jest ok 430-440 tys. osób.

***

Szef KPRM był pytany o średni czas oczekiwania na szczepienia dla osób powyżej 60. roku życia. – Nawet dziś dostawałem sms-y od znajomych, że za trzy dni się umawiali, a były też takie [przypadki – PAP], że następnego dnia się umawiali – odpowiedział szef KPRM.

Za przykład podał Warszawę i przyznał, że mogą być sytuacje, gdy osoby, które zadzwoniły na rejestrację później, będą miały wcześniejszy, szybki termin zaszczepienia. Dodał, iż wynika to z tego, że punkty wprowadzają „swoje, nowe oferty terminów”, które wcześniej nie były dostępne. – To jest od nas niezależne. To nie jest losowanie, tylko są na bieżąco wprowadzane terminy szczepień i to jest od tego uzależnione – wyjaśnił.

Wyraził też przekonanie, że żadne dodatkowe grupy nie będą już wprowadzane do sytemu jako te, które mogą liczyć na „preferencyjne szczepienie”.

– Nie dlatego, że brakuje komukolwiek empatii, tylko dlatego, że każde skomplikowanie systemu przekłada się na tysiące informacji, które muszą trafić do wszystkich punktów prowadzących szczepienia, to się przekłada na pracę lekarzy, pielęgniarek, administracji, na zamówienia szczepionek, na terminy dostaw. To jest logistycznie bardzo skomplikowany proces – stwierdził. Dodał, że jeżeli takie zmiany dotyczą milionów osób i tysiąca punktów szczepień, „to zaczynają się kłopoty”.

***

– W czwartek lub w piątek przedstawimy precyzyjne dane, ile osób zarejestrowało się i czeka na szczepienie – poinformował też Michał Dworczyk. Dodał, że w kwestii przeprowadzonych już szczepień, takie dane są podawane na bieżąco na rządowej stronie https://www.gov.pl/web/szczepimysie.

Tam, jak wyjaśnił jest panel, który codziennie jest uaktualniany i jedną z opcji jest sortowanie przy użyciu wieku zaszczepionych osób.

Dziennikarze pytali też szefa KPRM o szczepienia ozdrowieńców – kiedy się zaczną oraz kto i na jakieś zasadzie będzie weryfikował tę grupę osób.

– To weryfikuje system, dlatego, że mówimy tylko o tych ozdrowieńcach, osobach które przeszły COVID-19 i były zarejestrowane w systemie, to znaczy przeszły test PCR, który jest równoznaczny z wpisaniem do systemu – powiedział Dworczyk.

***

Pełnomocnik rządu ds szczepień poinformował również, że gdy będzie się kończył I etap szczepień, podjęta zostanie decyzja, jak prowadzić program szczepień dalej. Czy tak – dodał – jak pierwotnie zakładano szczepić wtedy grupę II i III, czy przejść do szczepień populacyjnych – wyłącznie w oparciu o kolejne roczniki, bo „szczepionek będzie tak dużo, że będzie można szczepić wszystkich zainteresowanych”.

Dworczyk zapowiedział, że najprawdopodobniej w piątek zostaną przedstawione zasady, na podstawie których w II kwartale będą się odbywały szczepienia.

– A w zasadzie zasady dotyczące organizacji tych szczepień, bo pewne rzeczy są niezmienne. Chcemy wprowadzić pewne zmiany, które spowodują, że system będzie jeszcze bardziej wydajny – zadeklarował.

Podkreślił, że oprócz tempa dostaw i rejestrowania się, tempo szczepień będzie też zależało od szeroko rozumianych spraw organizacyjnych wynikających z przebiegu pandemii.

– Dzisiaj wiemy, że mamy naprawdę znakomitą część lekarzy, pielęgniarek, ratowników medycznych zaangażowanych do walki z COVID-19. Mamy nadzieję, że obostrzenia, które zostały wprowadzone, doprowadzą stosunkowo szybko do wyhamowania zakażeń, ale tego też nie wiemy – powiedział Dworczyk. W związku z tym – dodał – składanie dzisiaj precyzyjnych deklaracji co do liczby zaszczepionych w połowie roku byłoby przedwczesne.

***

Dworczyk poinformował, że system centralnej rejestracji dla punktów szczepień został w ostatnim czasie przebudowany. – W tej chwili jest tak, że najpierw rządowa Agencja Rezerw Strategicznych wystawia liczbę szczepionek, które dopiero poszczególne punkty sobie akceptują i po zaakceptowaniu wprowadzają terminy do kalendarza. I tych szczepionek, które mogą zaakceptować, już w tej chwili jest o wiele więcej – tłumaczył szef KPRM.

Wskazywał, że szpitale węzłowe i tymczasowe – gdzie jest bardzo wiele zespołów szczepiennych – mają dostępne bardzo duże wolumeny szczepionki.

– Ale już nie ma w tej chwili tego ograniczenia – przypomnę, mówimy o szczepione firmy AstraZeneca – w mniejszych punktach szczepień i POZ-ach do 30 dawek – mówił Dworczyk. – Teraz, jak będziemy zapisywać na Pfizera i AstręZenekę, to też tych ograniczeń nie będzie. One zapewne będą ustawione, ale na dużo wyższym poziomie – dodał.

Początkowo na każdy punkt szczepień na COVID-19 przypadało 30 dawek tygodniowo.

APW, PAP