• Środa, 20 maja 2026

    imieniny: Bazylego, Bernardyna

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Proszę o zaufanie

Środa, 17 marca 2021 (07:06)

Z dr. Bartłomiejem Wróblewskim, posłem Prawa i Sprawiedliwości, kandydatem na urząd Rzecznika Praw Obywatelskich, rozmawia Rafał Stefaniuk.

Chociaż od dawna w nieoficjalnych rozmowach był Pan wskazywany jako potencjalny kandydat na Rzecznika Praw Obywatelskich, to jednak można mówić o pewnym zaskoczeniu. Zjednoczona Prawica wystawia swojego posła w sytuacji, gdy Senat jest w rękach opozycji. A to izba wyższa musi zaakceptować wybór Sejmu.

– To, że parlamentarzysta zostaje Rzecznikiem Praw Obywatelskich, to nie jest nic nowego. Taka sytuacja ma miejsce w wielu krajach świata. Kluczowe jest to, czy parlamentarzysta, który obejmuje tę funkcję, będzie w stanie sprostać oczekiwaniom społecznym. A ja jestem gwarantem tego, że urząd RPO będzie apolityczny. Wszystkie organy państwowe powinny współpracować, i to nie wymaga od nich, aby stawały się stroną sporu politycznego. Będę rzecznikiem, który oprze swój urząd na współdziałaniu. Będę budował mosty. Bo wierzę, że wtedy możemy zrobić więcej. Będę bronił każdego skrzywdzonego obywatela. Będę pomagał poszkodowanym dochodzić sprawiedliwości przed sądem. Chcę też uczestniczyć w procesie legislacyjnym, bo wiem, że jedną bardzo dobrą ustawą możemy poprawić los milionów obywateli. W swojej pracy parlamentarnej udowodniłem, że jestem osobą niezależną, myślącą samodzielnie. I jeżeli parlament mi zaufa, to deklaruję, że to się nie zmieni.

Jak Pan zamierza przekonać senatorów opozycji do poparcia?

– W pierwszej kolejności proszę o zaufanie. Wiem, że kwestie polityczne zdominowały dzisiaj nasze życie – także społeczne, ale jesteśmy w stanie razem określić te obszary działań, w których jesteśmy zgodni. Bez względu na to, czy ktoś – tak jak ja – odwołuje się do tradycyjnych wartości, czy bliżej mu do myśli socjalistycznej. Wierzę w to, że dzisiaj każdy dostrzega konieczność pomocy samotnym matkom i ojcom, emerytom, pacjentom czy kobietom dyskryminowanym w miejscach pracy. Dlatego chcę rozmawiać z posłami i senatorami. Wkrótce ruszę z szerokimi konsultacjami i myślę, że w ten sposób będę mógł uzyskać poparcie dużo szersze, wychodzące daleko poza ludzi związanych ze Zjednoczoną Prawicą.

Już teraz jest Pan bardzo mocno atakowany. Cezary Tomczyk z Plaformy nazywa Pana „rzeźnikiem praw obywatelskich”, a Borys Budka twierdzi, że doprowadził Pan do „piekła kobiet”.

– Będę się starał rozmawiać także z nimi. Zaproponowałem wszystkim klubom parlamentarnym spotkanie. Moje zaproszenie jest otwarte i spotkam się z każdym, kto chce rzeczowo wymieniać argumenty. Tylko podczas szczerej rozmowy można dokonać weryfikacji swoich wyobrażeń o drugiej osobie. Tylko tak mogą się przekonać, jak ja widzę rolę RPO. Moim zdaniem taka rozmowa będzie bardzo dobra dla Polski. To, co uważam za szczególnie bolesne, to rozprzestrzenianie nieprawdziwych czy półprawdziwych informacji. Internet stał się miejscem upowszechniania wielu wypowiedzi, które się mi przypisuje, choć nie ja jestem ich autorem. Proszę – bez względu na to, jaką decyzję podejmie większość w Senacie – żeby nie zabrakło odwagi do rozmowy.

Co – według Pana – nadaje sens służbie RPO?

– RPO staje po stronie ludzi najsłabszych. A więc każda osoba krzywdzona lub dyskryminowana musi znaleźć się w centrum jego działania. Gdy osoby te będą miały swojego obrońcę – bez znaczenia, w jakiej sytuacji – to dopiero wtedy można mówić, że RPO spełnia swoją misję. Osoby te będą zawsze w centrum mojego zaangażowania.

 

Drogi Czytelniku! Cały wywiad można przeczytać w papierowym wydaniu „Naszego Dziennika” dostępnym w kioskach oraz w wydaniu elektroniczym TUTAJ.

Rafał Stefaniuk