W Parlamencie Europejskim debata na temat mechanizmu warunkowości
Czwartek, 11 marca 2021 (13:08)W PE odbyła się debata na temat mechanizmu warunkowości w budżecie UE. Europosłowie przekonywali, że KE nie powinna wahać się przed jego użyciem, gdy chodzi o łamanie praworządności, ale również, że nie powinien on być wykorzystywany politycznie.
W imieniu Komisji Europejskiej głos zabrał komisarz ds. budżetu Johannes Hahn. Jak mówił, wprowadzenie mechanizmu jest historycznym sukcesem UE, bo po raz pierwszy jej budżet jest chroniony przed łamaniem praworządności. Przekonywał, że wzmocni on ochronę interesów finansowych UE, ponieważ środki budżetowe będą mogły zostać zawieszone lub zamrożone. Przekazał też, że KE przygotowuje obecnie wytyczne na temat rozporządzenia.
Europoseł Petri Sarvamaa w imieniu Europejskiej Partii Ludowej (EPL) przekonywał tymczasem, że możliwość stosowania rozporządzenia nie powinna stać się przedmiotem wytycznych KE, ponieważ jest ono wystraczająco jasne.
Eider Gardiazabal Rubial (socjaliści) powiedziała z kolei, że jej grupa czeka na te zalecenia. – Chcemy upewnić się, że nie dojdzie do żadnej odmiennej interpretacji zapisów rozporządzenia. Chcemy śledzić uruchamianie tego mechanizmu. Nie chodzi o to, że chcemy kontrolować KE. Pragniemy upewnić się, że rozporządzenie będzie skuteczne – stwierdziła.
Odmienną opinię przedstawił Jérôme Rivière z grupy Tożsamość i Demokracja. – Ten tekst jest przeciwko Węgrom i Polsce. UE próbuje wywierać naciski na demokratycznie wybrane rządy – zauważył.
Zdaniem Terry Reintke (Zieloni), jeśli UE przygotowuje akt prawny, to powinien być on stosowany. – Niestety wydaje mi się, że Komisja posługuje się trochę inną logiką. Jest niezwykle ostrożna, jeśli chodzi o jakiekolwiek działania, które mogłyby spowodować konflikt z jakimś państwem członkowskim – zaznaczyła europosłanka.
W imieniu Europejskich Konserwatystów i Reformatorów głos w debacie zabrał Joachim Brudziński (PiS). Wyjaśnił, że warunkowość wydatkowania środków z budżetu UE musi opierać się na obiektywnych kryteriach, niepozwalających na polityczną instrumentalizację. – Stosowanie mechanizmu warunkowości nie może tworzyć pola do nadużyć. […] Polska konsekwentnie negatywnie ocenia wchodzące w skład pakietu budżetowego nowej perspektywy finansowej rozporządzenie w sprawie ogólnego systemu warunkowości, służącego ochronie budżetu UE – podkreślił.
Europoseł PO Andrzej Halicki przekonywał, że kto nie łamie prawa, nie ma powodów obawiać się tzw. mechanizmu warunkowości. – Rozporządzenie, o którym dzisiaj rozmawiamy, jest oczywiste w treści. Mówimy o ochronie środków unijnych, środków budżetowych w przypadku łamania zasad. Praworządność to jeden z fundamentów naszej Wspólnoty. Naszym obowiązkiem w parlamencie [...] jest ochrona praw obywateli, pewności prawnej dla przedsiębiorców, ochrona środków, które mają trafić do finalnych beneficjentów, a nie do kieszeni oligarchów czy autokratów, którzy chcą realizować za te publiczne środki partyjne propagandowe cele – acentował deputowany EPL.
Europosłanka PiS Jadwiga Wiśniewska zauważyła, że omawiany mechanizm jest instrumentem politycznym stworzonym do wywierania nacisków na rządy państw członkowskich. – Mamy dzisiaj dzień prawdy. Przez miesiące przedstawiciele Komisji Europejskiej mówili, że mechanizm warunkowości ma chronić budżet. Z wystąpień moich przedmówców, reprezentujących lewicowo-liberalną większość w tej sali, wynika jasno, że to ma być instrument polityczny. Bat polityczny na prawicowe rządy. Nic innego i nic więcej. Kurtyna opadła. Nie udało wam się uruchomić artykułu 7 przeciwko Polsce, a więc wymyślono mechanizm tzw. warunkowości. Warunkowości czego? Warunkowości demokracji w Polsce. Bo demokracja w Polsce zadecydowała, że jest rząd prawicowy, i to się nie podoba w PE. Chcecie przez ten mechanizm warunkowości wpływać na decyzje obywateli państw członkowskich. To jest niezgodne z traktatami – skonstatowała polska europosłanka.
Niemiecki europoseł Nicolaus Fest (Tożsamość i Demokracja) stwierdził, że w kontekście mechanizmu praworządności niekoniecznie należy zajmować się Polską i Węgrami, tylko Niemcami. – Sytuacja w Niemczech jest bardzo niepokojąca. Sędziowie w Niemczech są obsadzani według kryteriów politycznych. Również prokuratura nie jest niezależna. Wydana niedawno książka autorstwa niemieckiego prokuratora mówi, że nie ma praworządności w RFN chociażby z tego względu, że procedury tak długo trwają, że przestępców trzeba wypuszczać na wolność – podkreślił Fest.
AB, PAP