Dziś w „Naszym Dzienniku”
Pielgrzym pokoju
Poniedziałek, 8 marca 2021 (02:05)Z ks. prof. Waldemarem Cisło, dyrektorem polskiej sekcji papieskiego stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie rozmawia Małgorzata Pabis.
Celem papieskiej wizyty do Iraku było umocnienie tej garstki chrześcijan, która tam została. Czy to się udało?
– To, co jest niezmiernie ważne w tej pielgrzymce, a co można było zauważyć w przemówieniach papieskich, to fakt, że jest to pielgrzymka pokoju. Papież przywiózł bardzo mocne przesłanie wzywające do dialogu, do poszanowania pomimo odmiennych kultur i religii. Bardzo ładnie to w sobotę wybrzmiało na spotkaniu w Ur, gdzie chrześcijanin i muzułmanin prezentowali swoje podejście do siebie jako przyjaciele, a nie jako wrogowie. To był niejako inny obraz tego, co do tej pory docierało do nas z Iraku, gdy fanatyzm islamski wyżynał chrześcijan, wypędzał ich. Pamiętamy 2014 rok – to apogeum, gdzie 120 tysięcy chrześcijan zostało wypędzonych z miast, które znajdują się dookoła Mosulu, a które od pierwszego wieku były chrześcijańskie.
Tutaj dostrzegamy teraz wielki nacisk na to, żeby traktować siebie jako przyjaciół, równoprawnych partnerów, a nie jako wrogów, których trzeba zabijać, bo wyznają inną religię. Nastawienie i gesty Ojca Świętego Franciszka są mocno dialogiczne.
Z drugiej strony też nie wolno być naiwnym. Mamy za sobą bardzo sympatyczne przyjęcie Papieża przez premiera i przez prezydenta, niemniej jednak pamiętajmy, że chrześcijanie w Iraku są często oskarżani o łamanie prawa szariatu, którego oni nie uznają. Tych problemów jest tam wiele w życiu chrześcijan. Nie może nas zmylić więc sympatyczne przywitanie Ojca Świętego przez prezydenta czy przez premiera, bo problemy dyskryminacji i prześladowań, te trudne sprawy, też muszą być poruszane.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym