Pod patronatem „Naszego Dziennika”
Marcowa Polanicka Noc Fatimska
Niedziela, 7 marca 2021 (16:28)Podczas pierwszosobotniej marcowej Polanickiej Nocy Fatimskiej akcentowano, że Wielki Post jest czasem refleksji i modlitwy nad wielką miłością Pana Boga.
Obrzędom sprawowanym w tamtejszym sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej przewodniczył biskup senior diecezji świdnickiej ks. bp Ignacy Dec.
– „Moja kochana córko, wsłuchaj się uważnie w to, co mam ci do powiedzenia. Powiesz to swemu przełożonemu. Powiedziałam ci już, że jeżeli ludzie nie zaczną pokutować i nie poprawią się, Ojciec ześle na ludzkość straszliwą karę”.
Te słowa wypowiedziała Maryja w Akita 13 października 1973 roku. Słowa bardzo zatroskanej Matki o swoje dzieci, która nie chce nas przestraszyć, ale pochyla się nad nami z troską: o naszą przyszłość i zbawienie, szczególnie w czasie Wielkiego Postu zachęcając do podjęcia nad nimi refleksji – wskazywał w swoim wystąpieniu na początku Mszy św. kustosz polanickiego sanktuarium o. dr Zdzisław Świniarski SSCC.
I mówiła dalej: „Będzie to kara większa niż potop, nieporównywalna z niczym, co widział świat. Ogień spadnie z nieba i unicestwi większą część ludzkości, dobrych na równi ze złymi, nie oszczędzając ani kapłanów, ani wiernych. Ci, co ocaleją, będą czuć się tak samotni, że będą zazdrościć umarłym. Jedyną bronią, jaka wam pozostanie, to Różaniec i Znak pozostawiony przez mego Syna. Codziennie odmawiajcie różańcowe modlitwy. Na Różańcu módlcie się za Papieża, biskupów i kapłanów”.
Dziękując ks. bp. Ignacemu Decowi za Jego modlitwę w tym sanktuarium, ojciec kustosz podkreślił, że częsta obecność księdza biskupa zachęca nas do ufności naszej Matce. – Swoją postawą uczysz nas miłości do Niej i modląc się wraz z nami, mam nadzieję, „oddalasz bicz Boży”. I wam, drodzy, dziękuję, że tu przybywacie w pierwsze soboty miesiąca, aby pocieszać naszą Matkę i wyrywać kolce grzechów z Jej kochanego Serca – dodał o. Świniarski.
W homilii ksiądz biskup swoją refleksję oparł na kanwie zawartych w sobotnich czytaniach liturgicznych przypowieści o kochającym ojcu i synu marnotrawnym. Wskazał m.in. w ich kontekście, że dzisiaj fałszywi prorocy głoszą, pokazują nam nieprawdziwą wizję człowieka, wmawiają, że poczucie winy, grzechu jest rodzajem choroby psychicznej.
– Widzimy, że niektórzy ludzie odeszli od zagrody ojcowskiej, od Pana Boga, zlekceważyli sobie to, co usłyszeli w domu rodzinnym. Nie wolno odkładać czasu powrotu do zagrody ojcowskiej. Trzeba jak najszybciej wracać. Znam studentów, którzy potracili wiarę. Dzisiaj edukacja jest w rękach neomarksistów. Gdzie się podziali filozofowie marksistowscy, profesorowie, którzy byli niewierzący w czasach komunizmu. Na księżyc nie wylecieli, jeszcze niektórzy uczą, nie wszyscy się nawrócili – stwierdził kaznodzieja.
Ksiądz biskup nawoływał do tego, byśmy czynili wszystko, żeby prowadzić swoje życie w przyjaźni z Panem Bogiem, żeby Pan Bóg był na pierwszym miejscu. Jego zdaniem po to jest Wielki Post, żebyśmy właśnie otrzeźwieli, nie myśleli tylko o sobie, bo oczywiście nasze zbawienie jest bardzo ważne, ale trzeba też pomóc innym.
– Niech w tę marcową wielkopostną pierwszą sobotę miesiąca Matka Boża wyprosi nam taką łaskę, byśmy ten wątek nosili w sercu, żebyśmy sami, nasi przyjaciele, ludzie, których kochamy, byli przy Bogu, bo tam jest miejsce dla każdego z nas, a jeżeli ktoś odejdzie, to błagajmy, żeby wyprosić Mu łaskę powrotu do Ojca, na miejsce, gdzie mamy być – apelował ks. bp Ignacy Dec, kończąc homilię.
Po Mszy św. podczas piętnastominutowej medytacji oraz Różańca wynagradzającego przepraszano za bluźnierstwa przeciw Niepokalanemu Poczęciu.
– Przyjechałem tutaj z potrzeby serca. Cieszę się, że tu jestem już kolejny raz, szczególnie teraz to jest takie ważne, gdy wiele zagrożeń dookoła, a my, gdzie mamy szukać pomocy? Tylko u Matki, jak nam wskazał w powitaniu ojciec kustosz, przypominając mało znane Objawienia w Akita. Cieszę się, że jest z nami nasz ojciec, ks. bp Ignacy Dec, którego postawa przepełniona jest wiarą i miłością do Maryi. Przypomina mi się obecność Maryi Fatimskiej w naszej parafii podczas Jej peregrynacji i nieraz pytam, co się z nami stało? Wtedy było nas tak wielu wokół Niej, a dzisiaj, gdzie jesteśmy? – powiedział „Naszemu Dziennikowi” pielgrzym Krzysztof z Bielawy.