• Środa, 20 maja 2026

    imieniny: Bazylego, Bernardyna

Wychowuje do polskości

Wtorek, 16 lutego 2021 (11:33)

Z prof. Piotrem Jaroszyńskim, kierownikiem Katedry Filozofii Kultury i Podstaw Retoryki KUL, rozmawia Rafał Stefaniuk

Po raz kolejny o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR został brutalnie zaatakowany przez lewicowe i liberalne środki przekazu. O co chodzi medialnym agresorom?

– Celów jest kilka. Pamiętajmy, że toruńska rozgłośnia jest atakowana od początku swojego istnienia. W Polsce ciągle wiele środowisk uważa, że katolicy nie mogą mieć swoich mediów. Powinni siedzieć cicho i pokornie godzić się na wszystko, co oni im podyktują. Radio Maryja jest głosem tych, którzy mają być społecznie izolowani, jest w jakimś sensie głosem samotnych i opuszczonych. Staje w obronie słabszych i punktuje nadużycia każdej władzy – bez względu na to, która formacja rządzi Polską. Troska o Polskę, Kościół i zbawienie dusz Polaków (przecież to naprawdę jest walka o dusze) to główny cel dzieł prowadzonych przez ojców redemptorystów. A to niektórym bardzo przeszkadza.

Wydawałoby się, że najprostszym sposobem zniszczenia Radia Maryja jest podważenie wiarygodności jego założyciela. Radio Maryja jest dziełem milionów Polaków, którzy skupili się wokół ojców redemptorystów. W rodzinie każdy jest bardzo ważny, ale potrzebny jest ojciec, który odpowiada za rozwój rodziny, wyznacza rytm dnia, przypomina o celu życia. Bez ojca każda trzoda się rozpierzchnie. To jest jeden cel ataków, do którego przeciwnicy Radia Maryja dążą od prawie 30 lat.

A inne cele ataków?

– One są krótkoterminowe. Atakuje się Radio i wywołuje się debatę na jakiś temat tylko po to, aby odwrócić uwagę społeczeństwa od innych problemów. To zastanawiające, że o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR został po raz kolejny zaatakowany fałszywymi zarzutami, że gromadzi olbrzymi majątek, w przeddzień zapowiedzi wprowadzenia podatku od reklam dla ogromnych grup medialnych. Zobaczmy, że część przeciwników tych rozwiązań twierdzi, że rząd nie powinien opodatkowywać wpływów z reklam mediów komercyjnych – bo to są rzekomo wolne i niezależne media – a powinien odebrać wszelkie fundusze, którymi dysponują dzieła powstałe przy Radiu Maryja. Nad wyraz często pojawiają się twierdzenia, że ta czy inna stacja telewizyjna pomaga potrzebującym, a Radio Maryja rzekomo nie robi nic. I tak próbuje się wyrobić w społeczeństwie przekonanie, że za brak pieniędzy na walkę z COVID-19 lub też problemy służby zdrowia odpowiada toruńska rozgłośnia.

To jest profesjonalnie przygotowana akcja dyskredytująca katolicką rozgłośnię?

– Oczywiście. Osoby, które atakują Radio Maryja i jego założyciela, mają dostęp do profesjonalnych mediów, a także do aktualnej wiedzy o społeczeństwie. Żaden z zarzutów, który kierowany jest pod adresem rozgłośni lub o. dr. Tadeusza Rydzyka CSsR, nie ma potwierdzenia w faktach. One są wymyślone. Ale dokładnie przemyślano, gdzie się uderzy i w jaki sposób. Nazywa się Radio Maryja antysemickim, co jest prowokacją, gdyż robi ono bardzo dużo dla wzajemnych relacji Polski i Izraela. Warto przypomnieć, że powstała w Toruniu Kaplica Pamięci, która przybliża historię Polaków ratujących Żydów w czasie II wojny światowej. Ale antysemityzm jest chwytliwym hasłem.

Ataki odwołują się także do najciemniejszych zakamarków ludzkiej osobowości – skąpstwa, zazdrości i zawiści. Dlaczego o. dr. Rydzyka fałszywie oskarża się o gromadzenie majątku?

– Dlatego, że nic tak szybko nie wzbudza w ludziach nienawiści, jak to, że ktoś ma dużo pieniędzy. Wiele osób nie może znieść sukcesu, który odniosła Rodzina Radia Maryja, bo z niewielkich cegiełek potrafiła zbudować naprawdę wspaniałe dzieła. I najprościej jest je atakować i dyskredytować poprzez bazowanie na ludzkich negatywnych emocjach.

Komu zależy na zniszczeniu Radia Maryja?

– Ataki na Radio trwają od początków jego istnienia. Musimy patrzeć na tę sprawę w szerszym kontekście. Po pierwsze, naiwne jest twierdzenie, że okres PRL jest już za nami i że od 1989 r.  budujemy razem zupełnie nową Ojczyznę. Upadek realnego socjalizmu w Polsce nie sprawił, że źli ludzie stali się dobrzy i zapałali miłością do Ojczyzny, spłacając długi za wyrządzone Polsce i Narodowi szkody. Dla nich III RP była kolejną szansą. Znamy mechanizmy i patologie uwłaszczenia nomenklatury. Oni czuli, że w nowej rzeczywistości mogą zarobić olbrzymie pieniądze. A tu pojawia się Radio, które punktuje nadużycia władzy i dopomina się rozliczenia okresu transformacji. A po Radiu pojawiły się kolejne dzieła: fundacja, prasa, telewizja, szkoła. Oni stwierdzili, że muszą to radio zniszczyć, bo bardzo im przeszkadza.

Kolejnym mitem jest twierdzenie, że jesteśmy Narodem jednolitym. Zapomina się, że z rozkazu Józefa Stalina do Polski przyjechało kilkaset tysięcy Sowietów, którzy odebrali polskie paszporty i którym nadano polskie imiona i nazwiska. Oni nienawidzili Polski. Traktowali ją jako miejsce, które trzeba wycisnąć jak cytrynę i dobrze się tu urządzić. W nienawiści do tej ziemi wychowali swoje dzieci. I oni dzisiaj korzystają z przewagi, którą dała im PRL. Oni do tej pory nienawidzą tego, co polskie. Oni nienawidzą Kościoła katolickiego i Radia Maryja.

Równie mocno atakowana jest Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

– Przykład Sowietów pokazuje, że nie wystarczy mieć polski paszport i tu się urodzić, żeby być Polakiem. Polskość nie pochodzi też z pobożności lub miłego usposobienia. Polskości trzeba się nauczyć. Dlatego obecnie dokonuje się gwałtu na niewinnych duszach i umysłach młodych osób. Wrogowie cywilizacji chrześcijańskiej wchodzą już do żłobków. Niemcy niszczenie Narodu Polskiego podczas II wojny światowej zaczęli od likwidacji inteligencji i duchowieństwa. Polak miał się tylko umieć podpisać.


Obecna Polska potrzebuje elit – młodych, wykształconych pokoleń, które za kilka lat przejmą stery swojego kraju. Następnie w tej sztafecie przekażą naszą kulturę i wartości kolejnym pokoleniom. Toruńska uczelnia wychowuje do polskości. Ona jest także gwarantem tego, że środowisko patriotyczne w Polsce będzie miało kadry, które wezmą na siebie odpowiedzialność za losy kraju, małych ojczyzn, ale też i biznesu. Polska potrzebuje dzisiaj wykształconych ludzi myślących po polsku. Z kolei w mniemaniu naszych wrogów mamy być narodem niewolników: bez przeszłości, bez elit i bez szansy na lepszą przyszłość. Dlatego WSKSiM w Toruniu przeszkadza tak wielu.  A jeśli przeszkadza, to znaczy, że idzie we właściwym kierunku. Ten kierunek trzeba utrzymać.    

Dziękuję za rozmowę.

RS