• Środa, 20 maja 2026

    imieniny: Bazylego, Bernardyna

Kruszenie lodu na Wiśle

Niedziela, 14 lutego 2021 (16:10)

Sześć lodołamaczy będzie kontynuować akcję na Wiśle powyżej tamy we Włocławku

Przy zaporze będą działały dwie jednostki, a cztery na Zbiorniku Włocławskim, kierując się w górę Wisły. Akcja będzie prowadzona z uwzględnieniem warunków pogodowych – poinformował prezes Wód Polskich Przemysław Daca.

Podczas konferencji prasowej w Kępie Polskiej szef Wód Polskich podkreślił, że rozpoczęte w sobotę kruszenie przez lodołamacze nagromadzonego w środkowym biegu Wisły lodu potrwa na pewno kilka tygodni – wczoraj jednostki dotarły na wysokość Dobrzynia nad Wisłą i na noc wróciły do portu we Włocławku.

– Mamy za sobą pierwszy dzień lodołamania. Lodołamanie to nie są wyścigi, kto pierwszy dopłynie do Płocka. To jest dosyć skomplikowana akcja, którą musimy kierować, biorąc pod uwagę różne czynniki, w tym przepływy wody, temperaturę, ale również wiatr – powiedział Daca. Dodał, że dzień wcześniej lodołamaczom pracującym na Zbiorniku Włocławskim udało się w ciągu kilku godzin wykonać w pokrywie lodowej rynnę o szerokości ok. 300 m i dotrzeć ok. 20 km w górę rzeki w stronę Płocka, do Dobrzynia nad Wisłą. Dodatkowo udało się także część lodu ze zbiornika spławić przez włocławską zaporę w dół Wisły.

– W tej chwili nadal lodołamacze wypływają na lodołamanie – zapewnił przed południem Daca. Wyjaśnił, że dwa lodołamacze będą operować w okolicy stopnia wodnego we Włocławku, ponieważ to obiekt strategiczny, i będą pilnować sytuacji, natomiast cztery pozostałe rozluźnią rynnę i popłyną dalej kruszyć lód i zatory śryżowe. – Będziemy nadal posuwali się, w ramach możliwości, przede wszystkim pogodowych, w górę rzeki – podkreślił prezes Wód Polskich.

Daca zaznaczył, że w środkowym biegu Wisły nagromadziło się bardzo dużo lodu, a na samym Zbiorniku Włocławskim zlokalizowano co najmniej dwa zatory lodowe, więc z tego powodu praca lodołamaczy będzie długotrwałym procesem.

Szef Wód Polskich przyznał, że wcześniejsze prognozy zmieniły się i aktualnie „trend jest taki, że raczej będzie dochodziło do ocieplenia, i to wcześniejszej niż na początku zakładano”. Według niego, wskazuje to na to, że sobotnia decyzja o uruchomieniu lodołamaczy, które wypłynęły z Włocławka w kierunku Płocka, była dobra. – Przypominam, że chodzi nam o to, żeby ten lód skruszyć i doprowadzić do tego, że on ruszy i spłynie w dół Wisły – dodał.

– My działamy na Zbiorniku Włocławskim do momentu, do kiedy będziemy mogli. Nie wykluczamy, że w pewnym momencie, jak przyjedzie mróz, to na chwilę przerwiemy tę akcję, ale ona w zasadzie będzie trwała na pewno nie kilka dni, tylko kilka tygodni. Czekamy na odwilż. Patrzymy na to, jak się zachowuje pogoda. Generalnie ta sytuacja pogodowa jest dla nas sprzyjająca, z czego się cieszymy – oświadczył Daca.

Jak przekazał Daca, Wisła w rejonie Płocka wykazuje tendencję spadkową – w ciągu doby ubyło tam wody od 10 do 12 cm; także w okolicy Kępy Polskiej sytuacja się ustabilizowała – nie ma wzrostu poziomu wody, a czoło pokrywy lodowej przesunęło się o 16 km w górę rzeki.

JG, PAP