• Czwartek, 7 maja 2026

    imieniny: Ludmiły, Benedykty, Gizeli

Lutowa Polanicka Noc Fatimska

Niedziela, 7 lutego 2021 (17:05)

Wczoraj obrzędom lutowej Nocy Fatimskiej sprawowanym zawsze w pierwszą sobotę miesiąca w sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Polanicy (diecezja świdnicka) przewodniczył biskup senior Ignacy Dec.

Zabierając głos na początku Mszy św., kustosz tego świętego miejsca o. dr Zdzisław Świniarski SSCC powiedział: „Dziś przychodzimy do Matki, żeby ją pocieszać, ale również żeby się uczyć prawdziwej miłości do Pana Boga i do drugiego często zagubionego człowieka”.

W homilii ksiądz biskup podkreślił, że Maryja jest wzorem ofiarowania się Bogu i wzorem ewangelizacji. Zauważył w tym kontekście, że rodzice ofiarowują swoje dzieci Panu Bogu, ale musimy pamiętać, że wszyscy możemy dokonać aktu ofiarowania, bo należymy do Pana Boga i każdego dnia winniśmy ponawiać to ofiarowanie. Jego zdaniem przyjęcie takiej postawy życiowej, by być darem, ofiarą dla kogoś, jest wielką sztuką. Maryja żyła w postawie daru dla Boga, a dzisiaj Maryja jest darem dla nas, nam pomaga.

– Ja czasem chodzę nie wyspany, bo słucham w Radiu Maryja „Rozmów niedokończonych”. Są tam naprawdę przepiękne, wzruszające świadectwa. One pokazują nam, jak można być oddanym Panu Bogu i innym ludziom – wskazał ks. bp Dec. Dodał, że wszyscy jesteśmy misjonarzami i powinniśmy czuć się świadkami Chrystusa Zmartwychwstałego. A jako czciciele Matki Bożej Fatimskiej winniśmy szukać tej wyższej, doskonalszej formy życia duchowego, religijnego jaką jest codzienny wieczorny rachunek sumienia. Istotny jest także rachunek sumienia przed spowiedzią świętą.

– Jesteśmy powołani, żeby na wzór Matki Bożej żyć w postawie ofiary dla Pana Boga i dla ludzi. Najważniejszą ofiarą w świecie była Jezusowa męka i śmierć na krzyżu. My składamy mniejszą ofiarę, ale ważne, żeby ją składać. Bo życie w postawie ofiary sprzyja modlitwie – podkreślił ks. bp Ignacy Dec.

Po Eucharystii w ramach piętnastominutowej medytacji odmówiono tajemnicę ofiarowania Pana Jezusa w świątyni, a podczas Różańca wynagradzającego – tajemnice radosne.

– Byłam tu już kolejny raz i zawsze czekam na pierwszą sobotę. Jeśli mam możliwość, to tu przybywam, bo przy Matce czuję się cudownie i niezależnie od warunków pogodowych zawsze wiem, że tu moja modlitwa jest szczególna i możliwość modlitwy za ludzi, którzy są w ciągłym pośpiechu, i nie myślą o swoim zbawieniu. Tu naprawdę można się pomodlić sercem. Dziękuję ojcom sercanom za to, że tu są i mają tyle cierpliwości i miłości do Maryi – powiedziała „Naszemu Dziennikowi” pątniczka Janina z Opola.

Natomiast pielgrzym Bartłomiej z Wrocławia stwierdził: „Tu naprawdę czuję się jak u Mamy. A świadomość, że inni Ją obrażają bez powodu i naśmiewają się z Jej miłości, a ja mogę trochę Jej »ulżyć« w tym matczynym cierpieniu – to sprawia, że chętnie tu przyjeżdżam”.

Z kolei polanicka parafianka Maria w wypowiedzi dla  „Naszego Dziennika” podkreśliła, że od początku uczestniczy w Nocach Fatimskich. – Ich różnorodność „dyktuje” sam Pan Bóg. Jest zima, zatem musimy być w kaplicy, latem bywamy przy ołtarzu polowym, choć tu są góry i pogoda zmienna, ale to właśnie ciche i spokojne miejsce oddalone od ludzkiego „hałasu” wybrała Maryja na swoje sanktuarium, chyba Maryja lubi góry – może w nich jest bliżej do Pana Boga. Cieszę się, że tu, 13 maja, będziemy dziękowali Matce Bożej Fatimskiej za ocalenie św. Jana Pawła II. Zapraszamy ludzi, którzy wdzięczność mają wpisaną w swoim sercu – akcentowała nasza rozmówczyni.

Marek Zygmunt