• Czwartek, 7 maja 2026

    imieniny: Ludmiły, Benedykty, Gizeli

III NIEDZIELA ZWYKŁA

Ewangelia

Niedziela, 24 stycznia 2021 (08:16)

Mk 1,14-20

Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!”.

Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich Jezus: „Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi”. A natychmiast, porzuciwszy sieci, poszli za Nim.

Idąc nieco dalej, ujrzał Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, którzy też byli w łodzi i naprawiali sieci. Zaraz ich powołał, a oni, zostawiwszy ojca swego, Zebedeusza, razem z najemnikami w łodzi, poszli za Nim.


 

Rozważanie

Czas się wypełnia

Skąd w środku karnawału tak ostre przynaglenia – słowa, które bardziej mogą się kojarzyć z okresem Wielkiego Postu, czasem pokuty niż z karnawałem? „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”, „czas jest krótki”, „przemija postać tego świata”. Uderza niecierpiąca zwłoki natychmiastowość, z jaką kandydaci na uczniów zostawiają wszystko i idą za Jezusem. Czyżby zatem czasu już naprawdę było niewiele, że potrzebna jest tak zdecydowana mobilizacja?

Tego nie wiemy. Więcej światła na owe kwestie rzuca lingwistyka. Grecy, opisując czas, używali aż trzech pojęć: „aion”, „chronos” i „kairos”. „Aion” opisuje go jako trwanie, wieczność, wiek – w sensie interwału czasowego. „Chronos” to czas ujęty jako ciągłość. Wyraża ilościowy aspekt trwania, sekwencyjny, linearny porządek zdarzeń. I wreszcie „kairos ”– czas „ten właściwy”, „tu i teraz”, odpowiedni moment do działania, wygenerowany przez okazję i niepowtarzalne, przemijające okoliczności, chwila „jedyna spośród wielu”. W Ewangelii, w pismach św. Pawła właśnie to trzecie znaczenie jest kluczowe.

Mamy tendencję do ulegania pokusie czekania, przekładania na potem. Pośród wielu z nich ta jest jedną z bardziej podstępnych. „Masz jeszcze czas” – zdaje się szeptać do ucha ojciec kłamstwa. „Masz czas, by zrobić porządek w swoim życiu, porzucić zawziętość, pojednać się z Bogiem i ludźmi”… Wielu jej ulega. Bywa, że owa złudna pewność kamienieje w zdziwieniu cmentarnych napisów. Drżąca ręka kamieniarza wykuwa słowa ks. Jana: „Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą”. Wypadek, nowotwór, covid. Za dużo dziś mogił tych, którym wydawało się, że mają jeszcze czas. Życie zgasło zbyt wcześnie.

Miłość nie znosi stagnacji. Plącze się. Zamiera. Gubimy się dziś w zawiłościach sytuacji, z jaką przyszło nam się mierzyć w czasie pandemii. Setki sprzecznych komunikatów kradną pokój. Szukamy światełka w tunelu. Zatrzymujemy się, zmęczeni, wypatrujący nadziei, pewności, że wszystko wróci do normy. Ale jakiej normy? Czy ma to być proste cofnięcie w czasie? Jak deklarują niektórzy politycy: „żeby było tak, jak było”? A może Panu Bogu chodzi o ty, by właśnie nie było tak, jak było?

Jezus zaprasza nas do tego, by pójść za Nim. Z pełnią zaufania i gotowością do tego, by naruszyć spróchniałe podwaliny i skruszyć skamieliny. Bez czekania na ekstraokazje, bardziej stosowny moment. On jest tu i teraz, dziś, jutro. Czas się wypełnia.

Ks. Paweł Siedlanowski