• Poniedziałek, 8 marca 2021

    imieniny: Jana, Beaty, Wincentego

Teraz Lahti. I rehabilitacja?

Piątek, 22 stycznia 2021 (16:45)

Polscy skoczkowie narciarscy mają nadzieję, że w fińskim Lahti zapomną o nieco rozczarowującym weekendzie w Zakopanem.

Pod Giewontem miało być spektakularnie, a było… jak było. Drugie miejsce drużyny pozostawiło niedosyt, bo pierwsze odebrał jeden fatalny skok, a Biało-Czerwoni byli zdecydowanymi faworytami i wydawało się, że nic i nikt nie powinno odebrać im zwycięstwa. Długo prowadzili, mieli nawet ogromną przewagę, jednak skończyło się, jak skończyło. W niedzielnym konkursie indywidualnym na podium nie stanął nikt, a w dziesiątce uplasował się tylko Andrzej Stękała. Oczekiwania były inne, nieporównywalnie większe, bo optymiści widzieli Biało-Czerwonych na szczycie.

Teraz wszyscy liczą, że w Lahti będzie lepiej. Dużo lepiej. Trener Michal Dolezal zabrał ze sobą siedmiu zawodników: Kamila Stocha, Dawida Kubackiego, Piotra Żyłę, Andrzeja Stękałę, Jakuba Wolnego, Aleksandra Zniszczoła i Pawła Wąska. Stoch w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata ściga drugiego Niemca – Markusa Eisenbichlera. Na razie ma 70 punktów straty. Lider, Norweg Halvor Egner Granerud, w chwili obecnej znajduje się poza zasięgiem, bo od naszego utytułowanego reprezentanta dzieli go dystans 310 punktów. Czwarty Kubacki i piąty Żyła muszą z kolei „uważać” na Słoweńca Anze Laniska, który po zakopiańskich zawodach traci doń już tylko symboliczną liczbę punktów.

Nieudane zmagania pod Giewontem kosztowały również Polaków stratę prowadzenie w Pucharze Narodów. Objęli je Norwegowie, z przewagą 34 „oczek”.

Lahti do tej pory było bardzo szczęśliwym miejscem dla Biało-Czerwonych. Nasi reprezentanci odnieśli tam bowiem aż sześć pucharowych zwycięstw, po trzy Adam Małysz i Stoch. Jakby tego było mało, Małysz zdobył tam też przed 20 laty swoje pierwsze medale mistrzostw świata – złoty i srebrny, a w 2017 roku Polacy po raz pierwszy w historii zostali mistrzami świata w konkursie drużynowym. Rekord skoczni w Lahti należy jednak do Norwega. Johan Andre Forfang cztery lata temu uzyskał 138 m.

Dziś o 18.00 rozpoczną się kwalifikacje do niedzielnego konkursu indywidualnego, zaplanowanego na 16.00. Jutro o 16.15 odbędą się zawody drużynowe.

Piotr Skrobisz