Apel o ratunek
Wtorek, 19 stycznia 2021 (13:31)Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski ks. abp Stanisław Gądecki zwrócił się z prośbą do przewodniczącego Konferencji Episkopatu Anglii i Walii kard. Vincenta Nicholsa o podjęcie starań w celu ratowania życia Polaka ze szpitala w Plymouth – poinformowało PAP biuro prasowe Episkopatu.
W związku z sytuacją Polaka w szpitalu w Plymouth ks. abp Gądecki napisał list do przewodniczącego Konferencji Episkopatu Anglii i Walii.
Zwrócił w nim uwagę, że opina publiczna w Polsce została wstrząśnięta decyzją brytyjskiego sądu o zaprzestaniu podawania pożywienia i wody Polakowi, który trafił do szpitala w Plymouth z urazem mózgu. „De facto został on skazany na śmierć przez zagłodzenie” – napisał przewodniczący Episkopatu.
Przypomniał, że z decyzją zgodziły się żona i dzieci mężczyzny, mieszkający w Anglii. Sprzeciw wyraziły jednak matka, obie siostry i siostrzenica. Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu kilkukrotnie nie przyjął ich skargi, co pozwoliło szpitalowi na kontynuację procedury pozbawienia życia chorego.
Zwrócił uwagę, że „władze naszego kraju zapewniły, że pokryją koszty leczenia i transportu. Sąd brytyjski nie wyraża zgody na transport chorego, ponieważ podróż może zagrażać jego życiu”.
Przewodniczący Episkopatu przytoczył w liście słowa św. Jana Pawła II z „Evangelium Vitae”, gdzie Papież zauważył, iż „człowiek, który swoją chorobą, niepełnosprawnością lub – po prostu – samą swoją obecnością zagraża dobrobytowi lub życiowym przyzwyczajeniom osób bardziej uprzywilejowanych, bywa postrzegany jako wróg, przed którym należy się bronić, albo którego należy wyeliminować”.
Brytyjski sąd przychylił się w poniedziałek wieczorem do wniosku szpitala w Plymouth, w południowo-zachodniej Anglii, by nie zezwalać konsulowi w RP na dostęp do przebywającego tam, pozostającego w śpiączce obywatela Polski – poinformowali PAP jego bliscy.
Jak dodali, sąd uzasadnił decyzję tym, że „nie byłoby to w najlepszym interesie” mężczyzny. Zgodnie z wcześniejszą decyzją sądu szpital w Plymouth ponownie odłączył rurki, którymi był on odżywiany i nawadniany.
JG, PAP