Polityk musi być odpowiedzialny
Wtorek, 29 grudnia 2020 (20:27)Z Markiem Astem, posłem Prawa i Sprawiedliwości, przewodniczącym Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, rozmawia Mariusz Kamieniecki
Jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia prokurator generalny Zbigniew Ziobro złożył wniosek o uchylenie immunitetu dla poseł Joanny Scheuring-Wielgus. Zważając, że w przeszłości różnie z tym bywało, czy wniosek ten będzie skuteczny?
– Jeśli chodzi o sejmową większość parlamentarną, to wobec bezsporności zarzucanego czynu poseł Joannie Scheuring-Wielgus i jednocześnie społecznego niebezpieczeństwa, bo naruszenie wolności religijnej, wolności wyznania, obrazy uczuć religijnych w demokratycznym państwie prawa, są to jednak naprawdę ciężkie, poważne zarzuty. Stąd sprawcy, którzy dopuszczają się takich czynów nie powinni liczyć na bezkarność. Mam zatem nadzieję, że w tym przypadku, decyzja Sejmu będzie jednoznaczna.
Niekoniecznie, bo w Sejmie jest wielu posłów, którzy bronią, czy wręcz usprawiedliwiają zachowanie poseł Scheuring-Wielgus…
– Lewica będzie bronić poseł Joanny Scheuring-Wielgus. Podobnie zachowa się również Koalicja Obywatelska czy Polskie Stronnictwo Ludowe, choć w przypadku ludowców jest nadzieja, że z uwagi na odwoływanie się do wartości chrześcijańskich parlamentarzyści tego ugrupowania jednak dostrzegą niestosowność zachowania poseł Scheuring-Wielgus. Zachowanie czy postępowanie poseł Lewicy niewiele miało wspólnego ze swobodą wyrażania własnych przekonań, bo w tym wypadku swoim zachowaniem pani poseł ograniczyła przekonania innych osób, obrażając uczucia religijne katolików. Myślę też, że na takie zachowania czy działania, których dopuściła się poseł Joanna Scheuring-Wielgus znalazłoby się jeszcze parę innych paragrafów.
Z przekonaniami poseł Scheuring-Wielgus to chyba różnie jest skoro, czując „pismo nosem”, nieco zmieniła swoją narrację i choć wcześniej deklarowała się jako osoba niewierząca, od lat niepraktykująca, to teraz mówi, że należy do wspólnoty Kościoła katolickiego i w związku z tym ma prawo wejść do świątyni?
– Owszem poseł Scheuring-Wielgus, tak jak każda inna osoba, ma oczywiście prawo wejść do świątyni, ale w celu uczestniczenia w nabożeństwie, aby się modlić. Jeśli ktoś wcześniej deklaruje się jako osoba niewierząca, to dla wszystkich jest oczywiste, że mimo tego, iż nie dokonała aktu apostazji, to zachowuje się jak osoba będąca poza Kościołem. Nie ma znaczenia kto: czy to katolik, ateista czy osoba innego wyznania. Kiedy obraża uczucia religijne innych – poprzez manifestowanie poglądów niezgodnych z ludźmi, którzy w danym momencie celebrują obrzędy religijne – i zakłóca te obrzędy, to taka osoba – bez względu na to, czy jest członkiem Kościoła katolickiego, czy nie, i tak podlega temu samemu paragrafowi.
Zatem mamy tu do czynienia z nieudolną próbą ucieczki od odpowiedzialności. Natomiast warto też zauważyć, że działanie poseł Scheuring-Wielgus było o tyle groźne, że stanowiło zachętę dla innych, szczególnie osób młodych, nieuświadomionych, a nawet dla nastolatków. I za tym – jak wiemy – poszły czyny, m.in. były niszczone elewacje świątyń, doszło do profanacji oraz prób wtargnięcia do świątyń w trakcie nabożeństw. Jest to poniekąd efekt działań poseł Joanny Scheuring-Wielgus. Osoba, która jest politykiem, powinna być odpowiedzialna. Cały czas podkreślam, że polityk, a poseł na Sejm w szczególności, to osoba, która powinna podlegać szczególnie ostrym kryteriom oceny. Parlamentarzysta musi przestrzegać prawa i dawać dobry przykład. Poseł Joanna Scheuring-Wielgus owszem dała przykład, tyle że bardzo zły.
Jakie konsekwencje prawne grożą poseł Joannie Scheuring-Wielgus?
– Uchylenie immunitetu to jest pierwszy krok, bo prokuratura będzie chciała postawić zarzuty i skierować sprawę do sądu. Natomiast o tym, czy pani poseł Scheuring-Wielgus będzie winna zarzucanego jej czynu, to oceni sąd. Chociaż dla wszystkich, którzy byli 25 października br. w toruńskim kościele pw. św. Jakuba Apostoła podczas nabożeństwa, czy też mieli możliwość za pośrednictwem mediów czy mediów społecznościowych widzieć zachowanie pani poseł, nie ulega wątpliwości, że dopuściła się czynu zabronionego.
Jest jeszcze pytanie o to, jak do sprawy podejdzie sąd?
– Jeśli chodzi o sądy, to można powiedzieć, że niezbadane są ich wyroki. Tak czy inaczej ostatecznie o tym, czy poseł Scheuring-Wielgus jest winna zarzucanego jej czynu, zdecyduje niezależny sąd w składzie niezawisłych sędziów.
Jak daleko mogą jeszcze zajść tego typu prowokacje?
– To, co zrobiła poseł Scheuring-Wielgus, jest przekroczeniem kolejnej granicy. To czyn wpisujący się w dokonania światowego lewactwa, bo tak należy nazwać to, co się dzieje w zachodniej Europie czy w innych państwach, chociażby takich jak Stany Zjednoczone. To jest kierunek, który został już wcześniej obrany przez lewactwo. Oczywiście, jak pokazuje życie – można obrazić uczucia religijne chrześcijan, w szczególności katolików, można atakować Kościół katolicki, ale niechby pani poseł spróbowała w ten sposób zaatakować, czy w ogóle wejść do meczetu i zakłócić modlitwy – najprawdopodobniej nie wyszłaby z tego miejsca żywa. Zresztą poseł Scheuring-Wielgus powinna wiedzieć, że jeśli chodzi o wolność i prawa kobiet, o które tak usilnie walczy, są one szczególnie ograniczane w islamie.
Jaka jest Pana ocena dotycząca immunitetu poselskiego, czy nie jest on nadużywany, czyniąc niektórych posłów bezkarnymi i czy w związku z tym nie powinien zostać zniesiony?
– Wydaje mi się, że doświadczenia chociażby nasze – Prawa i Sprawiedliwości, z czasów ośmiu lat zasiadania w ławach opozycyjnych, podpowiadają, że gdyby immunitetu nie było, to wielu z nas praktycznie nie mogłoby sprawować mandatu posła, bo bylibyśmy ciągani po sądach za każdą wypowiedź przeciwko władzy koalicji PO – PSL. Przypomnę, że poddawaliśmy bardzo ostrej krytyce rządy Platformy i Donalda Tuska, i można się tylko domyślać, że dzisiejsza opozycja wówczas, kiedy rządziła, była bardzo skora do ograniczania swobody wypowiedzi. Uważam zatem, że immunitet jest instrumentem jak najbardziej uzasadnionym. Tak czy inaczej immunitet nie może chronić przed pospolitym przestępstwem i w takich sytuacjach jest instrument uchylenia immunitetu przez parlament. Takie sytuacje się już zdarzały – chociażby uchylenie immunitetu posłowi Platformy Stanisławowi Gawłowskiemu.
Jest różnica między konstruktywną krytyką a przekraczaniem prawa…
–Dokładnie, dlatego immunitet jest zabezpieczeniem, które historycznie funkcjonuje w tradycji polskiego parlamentaryzmu. Oczywiście można by się było zastanawiać nad jego konstrukcją, czy immunitet nie działa zbyt szeroko, ale osobiście uważam, że spełnia on swoją rolę i w sposób bezwzględny nie chroni posłów przed odpowiedzialnością za popełnianie oczywistych przestępstw.
Trzeba też podkreślić, że immunitet dotyczy czynów, które zostały popełnione w związku z wykonywaniem mandatu posła. W zależności od ciężaru zarzutów Sejm decyduje o tym, czy immunitet danemu posłowi uchylić, czy też nie.