• Czwartek, 12 marca 2026

    imieniny: Bernarda, Józefiny

Zginął, bo był wierny Chrystusowi

Wtorek, 5 lutego 2013 (11:06)

Chrześcijanin, który nie chciał konwersji na islam, zmarł wczoraj w szpitalu po pięciu dniach walki o życie. 31 stycznia br. mężczyzna został postrzelony przez nieznanego sprawcę. Od samego początku stan jego był bardzo krytyczny. Do zdarzenia doszło w pakistańskiej prowincji Beludżystan.

55-letni Younas Masih pracował w firmie Chaman. Znajomi i rodzina wspominają go jako uczciwego, rzetelnego pracownika i przyjaciela, a także gorliwego i wytrwałego wyznawcę Chrystusa. Masih angażował się w życie swojej parafii.

Portal Asia News dotarł do osób, które, prosząc o anonimowość ze względów bezpieczeństwa, podkreślały, że Masih wielokrotnie był naciskany, by wyrzekł się Chrystusa i przeszedł na islam. Jak dodano, pomimo wielokrotnych gróźb kontynuował swoją pracę i nie uległ nigdy ani presji, ani szantażowi.

31 stycznia br. jedna z rozmów z kolegami z pracy przerodziła się w kłótnię, w której padały groźby i obelgi w kierunku Masiha. Tego samego dnia mężczyzna został postrzelony przez nieznanego sprawcę, który oddał w jego kierunku pięć strzałów.

Chrześcijanin natychmiast trafił do szpitala, gdzie lekarze walczyli o jego życie. Mimo opieki medycznej mężczyzna zmarł po pięciu dniach. Jak wyjaśnia portal Asia News, syn chrześcijanina próbował zgłosić sprawę na policję, jednak tamtejsi funkcjonariusze nie zainteresowali się całym wydarzeniem. Rodzina zmarłego wczoraj mężczyzny wielokrotnie prosiła o pomoc w odnalezieniu sprawcy morderstwa chrześcijanina i w wyjaśnieniu całego zajścia. Żadna z instytucji stojących na straży bezpieczeństwa i sprawiedliwości nie podjęła jakichkolwiek działań.

Ks. James Chand, posługujący w Quettcie, wyjaśnił portalowi Asia News, że atak na Masiha jest tragedią uderzającą w serca, gdyż zginął on za wiarę. Kapłan potwierdził powtarzające się groźby wysyłane w kierunku zmarłego mężczyzny. Jednocześnie podkreślił, że zdumiewająca jest postawa lokalnych władz, które pozostały bierne w tej sprawie, a powinny – zdaniem ks. Chanda – rzucić nowe światło na całe wydarzenie.

– Wzywamy do ochrony życia i mienia mniejszości chrześcijańskiej w Pakistanie – zaapelował do szefów pakistańskiego rządu i ministerstwa sprawiedliwości. Jak podkreślił, chodzi o poszanowanie podstawowych praw człowieka, a także ochronę mniejszości religijnych przed nienawiścią i przemocą.

Izabela Kozłowska