• Czwartek, 21 maja 2026

    imieniny: Kryspina, Wiktora, Jana

Przemoc wobec seniorów

Niedziela, 13 grudnia 2020 (08:20)

Każdego roku tysiące seniorów są ofiarami przemocy domowej. Gdyby tylko zaczęli mówić o swoich problemach, udałoby się im pomóc.

Według statystyk każdego roku 250 tys. osób w Polsce pada ofiarami przemocy domowej. Wiele przypadków prześladowania pozostaje ukrytych przed światem. I chociaż o przemocy względem kobiet i dzieci mówi się bardzo dużo, to jednak tysiące seniorów przeżywa swój dramat w samotności. O przestępstwach wobec nich mówi się głównie w kontekście oszustw finansowych. Milczy się jednak o tych osobach, które doznają krzywd ze strony najbliższych.

– W tak szybko zmieniającym się świecie nieposiadający pełni sprawności fizycznej senior bardzo często nie potrafi się odnaleźć. Przestępcy spodziewają się, że może on być dla nich źródłem dochodu. Dlatego seniorzy stają się jednym z głównych celów rozbojów czy oszustw. Zapominamy, że niejednokrotnie do aktów przemocy wobec nich dochodzi w domu, a ich sprawcami są osoby najbliższe – zwraca uwagę dr Artur Dąbrowski, prezes Akcji Katolickiej Archidiecezji Częstochowskiej i członek Rady ds. Polityki Senioralnej. Seniorzy są tą grupą ofiar przemocy domowej, do której jest najtrudniej dotrzeć. Prześladowana żona czy dzieci krzyczą, gdy są maltretowani. Sąsiedzi słyszą odgłosy ich tragedii. Seniorzy są jakby niemi, choć często przechodzą przez piekło. Pan Stanisław jest wdowcem. Śmierć żony była dla niego ogromnym ciosem i spowodowała ogromne problemy psychiczne. Nie mógł znieść straty ukochanej osoby, aż do tego stopnia, że chciał odebrać sobie życie.

Kolejnym problemem były jego relacje z córką. Gdy okazało się, że żona w swoim testamencie przepisała cały majątek na pana Stanisława, był przez córkę i zięcia wielokrotnie wyzywany. Został nawet brutalnie przez nich pobity i trafił do szpitala. Z kolei testament po zmarłej żonie pana Stanisława nie dotarł nigdy do sądu i tym samym córka przejęła połowę jego majątku. Mężczyzna zgłosił się do jednego z punktów współpracujących z Ministerstwem Sprawiedliwości w ramach Funduszu Sprawiedliwości, aby tam prosić o pomoc. Dzięki temu mógł odbyć psychoterapię, która pomogła mu uporać się z bolesną przeszłością. Z kolei prawnicy zadbali o to, aby jego sprawy związane ze spadkiem były dopilnowane. Pomogli mu przygotować skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego w sprawie spadku. W odpowiedzi córka, która pobiła ojca i bezprawnie przywłaszczyła połowę majątku, wytoczyła mu proces o zniesławienie. Również w tej sytuacji prawnicy przyszli z pomocą.

Pani Genowefa jest 70-letnią emerytką, a także ofiarą przemocy domowej ze strony uzależnionego od alkoholu syna. Nie pamięta dnia, w którym w jej domu nie byłoby awantury. Wielokrotnie była bita i obrażana. Ale to nie wszystko. Syn wiele razy nadmiernie eksploatował ogrzewanie oraz ciepłą wodę, żeby narazić mamę na koszty. Kobiety zimą nie było stać na ogrzewanie mieszkania. Ta sytuacja była dla niej nie do zniesienia. Postanowiła poszukać wsparcia w jednym z 370 punktów pomocy zorganizowanych w ramach Funduszu Sprawiedliwości. Tak trafiła do Caritas Archidiecezji Gdańskiej. Tam korzystała z porad prawnych i udało się jej doprowadzić do eksmisji syna. Uzyskała także wsparcie materialne, dzięki któremu mogła opłacić zaległe rachunki. Otrzymuje również bony żywnościowe.

Zwycięża wstyd

Horror wielu starszych osób trwałby, gdyby nie zdecydowały się na szukanie pomocy. Jak wskazują eksperci, wstyd jest głównym powodem, dla którego rezygnują oni z walki.

– Od lat współpracuję z seniorami. To jest ta grupa, która się nie skarży na najbliższych. Bardzo trudno jest uzyskać od nich odpowiedź na proste pytanie: dlaczego są smutni. Zwycięża wstyd. Oni ze wstydu nie chcą się przyznać do tego, że ktoś mógł ich okłamać lub że są ofiarami przemocy ze strony najbliższych – podkreśla dr Artur Dąbrowski. To także dla nich dedykowane są punkty pomocy prawnej finansowane przez Fundusz Sprawiedliwości. Co więcej, ofiary przemocy domowej od 30 listopada 2020 r. są dodatkowo chronione poprzez zapisy tzw. ustawy antyprzemocowej. – Wejście w życie ustawy antyprzemocowej to przełom w ochronie ofiar przemocy domowej. Od tej pory to Polska będzie wyznaczać jedne z najwyższych standardów ochrony prawnej najsłabszych i najbardziej bezbronnych przed bezprawiem – mówi dr Marcin Romanowski, wiceminister sprawiedliwości. Jak wyjaśnia, ustawa ta chroni wszystkie ofiary przemocy, nie tylko matki i dzieci, ale też seniorów. W sytuacji, w której ofiara mieszka ze swoim katem, pomoc może być udzielona natychmiast. – Ustawa antyprzemocowa przyznaje policji uprawnienie do wydania wobec sprawcy przemocy nakazu natychmiastowego opuszczenia mieszkania zajmowanego wspólnie z ofiarą lub jego bezpośredniego otoczenia – wyjaśnia wiceminister Romanowski.

Powyższe historie pokazują, że ofiary agresji ze strony najbliższych potrzebują pomocy psychologicznej. Ich katusze trwają tak długo, aż uda im się zagoić rany powstałe w psychice. Jak deklaruje dr Marcin Romanowski, państwo polskie nie pozostawi takich osób samych sobie. – W ośrodkach Funduszu ofiary przemocy domowej otrzymują kompleksowe wsparcie psychologiczne i prawne. Pracujący w nich prawnicy pomagają zaś ubiegać się ofiarom przemocy o odszkodowanie od sprawcy. Pomagamy więc osobom pokrzywdzonym przez przestępstwa rozpocząć życie niejako na nowo.

Nie zawsze sprawa kończy się w sądzie

Agresję można powstrzymać bez oddawania sprawy do sądu. Tak było w przypadku pana Kamila, który mieszkał z agresywnym synem. Wszczynał on często awantury i niszczył sprzęt domowy. Pan Kamil bał się przebywać we własnym domu. Do rozwiązania jego problemu wystarczyła interwencja pracowników Okręgowego Ośrodka Pomocy Pokrzywdzonym w Siedlcach. Odbyli oni rozmowę z synem pana Kamila, podczas której wytłumaczyli mu, że nie jest bezkarny, a każde kolejne takie zachowanie wobec ojca będzie skutkowało podjęciem kroków prawnych.

Przemoc domowa wykracza daleko poza akty agresji i naruszanie nietykalności cielesnej. Wiele jest ofiar przemocy, mimo że nikt nigdy nie podniósł na nich ręki. – Robi się dla nich więzienia z ich własnych domów. Zamyka się ich w pokojach i zabrania wychodzić. Zabiera im się środki do życia. O każdy grosz muszą prosić. Nie mogą z nikim utrzymywać kontaktu. To są tragedie, które mają miejsce. A o tego rodzaju przemocy sąsiedzi nie wiedzą – zwraca uwagę dr Artur Dąbrowski. W wielu przypadkach dzieci nie rozumieją tego, że ich opieka nad rodzicami przybrała formę tortur.

Pracownicy punktów pomocy są w stanie pomóc także w takich sytuacjach. Nawet gdy relacje między członkami rodziny przybrały formę konfliktu, to możliwe jest skorzystanie ze wsparcia mediatora.

– Zjawisko tzw. srebrnego tsunami jest coraz bardziej widoczne, nasze społeczeństwo szybko się starzeje. Wyjście naprzeciw potrzebom seniorów, oferowanie im różnego rodzaju pomocy, zwłaszcza na gruncie prawnym i psychologicznym, jest konieczne. Cieszy więc to, że w całej Polsce powstało tak wiele punktów, które są gotowe bezpłatnie nieść im pomoc – akcentuje dr Dąbrowski.

– Pamiętajmy o tym, że seniorzy pragną kontaktu z drugą osobą, z najbliższymi. Oni chcą być częścią życia swoich dzieci i wnuków. Ból, który sprawiają im najbliżsi, traktując ich jak rzeczy, jest niewyobrażalny – stwierdza rozmówca.

Rafał Stefaniuk