• Czwartek, 21 maja 2026

    imieniny: Kryspina, Wiktora, Jana

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Nie ulegać szantażowi

Wtorek, 8 grudnia 2020 (02:05)

Obawy o utratę środków pieniężnych przez samorządy przyjmujące prorodzinne deklaracje są bezpodstawne.

Zapewnia o tym m.in. Ministerstwo Sprawiedliwości. – Wspieranie rodziny przez polskie samorządy w żaden sposób nie zagraża przyznaniu samorządom wsparcia finansowego, np. z funduszy norweskich – takie zapewnienie słyszymy od dr. Marcina Romanowskiego, prawnika, wiceministra sprawiedliwości. Jego zdaniem obawy z tym związane są nieuzasadnione. – Mimo że totalna opozycja bardzo chciałaby, żeby polskie samorządy, takie jak np. Tomaszów Mazowiecki, utraciły dofinansowanie – wyjaśnia nasz rozmówca, który w ten sposób nawiązuje do decyzji władz miasta o wycofaniu się z Samorządowej Karty Praw Rodzin (SKPR). To dokument, który ma charakter deklaracji. Nie nakłada na samorząd prawnego obowiązku podjęcia konkretnych uregulowań, jednak wytycza mu kierunki możliwych, zgodnych z prawem działań.

Radny oraz inicjator SKPR Jarosław Batorski martwi się, że na takie działanie, jak w Tomaszowie Mazowieckim, mogą zdecydować się inne miasta, które uchwaliły Samorządową Kartę Praw Rodzin. – Wiem, że SKPR funkcjonuje w blisko 40 powiatach, miastach lub gminach. Oby nie było tak, że moje miasto dało niechlubny przykład innym samorządowcom, którzy ulegną presji i zgodnie z tzw. poprawnością polityczną będą chcieli promować środowiska lgbt – ubolewa samorządowiec.

Obecnie zamiast uchwały afirmującej ochronę dóbr rodziny wymienionych w Konstytucji RP, niezależnie od partyjnych zmian politycznych, w mazowieckiej miejscowości obowiązują „kierunki miejskiej polityki społecznej na rzecz rodzin oraz równego traktowania”. – Ta uchwała już nawet w nazwie jest absurdalna. W jaki sposób i po co łączyć rodzinę i równe traktowanie – dziwi się w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Jarosław Batorski.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Urszula Wróbel