• Czwartek, 21 maja 2026

    imieniny: Kryspina, Wiktora, Jana

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Wzmocnimy pozycję lidera

Sobota, 5 grudnia 2020 (02:17)

ROZMOWA / z Danielem Obajtkiem, prezesem PKN Orlen

Jak bardzo zmieni się spółka w wyniku realizacji nowo ogłoszonej Strategii Grupy Orlen do 2030 roku?

– Od nowa niczego nie zaczynamy. Cele biznesowe, które przyjęliśmy w strategii, realizujemy już od 3 lat, inwestując m.in. w modernizację i rozwój aktywów produkcyjnych, rozwój sprzedaży detalicznej czy nowoczesną, niskoemisyjną energetykę. Przykładem jest akwizycja Grupy Energa. Ruszyliśmy z programem offshorowym, czyli przygotowaniami do budowy morskiej farmy wiatrowej. Stawiamy na nowoczesną petrochemię, rozbudowę mocy nawozowych we włocławskim Anwilu, wzmacniamy kompetencje w obszarze biopaliw. Prowadzimy proces przejęcia Lotosu i chciałbym go zakończyć w 2021 roku, podobnie zresztą jak zapowiedzianą akwizycję PGNiG, którą powinniśmy sfinalizować na przełomie 2021/2022 roku. Cały czas rozwijajmy naszą sieć detaliczną, zarówno w Polsce, jak i za granicą.

Strategia to zatem odpowiedź na dynamiczną sytuację na rynku?

– Budujemy nowy koncern multienergetyczny, zdolny do konkurowania w obliczu wielkich przemian. Nowy Orlen, aby sprostać konkurencji i wzmocnić pozycję lidera w Europie Środkowej, musi być zdecydowanie bardziej innowacyjny i prośrodowiskowy. Kierunki tych zmian wytycza właśnie strategia do 2030 roku, zgodnie z którą w ciągu 10 lat na inwestycje wydamy 140 mld zł. To przełoży się na łącznie 195 mld zł zysku EBITDA w ciągu następnych 10 lat. To bardzo ważne dla PKN Orlen, polskiej gospodarki i państwa polskiego. Zgodnie z zapisami w strategii zainwestujemy 44 mld zł w nowoczesną petrochemię, w nisko- i zeroemisyjną energetykę – 47 mld zł. My musimy mieć przecież tanią energię. Jeżeli produkcja jednej megawatogodziny wiąże się – u niektórych producentów – z emisją nawet 800 kg CO2, a za zezwolenie na emisję trzeba słono płacić, to jeśli nie zbudujemy nowoczesnej, niskoemisyjnej energetyki, cena energii będzie rosnąć. A jej wzrost zahamowałby rozwój i pogorszyłby konkurencyjność polskiej gospodarki. Dlatego z jednej strony zrobimy biznes, z drugiej – zabezpieczymy państwo polskie i obywateli przed rosnącymi cenami zezwoleń na emisję CO2, wpływającymi na wzrost cen energii elektrycznej.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Artur Kowalski