Dziś w „Naszym Dzienniku”
Służę życiu
Środa, 2 grudnia 2020 (02:05)Była dzieckiem, które skazano na aborcję, teraz pomaga innym przyjść na świat.
Z lek. med. Laurą Grześkowiak, naprotechnologiem, rozmawia Karolina Goździewska
Dlaczego zajęła się Pani naprotechnologią?
– O metodzie dowiedziałam się na spotkaniu w Fundacji „Głos dla Życia”. Za namową męża ukończyłam kurs naprotechnologii w Irlandii i w Nebrasce w USA u prof. Thomasa Hilgersa. Zdobyłam wiedzę, która jest bazą, na której w ramach Polskiego Stowarzyszenia Zdrowia Prokreacyjnego budujemy swoje polskie doświadczenia, prowadzimy badania naukowe na temat niepłodności.
Nad czym teraz Pani Doktor pracuje?
– Prowadzę badania na temat zaburzeń immunologicznych związanych z chorobami przewodu pokarmowego u mężczyzn.
Mieliśmy pacjentów, którzy nie mieli w ogóle plemników, a dziś mają po dwoje dzieci. Nigdy nie mówimy o leczeniu tylko kobiety. Nie lubię, gdy na wizytę nie przychodzi mąż, bo to zdecydowanie mniej efektywne. Małżeństwo traktuję jako jeden organizm, u którego leczeniem niepłodności powinien zajmować się zespół internistyczno-ginekologiczny. Efektywność takiego leczenia jest zdecydowanie większa.
W ogóle efekty naprotechnologii są piękne, w ciążę zachodzi 40-60 proc. pacjentek, nierzadko po wcześniejszych poronieniach, próbach in vitro. W sumie w mojej praktyce lekarskiej pomogłam przyjść na świat ponad 1200 dzieciom. 85 proc. kobiet skutecznie utrzymuje ciążę do końca i rodzi zdrowe dzieci.
Co pomaga kobietom w poczęciu dziecka?
– Mamy już opracowane pewne schematy, według których prowadzimy małżonków. 90 proc. problemów z płodnością wynika z odrzucenia dziecka przez układ immunologiczny. W ogromnym skrócie można powiedzieć, że zaburzenia immunologiczne w niepłodności to obecność nieprawidłowo nakierowanych przeciw zarodkowi lub łożysku komórek albo przeciwciał, które utrudniają lub uniemożliwiają zajście w ciążę.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym