Znieważanie policjantów
Wtorek, 1 grudnia 2020 (20:46)Z Markiem Astem, posłem Prawa i Sprawiedliwości, przewodniczącym sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, rozmawia Mariusz Kamieniecki
Panie Pośle, coraz częściej organizatorka proaborcyjnych protestów Marta Lempart lży policjantów, obraża ich publicznie. Czy nie są przekraczane kolejne – do tej pory nieprzekraczalne – granice?
Policjant jest funkcjonariuszem państwowym, a na służbie podlega szczególnej ochronie – on i jego mundur, dlatego publiczne znieważanie policjanta jest przestępstwem. Ten, kto obraża, znieważa policjanta, to tak jakby lżył publicznie państwo polskie. Naruszanie nietykalności policjanta, nietykalności cielesnej, ale także jego dóbr osobistych – poprzez słowną obrazę to wszystko podlega ściganiu w oparciu o przepisy prawa. I tak osoby, które się dopuszczają tego typu zachowań karalnych, powinny być bez wyjątku ścigane, bez względu na to, czy to jest liderka „Strajku kobiet”, czyli Marta Lempart, czy jakakolwiek inna osoba, chuligan z ulicy. Te działania, których jesteśmy świadkami, mają absolutnie znamiona co najmniej chuligańskich czynów wymierzonych w funkcjonariuszy policji.
Czy takie sytuacje byłyby możliwe na Zachodzie?
Niechby Marta Lempart w taki sposób, jak widzimy to w przekazach medialnych, próbowała lżyć, atakować, naruszać nietykalność cielesną chociażby policjantów francuskich. Zobaczyłaby wówczas, co to znaczy i w jak bezwzględny sposób państwo francuskie tego rodzaju ataki traktuje. Dlatego w tym wypadku nie mam jakichkolwiek wątpliwości, że Marta Lempart oraz inne aktywistki „Strajku kobiet” oraz wszystkie osoby, które uczestniczyły w manifestacjach organizowanych przez tę grupę, jeżeli dopuściły się czynów skierowanych przeciwko polskiej policji, powinny się liczyć z odpowiedzialnością karną. Mam nadzieję, że tak też się stanie.
Wiemy, że doniesienie do prokuratury w związku z zachowaniem Marty Lempart zgłosił wiceminister Jacek Ozdoba, ale czy reakcja samej policji na bezpośrednie ataki nie powinna być bardziej stanowcza?
Te reakcje są coraz bardziej zdecydowane. W początkowej fazie tych manifestacji reakcja policji była bardziej nastawiona na chronienie manifestujących kobiet niż wyciąganie wobec nich konsekwencji.
Tylko jak można chronić i przed czym agresora?
Dokładnie tak, ale ja pomijam już ten fakt, natomiast chcę powiedzieć, że w wyniku coraz bardziej agresywnych prowokacji ze strony strajkujących policja zaczyna używać wobec nich odpowiednio ostrych działań. Natomiast na początku protestów, mimo iż mieliśmy do czynienia z nielegalnymi, bo nigdzie niezgłoszonymi manifestacjami, które w dobie pandemii – z uwagi na bezpieczeństwo – zagrażają innym obywatelom, to jednak zdecydowanej reakcji policji nie było. Być może było to motywowane tym, że wśród manifestujących w zdecydowany sposób przeważały kobiety i reagująca policja byłaby poddana bardzo ostrej krytyce – chociażby ze strony polityków opozycji, również źle byłoby to odebrane w Unii Europejskiej. Być może właśnie tego rodzaju motywy ograniczały reakcję policji.
Chcę jednak podkreślić, że te działania powinny być bardziej zdecydowane, m.in. z uwagi na to, że manifestacje w okresie pandemii są zakazane i grożą niebezpieczeństwem utraty zdrowia, a nawet życia przez innych obywateli, którzy w tych manifestacjach nie uczestniczą i oczekują od państwa polskiego, żeby ich życie i zdrowie było należycie chronione. Natomiast w tej chwili widzimy, w jak bardzo brutalny, czy wręcz chamski sposób, policja jest atakowana słownie i fizycznie przez kobiety uczestniczące w tych ulicznych manifestacjach. To pokazuje, że mamy do czynienia z kolejną fazą eskalacji i próbami sprowokowania policji.
Jaki jest cel tego typu coraz bardziej agresywnych działań ze strony protestujących?
To ma na celu jedno, mianowicie – jak powiedziałem – sprowokowanie policji do działań, które tak naprawdę policji przysługują. Mieliśmy tego przykład, jeśli chodzi o poseł Barbarę Nowacką, która w sposób ewidentny prowokowała policjantów i w momencie, kiedy została potraktowana gazem, po stronie opozycji zrobiono z tego wielkie poruszenie, zupełnie nie uwzględniając kontekstu i zachowania pani poseł – zachowania, które było sprzeczne z prawem. Jednym słowem, policja w tych sytuacjach powinna reagować w ramach przysługujących jej uprawnień, adekwatnie do sytuacji.
Zresztą wszyscy manifestanci są ostrzegani, że uczestniczą w nielegalnych zgromadzeniach. Są wielokrotnie wzywani do rozejścia się, że mogą być wobec nich użyte środki przymusu bezpośredniego. Dlatego jeśli żyjemy w demokratycznym państwie prawa, a przecież żyjemy, i jeśli mamy do czynienia z nielegalnymi działaniami, to wszyscy, którzy biorą w nich udział, muszą się liczyć z tym, że policja użyje wobec nich środków przymusu, które policji przysługują.
Jak Pan zauważył w tych protestach często biorą udział posłowie opozycji, głównie Koalicji Obywatelskiej i Lewicy. Czy miejsce pracy posła jest na ulicy?
Szeroko mówił o tym z mównicy sejmowej minister Mariusz Kamiński, że są to pseudointerwencje, a posłowie Koalicji Obywatelskiej i Lewicy idą w tłum, żeby zwiększyć bezkarność agresorów. Do tego trzeba dodać, że ci posłowie uczestniczą w działaniach nielegalnych. Poseł mimo tego, że jest chroniony immunitetem, to immunitet nie uprawnia go do brania udziału w nielegalnych manifestacjach, nie uprawnia też do działań niezgodnych z prawem. Wręcz przeciwnie, wobec polityka, posła – osoby publicznej – ta poprzeczka powinna być podniesiona zdecydowanie wyżej.
Stąd każdy parlamentarzysta, który w tego rodzaju działaniach bierze udział, musi mieć świadomość odpowiedzialności, która na nim ciąży, oraz konsekwencji prawnych, jakie mogą go spotkać. To, że poseł dzisiaj ma immunitet, nie znaczy, że ten immunitet nie może mu zostać cofnięty. Wydaje mi się, że chociażby w przypadku wicemarszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, który naruszył nietykalność cielesną i doprowadził do tego, że policjant będzie przez wiele dni wyłączony z pracy na skutek doznanego uszczerbku na zdrowiu, sprawę tę powinien wyjaśniać sąd w stosownym postępowaniu. Moim zdaniem – w przypadku wicemarszałka Czarzastego – immunitet powinien zostać uchylony i konsekwencje swojego czynu powinien on ponieść.
Podobnie jest w przypadku czy to poseł Barbary Nowackiej, czy innych posłów, którzy wspierają nielegalne manifestacje „Strajku kobiet”, a czasami wręcz do udziału w tym manifestacjach nawołują. Liczę, że mimo sprzeciwu części środowiska sędziowskiego wobec reformy wymiaru sprawiedliwości, polscy sędziowie i sądy staną na wysokości zadania i w sposób obiektywny będą rozstrzygały te sprawy, jeśli na wniosek prokuratury trafią one do sądu.
Do czego takie agresywne, niekontrolowane zachowania, które nie spotykają się odpowiednio wcześnie z reakcją ze strony władz, mogą zmierzać i do czego doprowadzić?
Przede wszystkim takie działania, których od jakiegoś czasu jesteśmy świadkami, zmierzają do anarchizacji życia publicznego, do anarchizacji państwa. I do tego większość rządząca nie może dopuścić, nie może też do tego dopuszczać polska policja, która – z racji swoich ustawowych obowiązków – jest zobligowana do strzeżenia porządku i bezpieczeństwa. Mam nadzieję, że te działania, które ewidentnie zmierzają do wywołania niepokojów społecznych, gdzie opozycja liczy, że przez te nielegalne, co podkreślam, manifestacje doprowadzi do obalenia rządu Prawa i Sprawiedliwości, zostaną skutecznie zatrzymane. Opozycji zaś trzeba przypomnieć, że w ubiegłym roku w Polsce odbyły się wybory parlamentarne i większością głosów – tak jak to się odbywa w normalnym demokratycznym państwie – społeczeństwo zdecydowało o powierzeniu władzy Zjednoczonej Prawicy. I tę władzę nasz rząd będzie sprawował do momentu kolejnych wyborów – też mam nadzieję wygranych przez Prawo i Sprawiedliwość.
Natomiast mam nadzieję, że próby zmiany tego stanu rzeczy na ulicy się nie powiodą. Liderki „Strajku kobiet” wykrzykują wraz z częścią opozycji, że to jest rewolucja, ale de facto te manifestacje żadną rewolucją nie są, natomiast jest to próba wywołania zamachu stanu przez nielegalne działania. Z całą pewnością tego typu nielegalne działania powinny być potępione i doczekać się stosownych kar w wyniku postępowań sądowych.