• Czwartek, 21 maja 2026

    imieniny: Kryspina, Wiktora, Jana

Przerwać spiralę strachu

Wtorek, 1 grudnia 2020 (08:02)

Szybka i skuteczna pomoc ofiarom przemocy domowej – takie rozwiązania przewiduje ustawa antyprzemocowa. Nowe przepisy zaczęły obowiązywać od 30 listopada.

Przemocy domowej doświadcza w Polsce nawet 90 tysięcy osób rocznie. Są to głównie kobiety i dzieci. Do tej pory nie były one dostatecznie chronione. Ustawa antyprzemocowa wprowadza narzędzia, dzięki którym będzie to wreszcie możliwe.

O skali procederu świadczą także dane dotyczące podjętych interwencjach policyjnych. Są ich tysiące, a i tak nie ma złudzeń co do tego, że ofiary zgłaszają wszystkie zajścia. – Statystki policyjne pokazują ogrom problemu, w tym 250 tys. przypadków bardzo poważnych zdarzeń związanych z agresją i przemocą. Najczęściej ofiarami tejże padają osoby najsłabsze, dzieci, kobiety. I oto liberalne rządy lewicowe przez wiele lat miały okazję zrobić w tej sprawie wiele, by dowieść, że za słowami idą czyny, i nie zrobiły tego – tak Zbigniew Ziobro, szef resortu sprawiedliwości, uzasadniał konieczność wprowadzenia nowelizacji przepisów.

Parlament niemal jednomyślnie przyjął projekt ustawy, który został przygotowany w Ministerstwie Sprawiedliwości. – Efektem uchwalenia ustawy jest przerwanie spirali strachu oraz zapewnienie bezpieczeństwa ofiarom – zapewnia w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Marcin Romanowski, wiceminister resortu sprawiedliwości. Podkreśla jednocześnie, że nowe przepisy są realnym przeciwdziałaniem przemocy, a nie jej ideologizowaniem, jak w przypadku konwencji stambulskiej.

Co zmienia nowa ustawa?

Bezpieczeństwo ofiarom przemocy domowej ma zapewnić przepis o natychmiastowym opuszczeniu mieszkania przez tego, kto stosuje przemoc fizyczną. Nie będzie on mógł pojawić się w domu przez 14 dni od chwili otrzymania nakazu. – Od teraz to sprawca przemocy będzie musiał szukać schronienia, a nie jego ofiara – wyjaśnia nam Marcin Romanowski. Będzie tak również wówczas, kiedy to sprawca będzie wyłącznym właścicielem mieszkania, w którym przebywa razem ze swoimi ofiarami. – Kwestia częściowego i okresowego ograniczenia uprawnień właścicielskich sprawcy przemocy nie może bowiem być stawiana wyżej niż również chronione konstytucyjnie prawa przysługujące jego ofierze, takie jak chociażby prawo do ochrony życia, zakaz poniżającego traktowania czy gwarancja nietykalności i wolności osobistej – zapewnia Romanowski.

Policjanci już podczas interwencji będą mogli wydać nakaz natychmiastowego opuszczenia wspólnie zajmowanego lokalu i jego bezpośredniego otoczenia lub zakaz zbliżania się do miejsca zamieszkania. Takie rozwiązanie będzie poprzedzone przesłuchaniem ofiar przemocy oraz ewentualnych świadków.

Oprawca, po otrzymaniu nakazu, będzie musiał się do niego natychmiast zastosować. – Oczywiście, trzeba mu będzie umożliwić zabranie swoich rzeczy osobistych czy tych niezbędnych do wykonywania pracy – precyzuje wiceminister.

Wraz z nakazem czasowej eksmisji zabronione też będzie zbliżanie się do domu i ogólnie miejsca zamieszkania ofiar przemocy. W tej kwestii rozstrzygać będzie sąd. Zgodnie z nowymi zapisami to sąd wskaże obszar lub odległość od wspólnie zajmowanego mieszkania, którą osoba stosująca przemoc w rodzinie jest obowiązana zachować. Przepis stanowi, że postanowienie wydawane przez sąd jest skuteczne i wykonalne z chwilą ogłoszenia.

Co to w praktyce oznacza? – Dzięki temu możliwa jest natychmiastowa izolacja sprawców od osób dotkniętych przemocą. Obecnie w sprawach cywilnych jest to możliwe jedynie na drodze sądowej, co trwa wiele tygodni, a nawet miesięcy. W tym czasie ofiary przemocy są zmuszone do życia pod jednym dachem z prześladowcą lub muszą szukać sobie schronienia poza własnym domem – przyznaje Marcin Romanowski. Podkreśla, że ustawa daje policji realne narzędzia, aby skutecznie przeciwdziałać przemocy domowej.

Co w sytuacji, kiedy po 14 dniach sprawca wraca do domu i nadal znęca się nad swoimi ofiarami? Przepisy stanowią, że nakazy eksmisji i zakazy zbliżania się do ofiar mogą być wydawane ponownie. Ponadto ustawodawca – aby zapewnić respektowanie orzeczenia sądu i decyzji policji – uznał zachowania polegające na niezastosowaniu się do orzeczenia sądu lub nałożonego nakazu lub zakazu jako wykroczenie. – Dlatego postępowanie w tym zakresie objęto trybem przyspieszonym – uściśla wiceminister.

Nowe przepisy bez ideologii

Te zmiany w polskim prawie mają charakter wręcz przełomowy. – Od teraz ochrona ofiar będzie realna, a nie papierowa. Ponadto przepis nie rozróżnia płci, każdy oprawca, bez względu na to, czy to kobieta, czy mężczyzna, będzie traktowany tak samo, bez pobłażania dla kogokolwiek – podkreśla Marcin Romanowski. Wiceminister ma nadzieję, że rozwiązania zaproponowane w ustawie pozwolą wyeliminować sferę ideologiczną, która, jak wskazuje, często pojawia się w debacie nad przestępczością. – Mam nadzieję, że ograniczymy tę sferę ideologii, która jest często przemycana przy okazji np. debaty o konwencji stambulskiej. Tutaj nie chodzi o ideologię, tutaj nie chodzi o zmiany w sferze wartości, tylko tu chodzi o realne działania, które powinniśmy podejmować, wolne od ideologii, a pełne empatii i przejęcia wobec cierpienia ofiar, cierpienia kobiet, cierpienia dzieci, cierpienia tych, którzy są poddawani przemocy – podnosi przedstawiciel resortu sprawiedliwości.

Problem zbyt powszechny…

Przemoc domowa nie ogranicza się jedynie do przemocy fizycznej. Przybiera również formę dręczenia psychicznego czy ekonomicznego. Ofiary często przez lata nie potrafią przeciwstawić się swojemu oprawcy, bo łączy ich z nim toksyczna relacja. Są więc bezradne, a dodatkowo sparaliżowane strachem i wstydem przed przyznaniem się do bycia ofiarą. Zdarza się, że oprawcy stosują wobec swoich ofiar techniki manipulacyjne. Wtedy, najczęściej przez lata, ofiary nie zgłaszają przestępstwa. Nierzadkie są także przypadki, że pomimo interwencji policji nie da się przerwać stosowania przemocy, bo sprawca cały czas mieszka z ofiarami.

Statystyki dowodzą, że przeważnie ofiarami przemocy domowej są kobiety, następnie małoletni. Mężczyźni stanowią mniejszość. Zjawisko to w większym lub mniejszym stopniu obecne jest w społeczeństwach każdego kraju. – Dlatego uważam, że rolą państwa jest podejmowanie wszelkich inicjatyw zmierzających do maksymalnego pomniejszenia tego patologicznego zjawiska – ocenia Romanowski.

Nie jesteśmy jedyni

Przepisy zawarte w ustawie antyprzemocowej są nowością w polskim prawie, ale podobne rozwiązanie z powodzeniem funkcjonują również w wielu innych krajach. Przykład? Austria. Tam policyjny nakaz opuszczenia mieszkania przez sprawcę przemocy fizycznej obowiązuje już ponad 20 lat i wydawany jest także na 14 dni. Od ponad 10 lat w taki sposób chronione są ofiary przemocy domowej w Hiszpanii, a od niedawna także w Czechach.

Ustawa antyprzemocowa wpisuje się w kanon działań ochronnych podejmowanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości, takich jak Fundusz Sprawiedliwości, który ma na celu pomoc osobom pokrzywdzonym i świadkom, przeciwdziałanie przestępczości oraz pomoc postpenitencjarną.

Urszula Wróbel