• Czwartek, 21 maja 2026

    imieniny: Kryspina, Wiktora, Jana

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Z misją wśród pielęgniarek

Wtorek, 1 grudnia 2020 (02:05)

Trwa peregrynacja relikwii bł. Hanny Chrzanowskiej w szpitalach i domach opieki

Szpitale to dziś niedostępne twierdze. Pacjenci w samotności toczą walkę o życie, o każdy oddech. Lekarze, pielęgniarki zmagają się ze zmęczeniem, bezradnością w obliczu żniwa śmierci. Strach, izolacja, drakońskie rygory. Ale Pan Bóg nigdy nie zostawia nas bez pomocy. Znakiem Jego miłości jest trwająca – mimo pandemii – peregrynacja relikwii bł. Hanny Chrzanowskiej (1902-1973).

Relikwiarz w kształcie pielęgniarskiego czepka, który tworzą promienie wychodzące z serca, pielgrzymuje od beatyfikacji pierwszej świeckiej pielęgniarki. Od 2018 r. „Dama Miłosierdzia”, jak nazwał błogosławioną ks. kard. Karol Wojtyła, odwiedza szpitale, zakłady opiekuńczo-lecznicze, domy pomocy społecznej. Jest tam, gdzie była za życia: wśród chorych, cierpiących, samotnych.

– To, że relikwie pojawiły się w naszym szpitalu, było dla nas bardzo pomocne. Bo o ile człowiek po odpoczynku fizycznie się regeneruje, to duchowo nie zawsze potrafimy sobie pomóc, więc ten czas był dla nas wielkim pokrzepieniem. Wraz z nawiedzeniem relikwii doświadczyłyśmy, że jest nadzieja, że jest ktoś z naszego środowiska, kto może nas wesprzeć – dzieli się Elżbieta Wesołowska, kierownik zespołu pielęgniarskiego na oddziale klinicznym neurochirurgii w Mazowieckim Szpitalu Specjalistycznym w Radomiu.

Po oddziałach tej placówki relikwie pielgrzymowały przez cały październik. W przygotowanie nawiedzenia włożył całe serce kapelan ks. dr Radosław Kacprzak, od 12 lat związany z tym szpitalem. Jeszcze zanim zaczęła się peregrynacja, spotkał się z zespołem pielęgniarek i położnych oraz zaproponował duchowe umocnienie przez spotkanie z bł. Hanną Chrzanowską. – Panie wyraziły radość z tego, że w międzynarodowym roku pielęgniarek i w tak trudnym czasie będą miały szansę nabrania sił do posługi chorym. Po tym spotkaniu został przygotowany grafik peregrynacji w porozumieniu z kierowniczkami oddziałów, gdyż zależało mi, żeby relikwie nie znajdowały się cały czas w kaplicy, tylko nawiedziły wszystkie oddziały – opowiada ksiądz kapelan.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Małgorzata Rutkowska