Weto w sprawie budżetu
Środa, 25 listopada 2020 (20:20)Ministerstwo Sprawiedliwości apeluje o utrzymanie weta w sprawie nowego budżetu Unii Europejskiej i mechanizmu tzw. praworządności.
Czasu na zawarcie porozumienia jest coraz mniej. Jeszcze w grudniu w Brukseli odbędzie się szczyt Rady Europejskiej. Nieprzerwanie trwają rozmowy, które mają doprowadzić do kompromisowego rozwiązania. Unijny establishment forsuje jednak szkodliwą dla UE ideę uzależnienia wypłaty funduszy od przestrzegania tzw. praworządności. – To są negocjacje. W negocjacjach nie można być – za przeproszeniem – „miękiszonem”. Trzeba być twardym, trzeba potrafić dbać o interesy własnego kraju, Polski – powiedział Zbigniew Ziobro.
Szef resortu sprawiedliwości postuluje dalsze korzystanie z prawa do weta. – Stoimy w perspektywie kolejnej fazy negocjacji unijnych i z tego punktu widzenia warto być konsekwentnym i warto robić to, co robili przywódcy Francji, Wielkiej Brytanii i Hiszpanii oraz wielu innych państw, kiedy uznawali, że propozycje przedstawiane przez Komisję Europejską uderzają w ich interesy – podkreślał minister sprawiedliwości. Jak wyjaśniał, rząd Zjednoczonej Prawicy w tych działaniach upatruje możliwość nie tylko obrony polskich interesów narodowych, ale też Unii Europejskiej „w jej aktualnym, traktatowym kształcie”.
W jego ocenie, jeżeli ktoś dzisiaj atakuje podstawy Wspólnoty, to jest to prezydencja niemiecka. Ziobro poinformował też, że jego resort przygotował projekty ustaw dotyczące szeroko rozumianego sądownictwa. Mają one dotyczyć zmian m.in. w Sądzie Najwyższym i sądownictwie powszechnym. Zanim jednak ich zapisy zostaną ujawnione, będą one poddane konsultacjom w ramach Zjednoczonej Prawicy.
Niemiecka buta
Wczoraj w Parlamencie Europejskim Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej, stwierdziła, że państwa, które mają wątpliwości ws. mechanizmu praworządności, mogą zgłosić zastrzeżenia do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. – To jest miejsce, w którym normalnie dochodzi do wyjaśnienia kwestii prawnych – powiedziała szefowa KE. Jak twierdzi, w tym mechanizmie chodzi o naruszanie zasad praworządności, które mogłoby zaszkodzić budżetowi europejskiemu. – Chodzi tylko o to. To jest stosowne, proporcjonalne i niezbędne rozwiązanie. Bardzo trudno wyobrazić sobie teraz, że ktokolwiek w Europie mógłby mieć coś przeciwko temu – stwierdziła Niemka. Ziobro podkreślił, że traktaty UE jednoznacznie wskazują, że TSUE nie jest kompetentny do tego, żeby oceniać mechanizm praworządności. Dlatego propozycję von der Leyen nazwał demagogiczną. – Wydaje się, że działa ona w złej wierze – stwierdził Ziobro.
Również poseł Tomasz Rzymkowski (PiS) stanowisko von der Leyen uważa za kuriozalne. – W jakim trybie mielibyśmy zwrócić się do TSUE? Z pytaniem, czy możemy użyć weta? Student I roku prawa wie, że to wynika z traktatów i każdemu krajowi członkowskiemu przysługuje taka możliwość – stwierdza nasz rozmówca.
Z kolei prof. Mieczysław Ryba podkreśla, że osiągnięcie porozumienia jeszcze w tym roku będzie bardzo trudne. – Neoimperialna buta Niemców jest nie do zaakceptowania. Ona niszczy podstawy życia Wspólnoty – powiedział w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” politolog z KUL. Jak wyjaśnia, ewentualne zawarcie porozumienia rozstrzygnie się między Warszawą i Berlinem. – Wszystko zależy od tego, jak twardzi będziemy w negocjacjach, czy się nie przestraszymy oraz na jakie ustępstwa będą gotowi Niemcy. Niestety, dzisiaj ciężar gry jest po stronie Berlina. Ale trzeba wziąć pod uwagę, że nawet jeżeli dzisiaj zrobią krok w tył, to jutro zapewne zechcą powrócić do tego mechanizmu przy innej okazji – zwraca uwagę prof. Ryba.
Wczoraj połączone komisje senackie Spraw Zagranicznych i Unii Europejskiej, a także Ustawodawcza zarekomendowały projekt uchwały, w której Senat wzywałby Radę Ministrów do wycofania się z zapowiedzi zawetowania budżetu UE w razie dalszego forsowania mechanizmu praworządności. W projekcie zawarto stwierdzenie, że skorzystanie z prawa weta jest niezgodne z polską racją stanu. Głosowanie nad przyjęciem uchwały zaplanowane jest na piątek. – W takiej sytuacji, gdy wszystkim nam zależy na obronieniu pozycji Polski w Unii Europejskiej, Senat robi prezent naszym przeciwnikom. Ta uchwała w znaczny sposób osłabi siłę naszych argumentów negocjacyjnych. To, co robi większość senacka, jest sprzeczna z polską racją stanu. To jest po prostu zdrada – konkluduje Rzymkowski.
RS