• Środa, 6 maja 2026

    imieniny: Filipa, Jakuba, Judyty

Któż nam teraz powie: „Kochani moi”?

Sobota, 7 listopada 2020 (16:07)

Dziś pożegnaliśmy ks. bp. Józefa Zawitkowskiego. Zgodnie ze swoją wolą biskup pomocniczy senior diecezji łowickiej spoczął na cmentarzu w Żdżarach przy swoich rodziach. –Któż nam teraz powie: „Kochani moi”? – pytał w homilii ks. bp Romuald Kamiński, ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej. Żałobnej liturgii w katedrze w Łowiczu przewodniczył ks. abp Grzegorz Ryś. Podczas Mszy św. odczytano listy od Papieża Franciszka i prezydenta RP.

W telegramie przesłanym w imieniu Ojca Świętego, watykański sekretarz stanu zapewnił, że Papież pozostaje wdzięczny Bogu za posługę Zmarłego biskupa, „zwłaszcza za posługę kaznodziejską, troskę o liturgię, refleksje modlitewne, myśli przekazane w publikacjach i pieśniach religijnych”.

W kazaniu ks. bp Romuald Kamiński przypomniał życiorys Zmarłego Biskupa. – Byłeś jednym spośród księżaków dumnych swoją miłością do Świętego Kościoła, zapatrzonych w Chrystusową Matkę, szanującym piękne i bogate polskie tradycje. Piękne i bogate, bo na wierze wzrosłe – powiedział i dodał, że ks. bp Zawitkowski był „kapłanem-poetą”, a uczył się tej wrażliwości od śp. ks. Jana Twardowskiego.

Ksiądz biskup Zawitkowski publikował pod pseudonimem ks. Tymoteusz, realizował swoje powołanie, głosząc Słowo Boże na różne sposoby – był autorem wielu pieśni, w tym tak znanych jak „Abyśmy byli jedno” i „Panie dobry, jak chleb”. Pozostawił po sobie także liczne książki, śpiewniki, modlitewniki i kazania, w tym te przez lata głoszone w kościele św. Krzyża w Warszawie. – Czas pielgrzymiego trudu ks. bp. Józefa dobiegł końca. [...] Służą nam jego książki, śpiewniki, kazania – powiedział.
– Tam, gdzie potrzebne były dobre wyczucie muzyczne i liturgiczne, sięgał po pomoc księdza prałata Wiesława Kądzieli i w ten sposób powstawały piękne dzieła. Warto dodać, że właściwie każda papieska pielgrzymka do Ojczyzny była przez nich w jakiś sposób dostrzeżona i rozśpiewana. Chociaż po ludzku nasze serca przenika ból, dziękujemy Bogu za wszystkie dobra, którymi obdarzył biskupa Józefa i wołamy do Boga: Dziękujemy Tobie Boże, nasz Ojcze. Niepomierne to szczęście kiedy dana jest nam łaska, aby codziennie dojrzewać w wierze i tak moderować swoim życiem, aby mieć swój udział w misterium Chrystusa. [...] Dziękujemy Matce Najświętszej, że prowadziła bezpiecznie biskupa Józefa na jego drogach posługi kapłańskiej i biskupiej. Biskupie Józefie, wstawiaj się za nami u Matki Zbawiciela i naszej Matki, i proś aby strzegła każdego z nas, całej Ojczyzny i Kościoła Świętego – podkreślił.

Kończąc homilię kaznodzieja nawiązał do powiedzenia, jakim ks. bp Zawitkowski zwracał się do słuchaczy swoich kazań. Biskup warszawsko-praski pytał: „Któż nam teraz powie: ”Kochani moi„? Przecież Bóg nie powołał go jednego, aby to mówił i treścią tego powiedzenia żył. Tego przynajmniej powinniśmy nauczyć się od niego i tym żyć. ”Kochani moi„ – zaznaczył ks. bp Kamiński.

W odczytanym podczas liturgii liście kondolencyjnym, prezydent RP zauważył: ”Można bez cienia przesady powiedzieć, że Zmarły znacząco wpłynął na życie religijne naszego Narodu w ostatnim półwieczu, nadając mu wysoką temperaturę uczuciową„. Dodał, że ”miliony rodaków modli się i śpiewa słowami biskupa Zawitkowskiego„.

W sobotę o godz. 14.00 została odprawiona Msza Święta pogrzebowa w kościele parafialnym w Żdżarach, a następnie ciało ks. bp. Józefa Zawitkowskiego zostało złożone do grobu na miejscowym cmentarzu.

Małgorzata Pabis