Dziś w „Naszym Dzienniku”
Przemoc lewackich bojówek
Czwartek, 29 października 2020 (02:07)Służby specjalne monitorują sytuację związaną z ostatnimi protestami zwolenników zabijania dzieci nienarodzonych pod kątem udziału w nich lewackich grup ekstremistycznych.
W przeszłości Polska była celem działalności lewackich bojówek z Europy Zachodniej, które dopuszczały się przemocy na ulicach naszych miast. W ostatnich dniach pojawiły się informacje, jakoby uczestnikami protestów zwolenników zabijania dzieci nienarodzonych byli ekstremiści z Zachodu. – Wiemy o tym, że na terenie Polski jest już antifa niemiecka. To są przestępcy i bandyci, posługujący się nielegalnymi narzędziami do ataków na swoich oponentów czy przeciwników ideowych i politycznych – powiedział prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Robert Bąkiewicz. Przyznał w rozmowie z PAP, że nie jest w stanie ocenić, jak wiele osób z niemieckiej antify przyjechało do Polski. Wśród narzędzi „nielegalnie” stosowanych do wspomnianych ataków wymienił: cegłówki, kostkę brukową, drzewce do flag, kije oraz noże.
Informacji tych nie potwierdzają służby specjalne. – Na bieżąco monitorujemy sytuację. Służby specjalne badają każdą medialną informację w tej sprawie i realną możliwość przygotowań ekstremistów z Europy Zachodniej do przyjazdu do naszego kraju. Gdy tylko ktoś z tych grup będzie próbował dostać się do naszego kraju lub gdyby już tu był, to podejmiemy stanowcze kroki, aby tego typu niebezpieczeństwa eliminować. Wiemy, że ewentualny udział ekstremistycznych grup w protestach w Polsce może tylko pogorszyć i tak napiętą sytuację. Dlatego apelujemy o rozwagę i wygaszanie emocji – powiedział w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Stanisław Żaryn, rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych.
Ujawniono prywatne adresy
Sytuacja jest już bardzo napięta, a zwolennicy aborcji uciekają się do skandalicznych metod. We wtorek po południu Strajk Kobiet w mediach społecznościowych opublikował dane osób zaangażowanych w obronę życia i tradycyjnych wartości.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym