• Środa, 25 marca 2026

    imieniny: Marii, Wieńczysława

Wystarczyła pierwsza połowa

Niedziela, 3 lutego 2013 (07:36)

Piłkarska reprezentacja Polski pokonała Rumunię 4:1 (4:1) w towarzyskim meczu, który odbył się w hiszpańskiej Maladze. Bramki dla Biało-Czerwonych zdobyli: Łukasz Teodorczyk (dwie), Szymon Pawłowski i Daniel Łukasik, a dla rywali Gheorghe Grozav.

 

Spotkanie z Rumunią odbyło się poza oficjalnym terminem FIFA, dlatego selekcjoner Waldemar Fornalik wystawił w większości zawodników występujących w polskiej lidze. Wyjątkiem był Piotr Celeban z rumuńskiego FC Vaslui. Rywale również zagrali w składzie opartym na zawodnikach z rodzimej ligi.

Szansę debiutu otrzymali już od początku meczu bramkarz Jagiellonii Białystok Jakub Słowik i napastnik Polonii Warszawa Łukasz Teodorczyk. W drugiej połowie krótki występ w biało-czerwonych barwach zaliczył trzeci z debiutantów, zaledwie 17-letni napastnik Widzewa Łódź Mariusz Stępiński.

Losy spotkania rozstrzygnęły się w pierwszej połowie. Sygnał do ataku dał Paweł Wszołek, który w 10. minucie trafił w bramkarza Silviu Lunga. Pięć minut później kłopotów ze skutecznością nie miał za to Szymon Pawłowski – pomocnik Zagłębia Lubin, który precyzyjnym strzałem przy słupku dał Biało-Czerwonym prowadzenie.

Między 24. i 27. minutą dwa trafienia zaliczył debiutant Teodorczyk. Najpierw pokonał golkipera rywali strzałem z ok. 10 metrów, a wkrótce potem – stojąc przed pustą bramką – wykończył akcję Waldemara Soboty, który trafił w poprzeczkę.

Festiwal strzelecki podopiecznych Fornalika trwał w najlepsze. W 33. minucie po kolejnym prostym błędzie obrońców rywali Daniel Łukasik popisał się celnym strzałem... piętą.

Polacy mogli utrzymać taki wynik do przerwy, gdyby nie fatalny błąd Słowika. W niegroźnej sytuacji bramkarz Jagiellonii podał pod nogi Gheorghe Grazova, a napastnik klubu Petrolul Ploeszti wykorzystał nieoczekiwany prezent, strzelając do pustej bramki.

Po przerwie nie działo się już nic ciekawego, jeśli nie liczyć strzału Alexandru Maxima w 76. minucie, obronionego przez Słowika.

Rumuni we wczorajszym meczu dokonali aż ośmiu zmian, z czego siedmiu w przerwie. Zgodnie z międzynarodowymi przepisami w uznawanych za oficjalne międzypaństwowych meczach można zmienić sześciu piłkarzy (tylu rezerwowych miał do dyspozycji polski selekcjoner).

Wkrótce trener Fornalik zadecyduje, którzy zawodnicy wylecą do Dublina, gdzie 6 lutego – już w najmocniejszym składzie – zmierzą się z Irlandią.

MM, PAP