• Czwartek, 12 marca 2026

    imieniny: Bernarda, Józefiny

Bloger z Rosji znów prowokuje

Sobota, 2 lutego 2013 (23:39)

Na kontrowersyjnym rosyjskim blogu pojawił się kolejny wpis ze zdjęciami wykonanymi na miejscu katastrofy. Drastyczne fotografie przedstawiające m.in. ciała ofiar i zbliżenia ich obrażeń nie są nowe. To wykadrowane w różny sposób materiały już prezentowane przez tego blogera. W sprawie działalności Antona Sizycha postępowanie prowadzi Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga. Sprawą obiecywał zająć się również Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej.

Najnowszy artykuł jest kontynuacją dowodów na rzecz wyznawanej przez autora teorii, jakoby katastrofa smoleńska była inscenizacją (tzw. hipoteza maskirowki), lot w ogóle się nie odbył lub też zakończył zupełnie gdzie indziej, tam doszłoby do morderstwa wszystkich pasażerów. Wrak znajdujący się w Smoleńsku byłby podrzuconym innym egzemplarzem Tu-154, pomalowanym i wyposażonym z grubsza tak jak polski samolot rządowy. Także ciała miały zostać podrzucone w późniejszym terminie. Hipotezie tej przeczy ogromna ilość faktów, w tym znalezienie pierwszych ciał ofiar tuż po katastrofie. Jednak nie bacząc na trudności z uzasadnieniem, pewna liczba przede wszystkim blogerów w Rosji i w Polsce sprzyja hipotezie maskirowki. Argumenty przeciwników z reguły zbijają oskarżeniem osób biorących udział w wydarzeniach o współpracę ze sprawcami, którymi byłyby rosyjskie tajne służby.

Mieszczanin z Barnuału prezentuje własny wariant teorii, w którym umiejscawia rzekomy mord na pasażerach Tu-154M w serii zabójstw „rytualnych”. Jego blog jest pełen twierdzeń, jakoby głośne brutalne morderstwa w Rosji i na Ukrainie także były skutkiem działalności powiązanej z najwyższymi czynnikami państwowymi siatki morderców o bliżej nieokreślonych celach. Sizych w sprawie „mordu rytualnego” składał już m.in. zawiadomienie do prokuratury. Obecnie skarży się, że Komitet Śledczy odłączył mu internet, a dwójka funkcjonariuszy tłumaczyła mu, że blog „szkodzi państwu”.

Tym razem, poza dziwacznymi analizami zranień na ciałach ofiar (mającymi wykazać, że nie mogły powstać w wyniku katastrofy), Mieszczanin cytuje list otwarty do szefowej Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego Tatiany Anodiny zamieszczony przez innego rosyjskiego blogera zajmującego się katastrofą – Arkadija Protasowa (flanker20), zawierający szereg pytań o fakty niewyjaśnione w raporcie MAK.

Ich autor to były oficer lotnictwa służący w pułku myśliwców jako inżynier obsługi technicznej i operator symulatora lotów. Niektóre jego wpisy wydają się sprzyjać hipotezie maskirowki, chociaż Protasow zasadniczo się od niej odżegnuje. Mieszczanin eksponuje jednak poglądy Protasowa zgodne z własnymi.

Na blogu Mieszczanina znalazły się też linki do znanych analiz ekspertów smoleńskiego Zespołu Parlamentarnego prof. Wiesława Biniendy i dr. Kazimierza Nowaczyka. Ich ustalenia nie mają nic wspólnego z hipotezą maskirowki, bloger przywołuje je jako ilustrację, że raport MAK jest całkowicie fałszywy.

Piotr Falkowski