Dziś w „Naszym Dzienniku”
Wirus nie ma utajonej strategii
Czwartek, 22 października 2020 (02:11)Z gen. dyw. prof. dr. hab. n. med. Grzegorzem Gielerakiem, dyrektorem Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie
Od kilku dni notujemy rekordy zakażeń koronawirusem w Polsce. Czy epidemia wymknęła się już spod kontroli?
– Dziś, zaledwie 4 dni po wprowadzeniu ostatnich ob-ostrzeń, na pewno nie jesteśmy w stanie wiarygodnie orzec, że w pełni kontrolujemy przebieg epidemii. Pozytywne skutki wprowadzonych ograniczeń będą dostrzegalne za 2 tygodnie, co wówczas pozwoli udzielić odpowiedzi na pytanie: w jakim stopniu i z jakim skutkiem kontrolujemy jesienną falę epidemii? Na pewno natomiast można dziś stwierdzić, że prognozowany wiosną bieg wydarzeń się spełnia. Mamy jesienną falę zachorowań ze znacznie większą liczbą zakażonych pacjentów, spośród których część prezentuje ciężki przebieg choroby z dominującym obrazem niewydolności oddechowej.
Co może odgrywać kluczową rolę w jego transmisji? Wirus stał się bardziej zakaźny w tym okresie jesienno-zimowym, czy zapanowało takie rozluźnienie społeczne? Lekarze alarmują, że do szpitali trafia coraz więcej pacjentów z ciężkim przebiegiem zakażenia, a sam wirus SARS- -CoV-2 stał się groźniejszy. Czy rzeczywiście on się zmienił?
– Rozluźnienie dyscypliny w zakresie stosowania zasad DDM jest bezsprzecznie faktem. Okres letni – niska liczba zachorowań w zdecydowanej większości o łagodnym przebiegu – uspokoił czujność większości osób. Sądząc po zachowaniach i wypowiedziach wielu z nich, odnoszę wrażenie, że uznali epidemię za nic nieznaczący epizod, który nie miał i nie będzie miał większego znaczenia dla bezpieczeństwa epidemicznego społeczeństwa. Jeśli dziś jeszcze nie zmienili oni w tej kwestii zdania, to jestem pewien, że uczynią to w perspektywie najbliższych dni.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym