• Piątek, 22 maja 2026

    imieniny: Wiesławy, Heleny, Julii

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Bez porozumienia

Środa, 21 października 2020 (02:03)

Od miesiąca rolnicy stają w obronie swoich gospodarstw. Pomimo tego Prawo i Sprawiedliwość upiera się przy wprowadzeniu tzw. Piątki dla zwierząt.

Dzisiaj dojdzie do kolejnego, powszechnego protestu, który ogarnie cały kraj. Ponownie będą blokowane lokalne drogi. Organizatorzy ogólnopolskiej akcji zapowiadają, że rolnicy pojawią się na drogach już od wczesnych godzin rannych i pozostaną tam do późnego wieczora. Wszystko po to, aby ich protest był jak najbardziej odczuwalny. Bo – w ich ocenie – tylko tak postulaty, o które walczą, mogą zostać usłyszane przez władze lokalne i państwowe. To, jaką formę przyjmie manifestacja, zależy od lokalnych liderów protestów. – Odwiedzimy też domy i biura polityków, którzy głosowali przeciwko polskim rolnikom, i poinformujemy ich sąsiadów, że obok nich mieszkają zdrajcy polskich interesów narodowych – zapowiedział w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Szczepan Wójcik, rolnik i hodowca zwierząt na futra, jeden z liderów protestów. Jak wyjaśnia, rolnicy i hodowcy niezmiennie stoją na stanowisku, że politycy powinni jak najszybciej wycofać się z projektu tzw. Piątki dla zwierząt.

– Pandemia COVID-19 spustoszyła europejską, ale i polską gospodarkę. Polskie rolnictwo funkcjonuje dziś na skraju opłacalności. Poprawki zgłoszone przez Senat są nie do zaakceptowania. Nie damy się podzielić – powiedział Szczepan Wójcik. Niezadowolenie wśród rolników jest bardzo duże. Już ubiegłotygodniowy protest w Warszawie zgromadził nawet 60 tys. osób.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Rafał Stefaniuk