Niepewna przyszłość LOT-u
Sobota, 2 lutego 2013 (07:53)Polskie Linie Lotnicze LOT mają szansę przetrwać, ale pod warunkiem przeprowadzenia głębokiej restrukturyzacji spółki - oceniają eksperci. Upadek firmy jest też prawdopodobny.
Specjaliści twierdzą, że szansą na przetrwanie jedynych polskich linii lotniczych jest restrukturyzacja. W ich ocenie, chodzi m.in. o radykalne cięcie kosztów, np. zmniejszenie zatrudnienia, a także powołanie profesjonalnego zarządu. Rada nadzorcza właśnie wybiera szefa LOT-u, w najbliższy poniedziałek mają się odbyć kolejne rozmowy kwalifikacyjne z kandydatami.
Ekspert lotniczy Krzysztof Moczulski z portalu lotnictwo.net.pl uważa, że w Polsce jest miejsce na prężną, niszową linię lotniczą. Jak zaznaczył, LOT może uratować restrukturyzacja, czyli cięcie kosztów, ale spółka powinna też zaoferować konkurencyjne i dochodowe połączenia na krajowym rynku oraz dalekodystansowe loty z Warszawy. A to oznacza konieczność likwidacji nierentownych połączeń.
Restrukturyzacja jest konieczna choćby dlatego, że premier zapowiedział, iż LOT nie będzie już „studnią bez dna″ i nie zamierza jej po raz kolejny ratować poprzez dofinansowanie. Dodał, że skończyły się czasy, gdy „raz na jakiś czas, kiedy długi czy zobowiązania LOT-u przekraczają pewną granicę, znajduje się jakiś państwowy darczyńca, który wyciąga LOT z opresji″.
W grudniu LOT dostał 400 mln zł pożyczki od resortu skarbu, czyli swojego właściciela. Bez tej pomocy przewoźnik by upadł - informowało ministerstwo. Komisja Europejska ma stwierdzić, czy ta pożyczka - 400 mln zł - była zgodna z prawem UE.
- Czy LOT może się stać zdrową, konkurencyjną linią lotniczą? Popatrzmy na przykład czeskiej linii CSA, która wychodzi z dużego dołka, zagospodarowując jednocześnie swoją niszę, czyli kierunek wschodni. Tam nie ma rewolucji, ale jest bardzo konsekwentne podążanie obraną ścieżką rozwoju - powiedział Moczulski. Dodał, że „w tym roku przewoźnik pozyska, po wielu latach, pierwszy samolot szerokokadłubowy i uruchomi połączenia do Seulu″. - LOT ma też samoloty szerokokadłubowe i ma rynek dla tych maszyn - podkreślił.
Jaka upadłość?
Według niego możliwy jest też scenariusz negatywny, czyli upadłość spółki. - Upadek LOT-u będzie miał dość spore konsekwencje społeczne i gospodarcze. Upadek węgierskiej linii Malev czy belgijskiego przewoźnika Sabena spowodował spadek PKB w tych krajach. W realiach naszego budżetu to kilka miliardów złotych - powiedział Moczulski.
Zaznaczył, że w sytuacji likwidacji spółki na rynku pracy znalazłoby się kilkanaście tysięcy osób, byłych pracowników i współpracowników LOT-u. Na upadku spółki, ucierpiałoby też warszawskie Lotnisko Chopina, które straciłoby głównego przewoźnika.
Zdaniem eksperta rynku transportowego Adriana Furgalskiego na pewno ratunkiem dla LOT-u nie jest restrukturyzacja, „która w tej chwili jest przygotowywana w LOT-cie, ponieważ jest to program kompletnej likwidacji LOT-u, który się odbędzie w sposób niekontrolowany″.
Wyjaśnił, że upadek niekontrolowany przyniesie znacznie większe straty niż „upadek kontrolowany″. - W przypadku tego pierwszego operacje lotnicze są nagle wstrzymane, ludzie zostają na lotnisku z biletami w ręku, przewoźnik przestaje latać - wytłumaczył. Dodał, że „upadłość kontrolowana″ polega na ograniczaniu połączeń, systematycznym oddawaniu samolotów do leasingodawców.
IK, PAP