O wraku przy samowarze
Sobota, 2 lutego 2013 (02:07)Prezydia komisji spraw zagranicznych Sejmu i Senatu jadą do Moskwy rozmawiać m.in. o zwrocie wraku Tu-154M.
Do spotkania z rosyjskimi parlamentarzystami ma dojść 24-25 lutego w Moskwie. Jednak w ocenie Witolda Waszczykowskiego, posła PiS, wiceprzewodniczącego sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, przełomu w kwestii zwrotu wraku raczej nie należy się spodziewać.
– Nie liczę na to, że apel polskich parlamentarzystów odniesie skutek, Rosjanie ulegną i przekażą wrak. Nie mam tu żadnych złudzeń. Ale moim obowiązkiem, jako parlamentarzysty i dawnego współpracownika śp. Lecha Kaczyńskiego, jest uzmysławiać Rosjanom, że przetrzymywanie wraku, tak długie śledztwo w sprawie katastrofy, a także tak kłamliwy raport MAK jest wręcz wrogim aktem wobec Polski – mówi Waszczykowski.
Zwrotu w tej sprawie po wyjeździe parlamentarzystów nie oczekuje też premier Donald Tusk.
– Ja bym nie oczekiwał jakichś przełomów związanych ze spotkaniami, bo tych spotkań, ponagleń, apeli było naprawdę dużo – zaznaczył. Przyznał też, że „nad polsko-rosyjskimi relacjami wisi jak cień fakt, że Rosja zwleka z oddaniem wraku Tu-154”.
O planowanym spotkaniu prezydiów komisji spraw zagranicznych Sejmu i Senatu ze swoimi odpowiednikami z Dumy i Rady Federacji, czyli obu izb rosyjskiego parlamentu, poinformował wczoraj Grzegorz Schetyna, szef sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych. Jak zaznaczył, z inicjatywą spotkania wyszła strona rosyjska.
– Szef komisji spraw zagranicznych Rady Federacji Michaił Margiełow zgłosił propozycję otwarcia rozmów na temat relacji polsko-rosyjskich na poziomie parlamentarnym. Margiełow rozmawiał ze mną i z senatorem Włodzimierzem Cimoszewiczem. Zgodziliśmy się i ustaliliśmy agendę tych rozmów – powiedział Schetyna w rozmowie z PAP.
W jego ocenie, po katastrofie smoleńskiej nastąpiło nagłe zatrzymanie tego rodzaju współpracy, a zaproponowane spotkanie będzie pierwszym takim od wielu lat. Schetyna dopytywany o kwestię zwrotu wraku ocenił, że przede wszystkim należy podkreślać to, czego nie rozumieją Rosjanie, czyli wagę i symbolikę jego powrotu do Polski.
– O tym na pewno będziemy rozmawiać, a także o zakończeniu, co jest ogromnie ważne, postępowania prowadzonego przez prokuraturę rosyjską. Na to nie mamy wpływu, a Rosja od tego uzależnia zwrot wraku. W ogóle zakończenie postępowań przez polską i rosyjską prokuraturę zamyka pewien etap procesu dowodowego – dodał.
Tematów jest sporo
Spotkanie nie będzie dotyczyło wyłącznie kwestii smoleńskiej. Polscy parlamentarzyści będą chcieli poruszyć takie problemy, jak wspieranie już istniejących instytucji, np. Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia czy Grupy do Spraw Trudnych. Wciąż nierozwiązaną kwestią są też pozostające w Rosji zasoby polskiego dziedzictwa kulturowego.
W ocenie Waszczykowskiego, planowane rozmowy powinny także dotyczyć szerszej tematyki związanej z relacjami polsko-rosyjskimi, w tym polityki Rosji wobec Europy Środkowej, UE, NATO.
– Przyznam, że jest dla mnie zagadką, na ile jesteśmy w stanie porozumieć się z Rosjanami. Na pewno, prócz kwestii wraku, będziemy podnosić inne sprawy. Osobiście chcę zwrócić uwagę na kłamliwość raportu MAK, na jego niedostosowanie do realiów, na szereg pominięć, a szczególnie pominięcie roli strony rosyjskiej. Chcemy rozmawiać, ale też nie mam wielkich oczekiwań i złudzeń, że Rosjanie podejmą rzeczowy dialog – dodaje parlamentarzysta.
Owa ostrożność to efekt doświadczeń ostatnich spotkań z politykami rosyjskimi w ramach delegacji do Zgromadzenia Parlamentarnego NATO, powodujących wrażenie, że Rosja stacza się na pozycje już nie „deficytu demokracji”, ale na „pozycje niedemokratyczne”.
– Na pewno trzeba wykorzystać wszystkie formy rozmów z Rosjanami. Trzeba docierać do nich i tłumaczyć. Ta forma parlamentarna ma szanse dotrzeć do szerszego kręgu Rosjan. I może nie tyle będzie ona skuteczna w tym znaczeniu, że Rosjanie podejmą korzystne dla nas decyzje, ile że przez społeczeństwo rosyjskie bardziej dostrzegane będą problemy, jakie nas dzielą. Rozmowy zamknięte dwóch dyplomatów nie zawsze docierają do opinii publicznej – zaznacza poseł.
Marcin Austyn