• Piątek, 22 maja 2026

    imieniny: Wiesławy, Heleny, Julii

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Strategia dla neurologii

Poniedziałek, 21 września 2020 (02:07)

Wkrótce poznamy tzw. białą księgę polskiej neurologii. Dokument będzie podstawą do wprowadzenia zmian w tej dziedzinie

Eksperci szacują, że na dolegliwości neurologiczne cierpi co czwarty Polak. Dlatego dokument opracowywany przez specjalistów jest tak ważny. Prace nad nim są już na ukończeniu. Za kilka tygodni ma zostać przedłożony w Ministerstwie Zdrowia. Opisem całego systemu opieki neurologicznej, ze wskazaniem również wszystkich wad i problemów z nim związanych, zajmuje się Polskie Towarzystwo Neurologiczne. – Przedstawiamy w nim całą rzeczywistość polskiej neurologii. Określamy więc to, jak dziś działa system, ilu jest w nim specjalistów oraz z jakich programów lekowych korzystają nasi pacjenci – wyjaśnia w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prof. Konrad Rejdak, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Neurologicznego.

Bardzo ważną kwestią, która musi być rozwiązana, jest zdecydowanie za mała liczba neurologów. – W Polsce coraz częściej dostępne są bardzo nowoczesne terapie, dzięki którym udaje się zatrzymać postęp wielu chorób neurologicznych. Ale do zaopiekowania się każdym pacjentem potrzebni są neurolodzy, których w naszym kraju brakuje. Musi się to zmienić – tłumaczy nam prof. Agnieszka Słowik, krajowy konsultant ds. neurologii.

Ministerstwo Zdrowia także widzi konieczność zmian. – Wypracowanie tej strategii, czyli nowych rozwiązań, jest rzeczywiście potrzebne. Problem z roku na rok narasta, bo i pacjentów przybywa. Mam nadzieję, że po wspólnych rozmowach dojdziemy do porozumienia – zapewnia w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Waldemar Kraska, wiceminister zdrowia.

Lekarze wyjaśniają, że do wprowadzenia zmian wcale nie potrzeba dużych pieniędzy. – Chodzi raczej o to, aby środki finansowe, które już są na neurologię przeznaczane, były bardziej racjonalnie rozdzielane – wyjaśnia prof. Agnieszka Słowik.

Teraz jest tak, że z jednej strony na tę gałąź medycyny państwo przeznacza spore fundusze, jednak nie są one kierowane na wszystkie elementy systemu opieki. – Innymi słowy, owszem, słupki pokazują, że dużo się wydaje na neurologię, ale to dotyczy kosztów technologii i leków. Zapominamy przy tym, że ktoś, powiedzmy to wprost – lekarz neurolog – musi to realizować – dodaje prof. Konrad Rejdak.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Urszula Wróbel