Belka obiecał, że wyluzuje
Piątek, 1 lutego 2013 (02:09)Prezes Narodowego Banku Polskiego zapowiada łagodzenie polityki pieniężnej, czyli obniżkę stóp procentowych. Marek Belka postraszył inwestorów, którzy mieliby ochotę spekulować na kursie złotego.
Belka nie wykluczył, że w razie potrzeby dla utrzymania stabilnego kursu złotego dokonana zostanie interwencja na rynku walutowym. Rada Polityki Pieniężnej, która mimo słabnącej gospodarki długo ociągała się z obniżką stóp procentowych, a w maju ubiegłego roku nawet zdecydowała się je podwyższyć, w następnych miesiącach może prowadzić mniej restrykcyjną politykę.
– W ostatnim czasie jesteśmy w trakcie realizowania cyklu luzowania stóp procentowych. Obniżono o 75 punktów bazowych poziom stopy podstawowej – dzisiaj on wynosi 4 procent. Można się spodziewać kontynuacji tego łagodzenia – mówił w Senacie prezes NBP i szef RPP Marek Belka. Zaznaczył, że nie będzie się wypowiadał na temat możliwej skali i rytmu obniżek stóp.
– Tydzień przed posiedzeniem Rady Polityki Pieniężnej żaden z członków RPP nie powinien się publicznie wypowiadać na temat tej kwestii – dodał Belka.
Prezes NBP, który w środę przedstawiał Senatowi informację o działaniach antykryzysowych podejmowanych przez NBP mających na celu wejście Polski na ścieżkę wzrostu gospodarczego, zachwalał działania RPP i NBP, które jednak wskazywały, iż w ubiegłym roku obie te instytucje za ważniejszą uznawały stosunkowo wysoką inflację niż słabnące z każdym kwartałem tempo wzrostu gospodarczego. Belka ocenił, że RPP „nie uciekła się do nadmiernie restrykcyjnej polityki stóp procentowych”.
– Dzisiaj tempo wzrostu cen spadło do mniej więcej celu inflacyjnego – w grudniu 2,4 proc. – mówił prezes NBP.
Belka podkreślał, iż udało się doprowadzić do stabilizacji kursu złotego w wyniku modyfikacji polityki kursowej jeszcze pod koniec 2011 roku, kiedy dokonano interwencji na rynku walutowym.
– Cztery razy byliśmy obecni na rynku walutowym, z bardzo zresztą ograniczonymi sumami, interweniując w przypadku istotnych, zbyt szybkich naszym zdaniem zmian kursu złotego wobec walut zagranicznych. Nie wiem, czy to był podstawowy czynnik, ale już w całym roku 2012 obserwowaliśmy znaczące uspokojenie rynku walutowego. Złoty był o wiele bardziej stabilny niż dotychczas i taką stabilnością w dalszym ciągu się legitymuje. To jest korzystne zarówno z punktu widzenia walki z inflacją, jak i prowadzenia biznesu – poinformował.
Zaznaczył, że bank centralny nie próbuje bronić jakiegokolwiek kursu złotego czy pasma kursowego. Jednakże postraszył spekulantów, którzy mieliby ochotę doprowadzić do rozchwiania kursu polskiej waluty.
– Publicznie przyznajemy, iż gdyby na rynku walutowym obserwowana była niedająca się wytłumaczyć dynamika – gdyby złoty albo się bardzo wzmacniał, albo osłabiał, to ci, którzy spekulują na złotym, mogą zderzyć się z NBP. Na razie to jest bardzo skuteczne – dodał.
Belka poinformował, że NBP został wyposażony w instrumenty, które mogą zostać użyte w przypadku wystąpienia w Polsce skutków kryzysu, które mogłyby do nas przyjść ze strefy euro. Chodzi m.in. o możliwość wycofywania się kapitału.
– Dla nas o tyle to ma znaczenie, że ponad 60 proc. polskiego systemu bankowego jest powiązane kapitałowo z bankami zagranicznymi, a więc to, co się dzieje w strefie euro, dla naszych banków ma istotne znaczenie – powiedział Belka. Poinformował Senat, iż przygotowane zostały instrumenty, które w takich sytuacjach pozwalałyby NBP dostarczać bankom płynności „w ilości nieograniczonej”.
Artur Kowalski