• Sobota, 26 września 2020

    imieniny: Justyny, Damiana, Kosmy

Australia

Sanitarna dyktatura

Wtorek, 15 września 2020 (17:36)

Obowiązujące drakońskie restrykcje godzą w wolność osobistą i godność mieszkańców

W Melbourne – stolicy stanu Wiktoria i drugim co do wielkości mieście Australii – od połowy sierpnia obowiązuje godzina policyjna. Cały czas mają miejsce przypadki aresztowania osób protestujących przeciwko drakońskiemu zaostrzaniu przepisów związanych z pandemią, a także zatrzy-mania dziennikarzy. Wystarczającym powodem do aresztowania jest… prowadzenie strony internetowej kwestionującej sens wprowadzonych restrykcji czy nawet zamieszczenie niepoprawnego politycznie wpisu na portalach społecznościowych. Kobieta w ciąży została aresztowana za krytyczny wpis w internecie. Kościoły już pół roku są zamknięte.

– Do połowy marca 2020 roku mieszkańcy stanu Wiktoria byli przekonani, że żyją w stabilnej demokracji parlamentarnej, w której rządy prawa są fundamentem ustroju – mówi „Naszemu Dziennikowi” o. Glen Tattersall, proboszcz parafii w Melbourne. – Nasze słodkie iluzje wyparowały. Jesteśmy więźniami „dyktatury sanitarnej” – uważa duchowny.

Politycy ogłosili „stan katastrofy” i objęcie szczególnie dotkliwą kwarantanną całego stanu Wiktoria po tym, gdy „niepokojąco wzrosły” wskaźniki zachorowań i liczba zgonów. O jakich wartościach mówimy? Okazuje się, że w przypadku stanu o powierzchni porównywalnej z Białorusią i o liczbie ludności wynoszącej ponad 6 mln, decyzję o „zamknięciu” podjęto wtedy, gdy odnotowano 671 nowych dobowych przypadków zakażenia, a zmarło 7 osób. Po wprowadzeniu blokady policja stanu Wiktoria dostała prawo do kontrolowania i wkraczania do prywatnych domów bez pozwolenia właściciela i bez nakazu sądowego. Wprowadzono także godzinę policyjną zakazującą wychodzenia z domu między 20.00 a 5.00.

– Niektóre osoby zostały przesłuchane przez policję za to, że po prostu siedzą na ławce w parku – wyjaśnia w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Kathleen Clubb, znana australijska dziennikarka.

Policja stanu Wiktoria przyznaje się do wybijania szyb samochodu, jeśli ktoś odmówi podania swoich danych na punktach kontrolnych, które znajdują się na obrzeżach obszarów podmiejskich. W Melbourne do parków i innych miejsc publicznych wysyłane są policyjne drony, aby upewnić się, że przestrzegana jest godzina policyjna.

Jak tłumaczy główny komisarz policji stanu Wiktoria Shane Patton, „najważniejszym obecnie zobowiązaniem policji w Wiktorii jest egzekwowanie wytycznych ministerstwa zdrowia”. – Granice stanu są zamknięte. Nie można podróżować dalej niż 5 km od miejsca zamieszkania – mówi o. Glen Tattersall. – Nie możemy przyjmować gości. Nasze kościoły od połowy marca są zamknięte, we Mszy św. może uczestniczyć nie więcej niż 5 osób. Tylko 10 osób może uczestniczyć w pogrzebie, a śluby są całkowicie zabronione – dodaje. Jak opowiada, godzina policyjna obowiązująca w Melbourne nie zostanie zniesiona wcześniej niż z końcem września. Noszenie masek zakrywających twarz jest obowiązkowe nawet podczas spaceru po parku, gdy nikogo nie ma w pobliżu. – Te obostrzenia najwyraźniej nie mają nic wspólnego ze środkami zdrowotnymi. Wydaje się, że służą upokorzeniu obywateli poprzez konieczność podporządkowania się, zaszczepiają lęk przed karą i nerwice przed ewentualnym zakażeniem się koronawirusem – zwraca uwagę duchowny.

Podobnego zdania jest ksiądz Tadeusz, jezuita pracujący z Polonią w stanie Wiktoria. – Cała ta sytuacja spotęgowała u ludzi strach. Do tego przyczynia się zdecydowanie oficjalna prasa i środki masowego przekazu, które zdają się stymulować to poczucie lęku – dzieli się z „Naszym Dziennikiem”.

Apel lekarzy

Australijscy lekarze wystosowali list do Daniela Andrewsa, premiera stanu Wiktoria, ponieważ są „głęboko zaniepokojeni” jego odpowiedzią na COVID-19. Przyznają, że chociaż „początkowa reakcja rządu była rozsądna ze względu na ograniczone informacje dostępne w tamtym czasie”, to podkreślają, że teraz sytuacja uległa zmianie. Jak piszą, potrzebny jest alternatywny plan, który uwzględni obecną wiedzę o wirusie i osobach, które na niego zmarły. „Większość zgonów [76 proc. – red.] miała miejsce w domach opieki i obejmuje przypadkowe czynniki związane nie tylko z wirusem, ale także z innymi problemami związanymi z opieką, w tym izolacją, samotnością i związanym z tym zmniejszonym spożyciem składników odżywczych” – piszą sygnatariusze listu.

Lekarze są głęboko przekonani, że autorytarne ograniczenia spowodowały lub zaostrzyły depresję, lęk i inne problemy związane ze zdrowiem psychicznym.

Lewicowy dyktator

Ojciec Glen Tattersall jest zdania, iż obecnie obowiązujące przepisy wynikają z tego, iż premier Daniel Andrews „to radykalny lewicowiec z zamiłowaniem do despotycznej władzy”.

– Premier Wiktorii, przywódca Partii Pracy, przyznał sobie w marcu pół roku władzy dyktatorskiej na mocy stanowego prawa. Parlament Wiktorii został zwołany w zeszłym tygodniu tylko po to, aby przyznać mu kolejne sześć miesięcy szerokich uprawnień, co przeszło dosłownie jednym głosem – wskazuje o. Tattersall.

W jego opinii Andrews został upoważniony do rządzenia na mocy dekretu, z którego korzysta, aby ograniczać obywatelskie prawa do wolności słowa, przemieszczania się, zrzeszania i wolności religijnej, a w wielu przypadkach – także prawa do pracy.

Jak zauważa politolog Krzysztof Kawęcki, podjęte restrykcyjne metody naruszają zarówno wolność osobistą, jak i poczucie godności mieszkańców. – Przesłanki tych zarządzeń wynikają nie tyle z racji epidemicznych, ale z lewicowego dążenia do przeformatowania społeczeństwa według własnych wizji – podkreśla dr Kawęcki w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”. Działania przedstawicieli władzy pokazują, że demokracja budowana w oparciu o zasady wymierzone w cywilizację chrześcijańską prowadzi wprost do totalitaryzmu. – Teraz premier Daniel Andrews zapowiada wprowadzenie obowiązku szczepienia przeciwko koronawirusowi. Odstępstwa będą możliwe tylko w wyjątkowych przypadkach ze względów medycznych – akcentuje nasz ekspert.

Do tej kwestii nawiązuje także pani Tatiana, Polka mieszkająca od lat w stanie Wiktoria. Zaznacza, że „coraz więcej ludzi jest bardzo niezadowolonych z obecnej sytuacji, szczególnie że w ciągu ostatnich kilku dni wyszły na jaw kłamstwa premiera dotyczące godziny policyjnej” (mowa o tym, iż decyzję o wprowadzeniu części ograniczeń podjął on arbitralnie, bez porozumienia np. z ministerstwem zdrowia).

Ojciec Tattersall zwraca naszą uwagę na fakt, że – jak na ironię – premier Andrews często przywołuje swoją „katolicką tożsamość”, aby osiągnąć określone polityczne cele. – Ale historia jego kariery politycznej to świadectwo odstępstwa i zdrady chrześcijańskich wartości. Jako minister zdrowia w 2008 roku doprowadził do najgorszego ustawodawstwa w świecie zachodnim, umożliwiającego aborcję w całym okresie ciąży – podnosi duchowny. – Odkąd został premierem w 2014 roku, forsował i wprowadzał przepisy na rzecz eutanazji, legalizacji związków osób tej samej płci i ideologii lgbt oraz zniesienia tajemnicy spowiedzi – wyjaśnia.

Władze stanu zabroniły księżom wstępu do szpitali, domów opieki, a nawet domów prywatnych, aby udzielać ostatniego namaszczenia. Zakaz ten został zniesiony przez Andrewsa dopiero tydzień temu.

– W ostatnią środę, na internetowym spotkaniu księży z diecezji Melbourne, ks. abp Peter Comensoli zapowiedział, że do 23 listopada kościoły pozostaną zamknięte – podkreśla ksiądz Tadeusz, duszpasterz australijskiej Polonii. Tymczasem większość wiernych już od ponad pół roku nie miała dostępu do sakramentów, nie była obecna w kościele. – Z pewnością można mówić, iż w tym stanie Wiktoria przeprowadzany jest jakiś eksperyment na społeczeństwie. Jaki jednak i jakiego jest on rodzaju, trudno teraz jasno to sprecyzować – dodaje duchowny.

Trwają aresztowania

Niedawno kobieta w ciąży z Melbourne została aresztowana w swoim domu za stworzenie strony w mediach społecznościowych kwestionującej zasadność trwających restrykcji. Trzech kolejnych Australijczyków również trafiło do aresztu za publikowanie w internecie postów przeciwko wprowadzonym blokadom. A po sobotnio-niedzielnych protestach policja zatrzymała kilkadziesiąt osób i wystawiła ponad 100 mandatów. Protesty odbyły się nie tylko w Melbourne, ale także w Sydney, Brisbane, Adelajdzie i Perth. Potwierdzone zakażenia koronawirusem w Australii wzrosły ponadtrzykrotnie w ciągu ostatnich dwóch miesięcy – do ponad 26 tys. przypadków, a liczba zgonów w tym samym okresie zwiększyła się ze 104 do 748.

Położony w południowo-wschodniej części kraju stan Wiktoria odpowiada za 75 proc. wszystkich zakażeń w Australii i 90 proc. wszystkich zgonów. Od lipca obowiązuje tam kwarantanna. Zamknięto wiele firm.

Australia weszła w najgłębszą recesję od lat 30. XX wieku z powodu kryzysu wywołanego pandemią COVID-19. Tylko w czerwcu gospodarka skurczyła się o 7 proc. i był to największy spadek od 1959 roku – wynika z danych australijskiego biura statystycznego. Jego szef Michael Smedes oznajmił, że jest to największe załamanie gospodarki kraju w takim okresie, odkąd w 1959 roku zaczęto prowadzić statystyki kwartalne. Główną przyczyną spadku PKB ma być załamanie się konsumpcji o 12,1 proc. wywołane wprowadzeniem rygorystycznej kwarantanny i zamrożeniem gospodarki. Według biura statystycznego około 1 mln ludzi straciło pracę podczas pierwszego zamrożenia gospodarki. Ocenia się, że druga fala epidemii w stanie Wiktoria sprawi, że pracę straci blisko 400 tys. ludzi.

Maciej Stanisławski