• Sobota, 26 września 2020

    imieniny: Justyny, Damiana, Kosmy

Będą zmiany. Oby na lepsze

Poniedziałek, 7 września 2020 (14:27)

Jerzy Brzęczek zapowiedział duże zmiany w składzie, a my liczymy, że zmieni się przede wszystkim gra piłkarskiej reprezentacji Polski, która dziś wieczorem zmierzy się w Zenicy z Bośnią i Hercegowiną w 2. kolejce Ligi Narodów.

W piątek Biało-Czerwoni spotkali się w Amsterdamie z Holandią i był to pojedynek z gatunku tych, o których chciałoby się jak najszybciej zapomnieć – albo wręcz przeciwnie, długo pamiętać, by wiedzieć, jak nigdy nie można grać. Ze wszech miar był to bowiem występ koszmarny, bez jednego choćby pozytywu, przegrany najniższym wymiarem kary, 0:1. Dziś nasi będą mogli spróbować zrehabilitować się za tamten mecz – nie w pełni, bo do tego potrzeba by spektakularnego sukcesu i zwycięstwa, ale chociaż w części. Bośnia i Hercegowina wydaje się ku temu odpowiednim rywalem, bo przynajmniej na papierze ustępuje Holandii, nie ma w składzie tylu gwiazd co ona, ale takie myślenie może okazać się złudne. W piątek nasz dzisiejszy rywal zremisował bowiem na wyjeździe z Włochami 1:1, pokazując naprawdę przyzwoity futbol – i to mimo absencji wielkiej gwiazdy, byłego pomocnika Juventusu Turyn, od nowego sezonu Barcelony Miralema Pjanica, który dwa tygodnie temu miał pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa.

W piątek było źle, w zasadzie nie sposób było wyróżnić jakiegokolwiek polskiego piłkarza – ale dziś ma być inaczej. Lepiej. Także dzięki zmianom, bo Brzęczek zapowiedział wiele, w każdej formacji. W bramce stanie zatem Łukasz Fabiański, w ataku pojawi się Arkadiusz Milik. A co poza tym? Zobaczymy. Nikomu nie trzeba przypominać, że podobnie jak kilka dni wcześniej na boisko nie wybiegnie Robert Lewandowski. Kapitan kadry otrzymał wolne po długim i wyczerpującym sezonie.

Polska do tej pory grała z Bośniakami trzykrotnie, zawsze w Turcji, zawsze w grudniu, poza oficjalnym terminami FIFA i zawsze w składzie dalekim od optymalnego. Dwa z tych meczów wygrała po 1:0, jeden zremisowała 2:2. Dziś Brzęczek spodziewa się ciężkiej przeprawy. – Mamy świadomość, jaką siłą dysponują nasi rywale. We Włoszech potwierdzili, iż są bardzo dobrze zorganizowani, potrafią grać dobrą, zdyscyplinowaną i bardzo agresywną piłkę. W pełni zasłużyli na punkt. Wiemy, że największą gwiazdą reprezentacji Bośni jest Edin Dzeko, jednak nie zamierzamy skupiać się na pojedynczych piłkarzach, tylko zespole, jako całości. Przede wszystkim jednak patrzymy na siebie, na to, co my mamy i powinniśmy zagrać – powiedział selekcjoner Biało-Czerwonych.

Piątkowy pojedynek w Amsterdamie był dla nich pierwszym w 2020 roku, pierwszym po trwającej 289 dni przerwie wywołanej pandemią koronawirusa. Czas, byśmy doczekali się pierwszego zwycięstwa i satysfakcji z postawy narodowej drużyny.

Piotr Skrobisz