Maryjo, przepraszamy Ciebie
Niedziela, 6 września 2020 (15:03)5 września odbyła się w sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Polanicy Zdroju „Noc Fatimska”.
W pierwszą sobotę września br. podczas „Nocy Fatimskiej” w sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Polanicy Zdroju (diecezja świdnicka) w modlitwach przepraszano za bluźnierstwa, które znieważają Maryję w Jej świętych wizerunkach.
Mszy św. przewodniczył prowincjał Prowincji Wrocławskiej Zgromadzenia Najświętszych Serc Jezusa i Maryi oraz Wieczystej Adoracji Najświętszego Sakramentu Ołtarza (Ojcowie Sercanie Biali) o. Wojciech Kotowski SSCC, który na początku Eucharystii podziękował zebranym pielgrzymom za przybycie i przypomniał, jak ważny jest to dzień w liturgii Kościoła, w którym wynagradzamy Niepokalanemu Sercu Maryi za zniewagi Jej wyrządzone i jak bardzo Ona na to oczekuje.
W homilii kustosz polanickiego sanktuarium o. dr Zdzisław Świniarski SSCC wskazał, że mamy iść do Chrystusa z Maryją i z Różańcem w ręku. Nasze życie jest wielkim darem, który otrzymaliśmy od Pana Boga, a wielu świętych daje nam przykład troszczenia się o naszą nieśmiertelną duszę.
– Modlitwa jest bardzo potrzebna, ale niezbędna jest także pokuta, post i umartwienie. Trzeba złożyć je w ręce Matki i prosić, bo każda prośba zanoszona poprzez Maryję do Chrystusa jest nie tylko wysłuchana ale i pomnożona, bo jest przedstawiona przez ukochaną Matkę – podkreślił kaznodzieja. Apelował o to, byśmy wyrywali kolce, które kłują Jej matczyne serce za niegodne życie, jakie często w sposób świadomy wybierają Jej dzieci, co więcej, często bluźnią przeciwko jej świętym wizerunkom. I za to chciejmy przeprosić Najświętszą Maryje Pannę. Ojciec Świniarski nawoływał, byśmy nie bali się mieć odwagę zagłębiać się w serce naszej ukochanej Matki i z Nią szli do Chrystusa, bo przecież wszyscy mamy nadzieję, pragniemy dojść do Domu Ojca, aby otrzymać nagrodę życia wiecznego.
Po Mszy św. podczas piętnastominutowej medytacji rozważano tajemnicę ustanowienia Eucharystii i odmówiono Różaniec wynagradzający.
Krzysztof z Lądka Zdroju powiedział „Naszemu Dziennikowi”: – Cieszę się że tu jestem już kolejny raz. Szczególnie teraz to jest takie ważne, gdy wiele zagrożeń i niepewności dookoła, a my, gdzie mamy szukać pomocy i wsparcia? Tylko u Pana Jezusa, do którego prowadzi nas Maryja.
Kazimiera z Kłodzka w wypowiedzi dla „Naszego Dziennika” wskazała, że dziś słyszymy, że ze strachu wielu ludzi boi się przyjść do kościoła. – Pytam zatem, gdzie jest nasza wiara i dokąd my mamy pójść? Jestem osobą, która bardzo wiele przeżyła w swoim życiu, bo mam 93 lata, ale nie wyobrażam sobie, aby mnie tu nie było. Proszę różnych ludzi, aby mnie tu przywieźli. Być u Matki i modlić się wspólnie z Jej dziećmi, to jest to, czego na prawdę potrzebuje ludzkie serce i nic tego nie zastąpi – podkreśliła.
Z kolei Krzysztof z Warszawy powiedział nam, że w ciszy i skupieniu spędził tu swoje ostatnie godziny urlopu. – Tak tu się można wymodlić przy Sercu Matki i cieszy mnie obecność ludzi, którzy pomimo różnych ostrzeżeń z ufnością „przychodzą” do Matki, bo ich serce prowadzi tu, gdzie się czują bezpieczni. Ja tu przyjechałem pierwszy raz, ale ufam, że jeszcze tu wrócę, bo tu się poczułem bezpiecznie przy Matce. Będę tu przybywać w miarę możliwości i zapraszać moich znajomych – akcentował nasz rozmówca.
– Jestem tu pierwszy raz. Przyjechałem tu trochę przypadkowo na wolny weekend, ale teraz widzę, że nie ma przypadków, bo poczułem się jak w domu i się już teraz nie dziwię, bo tu jest Matka, a gdzie jest Matka, tam jest i dom – powiedział „Naszemu Dziennikowi” Robert z Wrocławia.
Marek Zygmunt