Dzięki "Janosikowemu" samorządy realizują ustawowe zadania
Czwartek, 31 stycznia 2013 (20:12)Stanisław Ożóg, poseł PiS, członek sejmowej Komisji Finansów Publicznych i sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego, były samorządowiec czterech kadencji
Trybunał Konstytucyjny nie dopatrzył się istotnych naruszeń w ustawie wprowadzającej tzw. janosikowe. Stwierdza jedynie, że sposób podziału tej rezerwy powinien być dokonany na podstawie zapisu ustawowego, a nie jak jest dotychczas o rozporządzenie ministra finansów. Jednak to rozporządzenie każdorazowo jest uzgadniane ze stroną samorządową w Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Trybunał nie kwestionuje też zgodności części ustawy systemu wyrównawczego, popularnie zwanego „janosikiem”, z polską Konstytucją. Ku mojemu zaskoczeniu Trybunał Konstytucyjny odniósł się do Europejskiej Karty Samorządu Terytorialnego ratyfikowanej przez rząd Polski.
Jako wiceprezes Związku Powiatów Polskich i członek Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego w 2003 roku brałem udział w opracowywaniu ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego, wówczas wprowadzono system wyrównawczy, tzw. janosikowe. Już wtedy toczyła się burzliwa dyskusja na jego temat. Bowiem cały system wyrównawczy – sposób finansowania i określanie wysokości pieniędzy – był wprowadzony w nowe zadania przypisane samorządom terytorialnym.
Cała fala komentarzy wywołana była przez dwa projekty ustaw o zmianie systemu wyrównawczego w części „janosikowej” przez inicjatywę obywatelską – był to samorząd Warszawy i okolicznych gmin oraz powiatów. Drugi projekt ustawy, także przygotowany przez samorządy Warszawy i okołowarszawskie, kwestionowały szereg spraw związanych z systemem wyrównawczych, które wówczas były brane pod uwagę. Chodzi m.in. o stołeczność Warszawy. Kwestionowano to, argumentując, że Warszawa ponosi koszty z racji swojej stołeczności, co według nich nie było uwzględnione. Tymczasem już wtedy – jak wspomniałem – było to brane pod uwagę w tamtym czasie.
Nieprawdą jest także argument prezentowany przez mecenasa reprezentującego inicjatywy obywatelskiej, że samorządy marnują przyznawane im pieniądze z tego systemu wyrównawczego. Można to uznać wręcz za pomówienie. Dzięki funduszom otrzymanym z systemu wyrównawczego wiele samorządów może realizować – na minimalnym poziomie – swoje zadania zapisane w ustawie, m.in. opiekę społeczną czy kwestię oświaty. Szczególnie dotyczy to gmin małych, biednych czy też powierzchniowo dużych, ale o małej liczbie ludności. Chodzi głównie o gminy bieszczadzkie, górskie, podgórskie czy leżące w Polsce Wschodniej, ale nie tylko.
Do inicjatywy obywatelskiej przyłączyło się Mazowsze reprezentowane przez marszałka Adama Struzika. Problemy przedstawiane przez niego wynikają z olbrzymich dysproporcji obszaru regionu mazowieckiego. Jedynym rozwiązaniem byłoby wyłączenie miasta stołecznego Warszawy ze struktury woj. mazowieckiego, funkcjonowanie regionu mazowieckiego razem z miastem stołecznym spowoduje najprawdopodobniej w przyszłej perspektywie finansowej 2014-2020 pozbawienie biednej części Mazowsza środków na rozwój regionalny. Tymczasem marszałek Struzik zapomniał, że znaczna część mazowieckich gmin, bo ok. 3/4, korzysta z systemu wyrównawczego. Pozbawienie tych wszystkich wspomnianych przeze mnie gmin „janosikowego” stawia pod znakiem zapytania ich dalsze funkcjonowanie i możliwość realizacji stawianych przez nie zadań.
not. IK