Dziś w „Naszym Dzienniku”
Tęczowe prowokacje
Poniedziałek, 31 sierpnia 2020 (02:07)Nie ustają próby profanowania figury Chrystusa przed bazyliką Świętego Krzyża w Warszawie. Wierni podjęli modlitwę ekspiacyjną i ochronę świątyni
Chociaż minął już miesiąc od wydarzenia, gdy przedstawiciele środowisk lgbt zawiesili tęczową flagę na figurze Chrystusa stojącą przed stołeczną bazyliką Świętego Krzyża, sytuacja się nie uspokoiła. Jak alarmuje w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” ks. Zygmunt Robert Berdychowski CM, proboszcz świętokrzyskiej parafii, od tamtego czasu aktywiści przychodzą tam prawie codziennie. W mniejszych lub większych grupach stają na chodniku pod świątynią z tęczowymi flagami i wyzywającymi napisami, prowokują przechodniów.
– Kilkukrotnie próbowali także wtargnąć na schody, by ponownie dopuścić się profanacji – ubolewa kapłan. Dochodzi do zakłóceń nabożeństw, zdarzały się niepokojące incydenty podczas Mszy Świętych. – To tylko potwierdza domysły o dokładnie zaplanowanym charakterze tych prowokacji – wskazuje ks. Berdychowski.
Nie ma wątpliwości, że tu nie chodzi o „niewinną zabawę”, „wygłupy” zagubionej młodzieży. – To zaplanowane działania przeciwko Kościołowi katolickiemu pod pozorem wolności i tolerancji. Trwa próba sił, na ile jeszcze mogą sobie pozwolić – podkreśla ks. proboszcz.
Istotą sporu cały czas jest to to samo. Określonym środowiskom zależy na tym, aby Kościół przestał przypominać, że akty homoseksualne są grzeszne, żeby przestał piętnować demoralizaję i obsceniczne zachowania kojarzone z osobami spod znaku tęczowej flagi.
Ma tego świadomość wielu młodych ludzi z różnych grup duszpasterskich. Dlatego organizują modlitwę, czuwają, aby pokazać, że nie tylko policja broni tego miejsca. – Nasza obecność, jako osób broniących wiary, jest w tych czasach bardzo potrzebna – podkreśla Paweł Jaworski ze wspólnoty Żołnierze Chrystusa. – Jeżeli teraz nie wyrazimy zdecydowanie sprzeciwu, przyszłe pokolenia oraz przetrwanie wiary w naszym Narodzie będą bardzo zagrożone – akcentuje.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym