Rząd nie ma pomysłu na walkę z bezrobociem
Czwartek, 31 stycznia 2013 (10:52)Janusz Szewczak, główny ekonomista Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych:
Od dłuższego czasu twierdzę, że między bajki można włożyć zapewnienia ministra Jacka Rostowskiego i jego zapis w budżecie o 13-procentowym bezrobociu. Informowałem też opinię publiczną, że w styczniu bieżącego roku będzie 14 proc. bezrobocia i absolutnie nie będzie to ostatni miesiąc jego wzrostu. Według moich szacunków bezrobocie będzie największym problemem tego roku, a jego realny poziom może wynieść aż 18 procent. To jest katastrofalny wzrost bezrobocia.
Stoimy przed decyzjami o grupowych zwolnieniach, dużych zwolnieniach w Polskich Kolejach Państwowych, Polskich Liniach Lotniczych LOT, Poczcie Polskiej, a także w sektorze energetycznym, hutniczym. Do tego należy dodać dramat małych sklepów, które upadają, zamykane są jednoosobowe firmy. Wszystko to powoduje, że liczba bezrobotnych zarejestrowanych gwałtownie rośnie.
Widzimy ogromną skalę kryzysu, z którym rząd Donalda Tuska nic nie robi w kwestii walki z nim. Natomiast podrzucane są tematy zastępcze, m.in. związki partnerskie. Rząd nie ma pomysłu na rynek pracy i kompletnie się nim nie zajmuje.
Przypomnijmy: latem kilkaset tysięcy młodych ludzi skończy szkoły, wyższe uczelnie i wtedy będzie jeszcze większy dramat. Inwestycje będą się zwijać. Polska gospodarka jest na równi pochyłej, wstrzymywane są unijne dotacje na drogi, co spowoduje dalszy wzrost bezrobocia w sektorze budowlanym. Szacuję, że kolejnych 150 tys. osób może stracić pracę w tej branży.
Kolejnym problemem jest ukryte bezrobocie, którego ministerstwo pracy nie liczy. Chodzi o stałą, systematyczną emigrację. Trzeba liczyć, że ok. 4 do 5 tys. osób miesięcznie wyjeżdża tylko do Niemiec za pracą. Jeśli policzyć by naszą emigrację zarobkową i ponad 2 mln 200 tys. bezrobotnych w kraju, to mielibyśmy 4-5 mln Polaków bez perspektyw na pracę.
not. IK