• Sobota, 23 maja 2026

    imieniny: Iwony, Dezyderiusza

Dobrze, aby kapitał pracował w Polsce

Środa, 19 sierpnia 2020 (10:32)

Z dr. Tomaszem Bojkowskim z Katedry Finansów Publicznych Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, rozmawia Mariusz Kamieniecki.

Jak wynika z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego luka CIT, w porównaniu do 2014 roku, zmniejszyła się o 35 procent.

– Raport Polskiego Instytutu Ekonomicznego z lipca 2020 roku z pewnością stanowi bardzo dobre opracowanie, które wyznacza ramy do dyskusji na temat tzw. luki w CIT. Rzeczywiście z tego raportu wynika, że tzw. luka CIT w ostatnich latach znacznie się zmniejszyła. Jednak nadal sprawą ważną i otwartą pozostaje uszczelnianie systemu podatkowego, w tym systemu opodatkowania dochodów. Warto podkreślić, że szacunki dotyczące tzw. luki CIT w 2018 roku, to jest 22 mld zł oraz sztucznych transferów z Polski na poziomie ok. 17 mld zł odnosimy jednak do podatku, którego znaczenie fiskalne jest mniejsze niż VAT czy nawet podatku akcyzowego.

Stąd priorytetem dla rządu było i jest ciągłe uszczelnianie VAT. Można w pewnym uproszczeniu powiedzieć, że VAT poprzez swoją wydajność fiskalną oraz bezpośredni wpływ na ceny, a pośrednio również na konkurencyjność na rynku, ma ogromne znaczenie systemowe i przez to częściej porusza się tzw. lukę w VAT w dyskusjach. Nie oznacza to jednak, że administracja skarbowa, czy też szerzej administracja rządowa nie analizuje poziomu dochodów budżetowych w CIT, zwłaszcza w relacji do produktu krajowego brutto.

Z przytoczonego raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego wynika, że tylko w 2018 roku korporacje międzynarodowe wytransferowały z Polski 17 mld zł zysków. Jak to możliwe, że takie pieniądze „uciekają” z naszego budżetu?

– W podatkach dochodowych obserwuje się zjawiska transferów, w tym metody unikania i uchylania się od opodatkowania, które są problemem nie tylko w Polsce. Zjawiska te mają szerszy kontekst polityczny, w tym powiązany z konkurencją podatkową między poszczególnymi państwami. Warto również dodać, że tzw. transfery zagraniczne mają dość złożoną strukturę (tytuły płatności), a to oznacza również ogromne trudności w identyfikacji sztucznych transferów, o których wspomina raport Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Ustawodawca podatkowy, w tym administracja skarbowa od 2014 roku większą wagę przywiązuje do zasady rynkowości transakcji pomiędzy podmiotami powiązanymi. Zjawisko cen transferowych, w tym dokumentacja cen transferowych znana jest od lat, ale dopiero od kilku ostatnich lat zaostrzono obowiązki w tym zakresie.

A zatem można powstrzymać wypływ kapitału z Polski, ograniczyć niezdrowe zjawiska transferowe?

– Oczywiście, że można, przy tym nie chodzi o to, aby transakcje w ogóle się nie odbywały, lecz o to, aby nie towarzyszyły im transfery powodujące przesunięcie dochodów podatkowych do innych państw. Celowe jest, aby wartość tworzona w Polsce, czyli państwie źródła była opodatkowana w Polsce. Docelowo dobrze byłoby, aby kapitał pracował w Polsce – państwie źródła, a więc w Polsce był reinwestowany. Jest to bez wątpienia szerszy problem, do którego trudno się odnieść w kilku zdaniach. Natomiast z zadowoleniem można przyjmować wszelkie projekty, które mają wspierać, czy też premiować zjawisko reinwestowania dochodów w Polsce. Ostatnio sporo uwagi poświęca się tzw. podatkowi estońskiemu. Jakkolwiek docelowy mechanizm nie jest jeszcze znany, to pomysł na taką formę opodatkowania z pewnością zasługuje na aprobatę. 

Jakie działania należy podjąć, aby zatamować wypływ kapitału za granicę i czy nie powinno to się odbywać na poziomie Unii Europejskiej?

– Odnosząc się do rozwiązań, które mogłyby być wprowadzane na poziomie Unii Europejskiej, to należy zauważyć, że harmonizacja podatków dochodowych przebiega raczej w wybranych obszarach i z dużymi trudnościami. Nie wykluczam jednak, że docelowo rozwiązania unijne mogłyby wspomóc i co ważne wzmocnić ustawodawstwo krajowe, zwłaszcza zapobiegając konkurencji podatkowej pomiędzy państwami członkowskimi. 

           Dziękuję za rozmowę.

 

 

Mariusz Kamieniecki